Reklama

Festiwal Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni: Największe skandale

"Skandal"? "Wstyd"? "Kompromitacja"? "Kontrowersja"? "Oburzenie"? Jubileuszowa, 45. edycja Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni to świetna okazja do przypomnienia największych "piekiełek" w najnowszej historii tej imprezy. Tegoroczny festiwal (8-12 grudnia) przeniesiony został w całości do internetu.

"Nie będzie Niemiec zabierał nam nagrody..."

Murowanym faworytem do głównej nagrody aktorskiej w 1997 roku był Cezary Pazura, który przywiózł do Gdyni aż 4 filmy - "Kilera", "Sztos", Sarę" i "Szczęśliwego Nowego Jorku". Decyzja jury o nagrodzeniu niemieckiego aktora Tila Schweigera - odtwórcy tytułowej roli w "Bandycie" Macieja Dejczera - wywołała oburzenie środowiska filmowego. 

Reklama

Scenarzysta "Bandyty" Cezary Harasimowicz pamięta, że sporo aktorów w geście protestu wyjechało wtedy z Gdyni.

Niemieckiego aktora nie było na gali wręczenia nagród. Reżyser "Kilera", Juliusz Machulski, który decyzję o nagrodzeniu Schweigera nazwał "kolejną humorystyczną decyzją jury w historii festiwalu", przyznał, że do dziś nie jest pewien, czy niemiecki aktor wie, że w ogóle otrzymał nagrodę w Gdyni.

"Bez komentarza. Cała Gdynia" - podsumował werdykt Cezary Pazura. "Gratuluję panu Krzysztofowi Krauze, członkowi jury, który - nie wiedzieć czemu - uważał, że nawet jeśli nagroda mi się należy, to mi jej nie przyzna" - aktor nie ukrywał żalu.

Jak ujawnił reżyser "Bandyty", Maciej Dejczer, Til Schweiger przekazał honorarium za wygraną na dom dziecka. Nie wiadomo jednak, czy była to polska placówka czy niemiecka.

Smaczku całemu zamieszaniu dodaje fakt, że jeden z producentów "Bandyty", Lew Rywin, był sponsorem tej edycji festiwalu. Prezes telewizji Canal+ uratował bowiem wtedy trwającą w roku powodzi imprezę finansowym wsparciem.

Zobacz nagrodzony film „Boże Ciało” w reż. Jana Komasy.


INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje