Reklama

​Evan Rachel Wood: Marilyn Manson był moim oprawcą

Evan Rachel Wood w zamieszczonym na Instagramie poście potwierdziła właśnie krążące od lat plotki o tym, że Marilyn Manson stosował wobec niej przemoc. Znana z serialu "Westworld" aktorka wyznała, że słynny muzyk znęcał się nad nią psychicznie i fizycznie oraz zasugerowała, iż była przez niego zastraszana i szantażowana. Jej słowa wstrząsnęły Hollywood, a wiele gwiazd okazało jej swoje wsparcie. "Twoja odwaga inspiruje" - napisała Anna Paquin.

Moim oprawcą był Brian Warner, znany światu jako Marilyn Manson - wyznała Evan Rachel Wood

Evan Rachel Wood oskarżyła właśnie swojego dawnego partnera, Marilyna Mansona o stosowanie przemocy podczas ich trwającego trzy lata związku. Związek ów od początku budził kontrowersje, głównie ze względu na dzielącą ich różnicę wieku. Para zaczęła spotykać się, gdy aktorka miała zaledwie 18 lat, natomiast muzyk - 36. W 2010 roku Wood i Manson zaręczyli się, jednak wkrótce po tym ich związek się rozpadł.

Reklama

Przez lata pojawiały się plotki na temat przemocy, jaką Manson miał stosować wobec swojej znacznie młodszej partnerki. Ona sama opowiadała o toksycznej relacji z mężczyzną, który miał stosować wobec niej przemoc seksualną, jednak nigdy nie wyjawiła tożsamości oprawcy. Aż do teraz.

W zamieszczonym właśnie na Instagramie poście aktorka wyznała, że to słynny heavy metalowy wokalista maltretował ją, gdy byli razem. "Moim oprawcą był Brian Warner, znany światu jako Marilyn Manson. Zaczął mnie uwodzić, kiedy byłam nastolatką i potwornie się nade mną znęcał przez wiele lat. Zostałam poddana praniu mózgu i manipulacji, aż stałam się mu podległa. Skończyłam z życiem w strachu przed odwetem, oszczerstwami i szantażem. Jestem tu, by zdemaskować tego niebezpiecznego człowieka i wezwać liczne branże, które go wspierały przez lata, zanim zrujnuje kolejne życia" - napisała Wood.

Szokujące wyznanie aktorki odbiło się w mediach głośnym echem, doprowadziło też do tego, że inne kobiety zaczęły wyjawiać, że również padły ofiarą przemocy ze strony Mansona. Wood opublikowała w instagramowej relacji świadectwa m.in. Ashley Lindsay Morgan, Sarah McNeilly i Ashley Walters. Sprawę skomentować postanowili znani przyjaciele i współpracownicy gwiazdy.

"Stoję ramię w ramię z Evan Rachel Wood i innymi odważnymi kobietami, które się ujawniły. Potrzeba lat, zanim wyzdrowieją, dlatego życzę im siły na ich drodze do odzyskania zdrowia. Niech prawda zostanie ujawniona. Niech proces gojenia ran się rozpocznie" - napisała na Twitterze Rose McGowan - jedna z pierwszych kobiet, które otwarcie mówiły o wykorzystywaniu seksualnym w branży filmowej i zdemaskowały Harveya Weinsteina.

Wesprzeć Wood postanowili także inni jej koledzy i koleżanki po fachu, m.in. Selma Blair, Josh Gad i Wil Wheaton. "Twoja odwaga inspiruje" - skomentowała zamieszczony przez nią na Instagramie post Anna Paquin, która partnerowała jej na planie serialu "Czysta krew". "Zawsze szczerze podziwiałam Evan Rachel Wood jako aktorkę. Bardzo się cieszę, że w końcu może wyznać prawdę" - napisała na Twitterze Mara Wilson. Wtórowała jej Marg Helgenberger, gwiazda serialu "CSI: Kryminalne zagadki Las Vegas". "Pracowałam z Evan Rachel Wood, gdy miała 14 lat i już wtedy wiedziałam, że mam do czynienia z niezwykle utalentowaną młodą aktorką. Obrzydza mnie fakt, że jej sławny oprawca wykorzystał jej niewinność. Tak strasznie mi przykro, Evan. Siła i talent nie mogą zostać pokonane" - napisała.

Oświadczenie w tej sprawie zamieściła również Susan Rubio, senatorka Kalifornii. "Jako ofiara przemocy byłam przerażona, gdy dowiedziałam się o tych zarzutach. Musimy stanąć po stronie ofiar. Wiemy, że prawie zawsze są odizolowane od bliskich, co znacznie utrudnia ucieczkę lub szukanie sprawiedliwości. Ofiarom zwykle się nie wierzy lub się je ucisza, więc kiedy odważą się mówić, musimy je wspierać. Zarzuty stawiane Marilynowi Mansonowi, znanemu również jako Brian Hugh Warner, muszą zostać potraktowane poważnie i dokładnie zbadane. Jeśli organy ścigania tego nie zrobią, zawiedziemy nie tylko te kobiety, które padły już jego ofiarą, ale także te, które mogą być jego ofiarami w przyszłości. Nie możemy do tego dopuścić" - ogłosiła na Instagramie Rubio.

Wyznanie Wood będzie zapewne sporo kosztować Mansona - i to nie tylko w kontekście utraty i tak wątpliwego wizerunku. Wytwórnia Loma Vista Recordings ogłosiła właśnie, że nie ma zamiaru kontynuować współpracy ze skompromitowanym artystą.

"W świetle dzisiejszych niepokojących zarzutów Evan Rachel Wood i innych kobiet, które nazywają Marilyna Mansona swoim oprawcą, Loma Vista zaprzestanie dalszej promocji jego obecnego albumu ze skutkiem natychmiastowym. Ze względu na wprowadzone zmiany, zdecydowaliśmy się również nie współpracować z Marilynem Mansonem przy żadnych projektach w przyszłości" - czytamy we wpisie zamieszonym na instagramowym profilu wytwórni.

PAP life

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Evan Rachel Wood | Marilyn Manson

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje