Reklama

Reklama

"Fabelmanowie": Steven Spielberg idzie po Oscary [zwiastun]

Steven Spielberg po raz pierwszy w karierze zdecydował się pokazać swój najnowszy film na festiwalu w Toronto i od razu odniósł spektakularny sukces. "Fabelmanowie" zachwycili krytyków oraz widzów i zdobyli główny laur festiwalu, czyli Nagrodę Publiczności.

Steven Spielberg po raz pierwszy w karierze zdecydował się pokazać swój najnowszy film na festiwalu w Toronto i od razu odniósł spektakularny sukces. "Fabelmanowie" zachwycili krytyków oraz widzów i zdobyli główny laur festiwalu, czyli Nagrodę Publiczności.
Paul Dano i Michelle Williams w scenie z filmu "Fabelmanowie" /materiały prasowe

Warto przypomnieć, że specyfiką festiwalu w Toronto jest fakt, że najważniejsza nagroda przyznawana jest w drodze głosowania wszystkich uczestników. Zwycięstwo to jest szczególnie ważne, ponieważ jak już wielokrotnie się przekonaliśmy, filmy nagrodzone w Toronto bardzo często zdobywają najważniejsze Oscary w tym za najlepszy film. Tak było między innymi w przypadku produkcji "Nomadland", "Green Book" czy "Jak zostać królem".

Reklama

"Fabelmanowie": Najbardziej osobisty film Stevena Spielberga

Steven Spielberg w najnowszym filmie wraca do czasów swojego dzieciństwa, by opowiedzieć o dorastaniu Sammy'ego Fabelmana, wrażliwego nastolatka, wielkiego miłośnika kina i początkującego filmowca. Sammy przypadkiem poznaje dramatyczną rodzinną tajemnicę i odkrywa przy okazji, że kino w niezwykły sposób pomaga nam odkrywać prawdę o naszych bliskich i o nas samych.

Spielberg nie ukrywa, że "Fabelmanowie" to jego najbardziej osobisty film, a opowiedziana w nim historia ma bardzo silny wymiar autobiograficzny. "Nakręciłem ten film, by móc jeszcze raz spotkać się z moimi rodzicami" - mówił reżyser podczas festiwalu.

Krytycy docenili reżyserski kunszt Spielberga, dzięki któremu jego film jest wciągającą, mądrą i wzruszającą opowieścią o narodzinach pasji i wchodzeniu w dorosłość. Zdaniem Tima Griersona ze "Screena" "Fabelmanowie to jeden z najbardziej wzruszających i dojrzałych filmów Stevena Spielberga", a Johnny Oleksinski z "New York Post" ogłosił bez ogródek, że to "najlepszy film roku". Fachowcy bardzo wysokie noty wystawili także aktorom. Zdaniem Pete'a Hammonda z "Deadline" - "Michelle Williams jest niezwykła. Paul Dano jest wręcz wybitny".

Warto wspomnieć, że przy pisaniu scenariusza Stevena Spielberga wspomagał nagradzany pisarz i dramaturg, zdobywca Nagrody Pulitzera Tony Kushner.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Fabelmanowie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL