Reklama

Felicity Jones: Główna bohaterka jest w ciąży

Co robi reżyser, kiedy dowiaduje się, że jego główna aktorka spodziewa się dziecka? Szuka innej? Rozmawia z grafikami komputerowymi o usunięciu "brzuszka"? Nie, George Clooney dla Felicity Jones ("Łotr 1. Gwiezdne wojny - historie", "Teoria wszystkiego", "Inferno") wpisał jej ciążę w fabułę "Nieba o północy". Kto nie zrobiłby tego samego dla takiej aktorki? Choć ona sama bała się, że straci rolę.

Słynna Ruth Bader Ginsburg, legendarna sędzia Sądu Najwyższego Stanów Zjednoczonych w "On the Basis of Sex"; Jane Hawking, przyjaciółka, pierwsza żona i wielka miłość Stephena Hawkinga w "Teorii wszystkiego"; Jyn Erso wojująca w świecie "Łotra 1. Gwiezdnych wojen - historii"; wreszcie Amelia Wren, XIX-wieczna pogromczyni balonów do latania w "The Aeronauts"... Prawdziwe i fikcyjne bohaterki. Zawsze intrygujące.

Reklama

Mierząca 160 cm wzrostu Brytyjka Felicity Jones już od kilkunastu lat zachwyca widzów rolami nietuzinkowych dziewczyn i kobiet, nieposkromionych, silnych, drobnych i wielkich zarazem, idących po swoje, motywujących, inspirujących, kochających. Ta ciągle młoda aktorka (urodziła się w 1983 roku) ma w sobie niezwykłą siłę i czarującą charyzmę. Dziś należy do grona najbardziej rozchwytywanych brytyjskich gwiazd.

Najpierw edukacja

Miała 10 lat, kiedy zapisała się do kółka teatralnego - zapatrzona trochę w wuja, aktora Michaela Hadleya. Niecałe trzy lata później dostała swój pierwszy płatny angaż telewizyjny - do młodzieżowego filmu przygodowego "Treasure Seekers". Na planie zjawiła się również Keira Knightley. "Pamiętam, że podobało mi się, jak poważnie nas traktowano, chociaż byłyśmy dziećmi" - wspomina w rozmowie z "The Guardian". Zanim się obejrzała, zaczęła na stałe gościć w znanych i lubianych w Wielkiej Brytanii serialowych produkcjach: "The Worst Witch", "Weirdsister College", "Servants", "Cape Wrath", a także w słuchowisku BBC 4 "The Archers".

Popularność nie uderzyła jej jednak do głowy, a rodzice zadbali o to, aby zdobyła solidne wykształcenie. Najpierw szkoła, potem aktorstwo - tak brzmiało domowe motto. "Z tego powodu traktowałam je wtedy bardziej jak hobby. To była świetna zabawa" - wyjaśnia w tym samym wywiadzie. Po ukończeniu King Edward VI Handsworth School w rodzinnym Birmingham, gdzie zdała brytyjską maturę - A-levels, dostała się na studia na Oxfordzie. Wybrała anglistykę, ale nie porzuciła sztuki. Regularnie pojawiała się na deskach studenckiego teatru i jeździła do Londynu na przesłuchania do kolejnych filmów i sztuk. Wzorowa aktorska kariera - krok po kroku.

Do kina weszła razem z tymi, na których regularnie wpadała na korytarzach biur castingowych. To naprawdę imponująca trupa - w "The Guardian" wymienia jej członków: Carey Mulligan, Andrea Riseborough, Eddie Redmayne, Andrew Garfield, Tom Hardy. "Nadal się przyjaźnimy. Zawsze ciekawi mnie to, jakich wyborów dokonują: Ooo, czyli teraz jest w TEJ sztuce. Interesujące... To zdrowa rywalizacja. Dobrze czuć ten głód" - komentuje na łamach dziennika.

Od nominowanej do Oscara kreacji w "Teorii wszystkiego" (2014) Jamesa Marsha może przebierać w rolach. Przynajmniej tak wygląda to z boku - każdego roku do widzów trafia przynajmniej jeden, czasami dwa filmy z jej udziałem. Ostatnio zdecydowała się na "Niebo o północy", postapokaliptyczną produkcję Netfliksa (w Polsce od 23 grudnia) - wyreżyserowaną przez George’a Clooneya na podstawie bestsellerowej powieści Lily Brooks-Dalton z 2016 roku. Miało być wspaniale, gdy pojawił się tyci "problem".

Telefon do Clooneya

Ekipa już weszła na plan, kiedy Felicity - z obawami - zadzwoniła do Clooneya i oznajmiła, że jest w ciąży: "Mam dla ciebie małą niespodziankę!". "Ok, super. Super" - odpowiedział Clooney. Razem z producentem "Nieba..." Grantem Heslovem uchodzą za najbardziej otwarty i życzliwy wobec ekipy i obsady tandem w Hollywood. "Nie mieliśmy nic do dodania poza gratulacjami. To była fantastyczna i ekscytująca wiadomość" - opowiada Clooney. "Ale było to też dla nas wyzwanie" - przyznaje. 

Felicity, chociaż pewności siebie jej nie brakuje, miała drżące dłonie, gdy wybierała numer reżysera. "Bałam się, że stracę pracę. To zdarza się znacznie częściej niż powinno" - mówi w wywiadzie dla "The Independent". W tym przypadku nie byłoby to może nawet tak nieuzasadnione - Clooney i Heslov zaangażowali ją przecież do roli Sully, astronautki, która razem z załogą statku kosmicznego Æther usiłuje wrócić na Ziemię po długiej misji na planecie K-23, potencjalnie nowym domu dla ludzkości. Gdzie tu miejsce na ciążę? A jednak...

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Felicity Jones | Niebo o północy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje