Reklama

Film "365 dni" trafił 1 kwietnia na Netfliksa

Wygląda na to, że nie jest to informacja primaaprilisowa. Jak podaje Netflix na swoich kontach na serwisach społecznościowych, wśród nowości, jakie trafią na tę platformę streamingową 1 kwietnia, będzie film "365 dni". To kolejny "gorący" rodzimy tytuł, jaki się tam znajdzie. Niedawno premierę na Netfliksie miał pierwszy polski slasher "W lesie dziś nie zaśnie nikt".

Fani "365 dni" mają powody do radości?

Informacja podana przez Netflix nie jest jednoznaczna. Komunikacja w mediach społecznościowych stosowana przez tego giganta streamingowego ma zwykle formę lekką i żartobliwą. Nie inaczej jest w tym przypadku. Wpis, który pojawił się w mediach społecznościowych prezentuje się następująco:

Reklama

"Test przed jutrem. Wskaż, które z poniższych zdań wypowiedzianych 1 kwietnia będzie żartem, a które prawdą:

1. Ej, hehe, a wiesz, że na Netflix weszło "365 dni"

2. Ej, hehe, a wiesz, że jak naciśniesz ctrl @ to Netflix będzie żółty?" - czytamy na oficjalnym koncie Netfliksa na Facebooku.

Wątpliwości nie pozostawiają jednak komentarze, w których odnaleźć można zapewnienie, że to druga z tych informacji jest żartem. Co za tym idzie, wygląda na to, że od 1 kwietnia "365 dni" będzie dostępne na platformie Netflix.

Przyspieszone premiery polskich filmów w Internecie to efekt pandemii koronawirusa. Zaledwie w ostatnich dniach na serwisach VOD pojawiły się takie filmy jak "Mayday", "Pan T." czy "Jak poślubić milionera".

Wyreżyserowany przez Barbarę Białowąs film "365 dni" miał być zupełnym przeciwieństwem polskich komedii romantycznych, jakie na przełomie roku pojawiają się w kinach. Bohaterami tej opowieści o pożądaniu i pragnieniach są Włoch Massimo Torricelli oraz Polka Laura Biel.

Massimo to boss sycylijskiej mafii, który po śmierci ojca zostaje zmuszony do przejęcia władzy w kierowanej przez niego organizacji. Z kolei Laura to dyrektorka sprzedaży w luksusowym hotelu, której zupełnie nie układa się życie prywatne. Próbując naprawić swój związek, przylatuje z partnerem i przyjaciółmi na Sycylię, gdzie na jej drodze staje przystojny Massimo. Mafiozo porywa Laurę, więzi ją i daje 365 dni na pokochanie go.

W rolach kochanków zobaczymy Annę Marię Sieklucką oraz Michele'a Morrone'a. W pozostałych rolach wystąpili Magdalena Lamparska, wcielająca się w Olgę, najlepszą przyjaciółkę głównej bohaterki, Natasza Urbańska (Anna, była partnerka Massimo), Grażyna Szapołowska (mama Laury), Tomasz Stockinger (tata Laury), Bronisław Wrocławski (Mario), Mateusz Łasowski (Martin), Natalia Janoszek (Karolina) oraz Otar Saralidze (Domenico, brat głównego bohatera).

Produkcja była w tym roku hitem box-office, w kinach obejrzało ją aż 1,63 mln widzów. Film miał również najlepszy weekend otwarcia w tym roku - zgromadził wtedy 453 931 widzów).

Mimo frekwencyjnego sukcesu, film Barbary Białowąs został zmiażdżony przez krytyków. Słabe recenzje skomentowała na Instagramie autorka powieściowego pierwowzoru, Blanka Lipińska.

"Nie robiliśmy tego filmu dla krytyków. Kto to jest krytyk? Wiecie, krytyk to jest ktoś, kto zna się na danej dziedzinie. Z tego, co wiem, w Polsce nie mamy dobrobytu filmów erotycznych (...), więc jak ktoś jest specjalistą od erotyki, to ja chciałabym wiedzieć, kto to, bo zdanie takiego człowieka, by się dla mnie liczyło. (...) Kimże są krytycy w odniesieniu do milionów fanów?" - zapytała retorycznie pisarka.

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: 365 dni (film) | Netflix

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje