Reklama

Film, który pobił "Avatara"?

Świat bez zasad, oddziały specjalne po dwóch stronach barykady i bezwzględni bossowie ulicznych gangów. Film "Elitarni - Ostatnie starcie" José Padilhi w rodzimej Brazylii pokonał nawet "Avatara" Jamesa Camerona. Na ekrany polskich kin trafi 28 października.

Współczesne kino brazylijskie - znakomite warsztatowo i dramaturgicznie - stało się obowiązkową sekcją w programie najważniejszych festiwali filmowych. Przypomnieć wystarczy choćby "Miasto Boga" Fernando Meirellesa nominowane do Oscara i Złotego Globu, czy "Dworzec nadziei" Waltera Sallesa nagrodzony Złotym Niedźwiedziem, Złotym Globem oraz nominowany do Oscara.

Reklama

Laury na Berlinale zebrał także José Padilha za film "Elitarni", który stał się w Brazylii wydarzeniem bez precedensu. Film o BOPE - specjalnym oddziale milicji, powołanym w Rio de Janeiro do walki z przestępczością zorganizowaną - zobaczyło w kraju miliony ludzi, a reżyser zdobył za niego w 2008 roku Złotego Niedźwiedzia na festiwalu w Berlinie.

"Elitarni - ostatnie starcie" kontynuacja losów kapitana Nascimento, na zdobycie w Brazylii tytułu największego hitu XXI wieku potrzebowali zaledwie trzech tygodni, pokonując "Avatara" Jamesa Camerona; Film który obejrzało jedenaście milionów osób, a producenci zarobili ponad 60 milionów dolarów, zdobył także uznanie krytyków. "Skrzyżowanie 'Infiltracji' z 'Ojcem chrzestnym'" - pisał recenzent Slash Films.

- Starałem się wyprodukować film, którego nie oglądałoby się tylko dla jego walorów rozrywkowych, ale też który pozwoliłby na przedstawienie ważnych dla mnie spraw bez konieczności rezygnowania z poprowadzenia intrygi czy odrywania widzów od akcji, na chwilę refleksji. Chciałem, aby ten film nie wymagał wysnuwania wniosków natury moralnej od widzów, nie mówił im, co ani kiedy mają myśleć, ani nie dawał specjalnie czasu na takie przemyślenia - tłumaczy reżyser José Padilha.

- Próbowałem stworzyć obraz, który walczy z przestępczością swoją dramaturgią, a nie metaforami czy intelektualnymi frazesami. Oczywiście, nie znaczy to, że uważam, żeby był to najlepszy czy jedyny sposób kręcenia filmów. Jedynie sądzę, że taka forma była stosowna dla scenariusza, który napisaliśmy, a którego celem było wzbudzenie w odbiorcach poczucia niepokoju, które po seansie, a niekoniecznie w jego trakcie zmienia się w refleksję - dodaje reżyser, który zaczynał artystyczną karierę jako twórca filmów dokumentalnych.

Zobacz zwiastun filmu "Elitarni - Ostatnie starcie":


Ciekawi Cię, co w najbliższym czasie trafi na ekrany - zobacz nasze zapowiedzi kinowe!

Chcesz obejrzeć film? Nie możesz zdecydować, który wybrać? Pomożemy - poczytaj nasze recenzje!

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama