Eva Green domaga się miliona dolarów od producentów filmu. Ruszył proces
Oprac.: Tomasz Bielenia
Przed londyńskim sądem ruszył proces w sprawie, którą producentom filmu "A Patriot" wytoczyła Eva Green. Aktorka walczy o milion dolarów, który jej zdaniem należy się jej za podpisanie kontraktu na udział w tej produkcji, mimo że nie została ona nakręcona. Gwiazda twierdzi, że twórcy "A Patriot" z premedytacją zrezygnowali z realizacji filmu, by zszargać jej reputację i przedstawić ją jako sfochowaną diwę.
Eva GreenNeil Mockford/GC ImagesGetty Images
Pozwani przez Evę Green producenci filmu "A Patriot" to szefowie firm White Lantern Films oraz SMC Speciality Finance. Aktorka domaga się on nich miliona dolarów, bo jej zdaniem zgodnie z umową należy jej się gaża, choć film nie powstał. W odpowiedzi na pozew adwokaci wspomnianych firm oskarżyli Green o złamanie warunków kontraktu. Ich zdaniem aktorka nie miała zamiaru wystąpić w filmie "A Patriot".
Pozew złożony w kontrze do pozwu Green pełen jest zarzutów pod adresem aktorki. Czytamy w nim, że "oszukańczo wprowadzała w błąd, że jest gotowa i chętna do wykonania swoich obowiązków aktorskich wynikających z umowy". Green miała nazwać producentów "du...i", a jednego z nich, Jake’a Seala, "kretynem" i "czystym wymiotem". Proces w tej sprawie rozpoczął się przed londyńskim sądem. Aktorka nie pojawiła się na pierwszej rozprawie. Jak tłumaczyli jej adwokaci, termin kolidował z obowiązkami zawodowymi aktorki.
Według prawników Green projekt filmu "A Patriot" od początku był skazany na niepowodzenie. Nie udało się bowiem zebrać funduszy na jego realizację, ani zatrudnić rozważanych do zagrania głównych ról Helen Hunt i Charlesa Dance’a czy choćby operatora zdjęć. Adwokaci zapewniali jednocześnie, że sama Green była entuzjastycznie nastawiona do projektu już po przeczytaniu scenariusza tego thrillera.
Eva Green: Nie chce być aktorką klasy B
Jak podaje Reuters, z zeznań złożonych przez Green w trakcie przygotowań do procesu wynika, że zmieniła swoje zdanie na temat projektu, gdy pojawiło się widmo zmniejszenia budżetu produkcji. W takiej sytuacji "A Patriot" mógłby spaść do rangi filmu klasy B. A udział w takich filmach, zdaniem Green, poważnie zagroziłby jej karierze. "Kiedy pojawiasz się w filmach klasy B, wszyscy zaczynają cię uważać za aktorkę klasy B. To mogłoby zniszczyć moją karierę. Nie zależy mi na pieniądzach. Żyję po to, żeby grać w dobrych filmach, to moja religia" - stwierdziła.
W 2014 roku miał także premierę kolejny jej film, western "Salvation". To historia amerykańskiego osadnika, który postanawia zemścić się na zabójcy swojej rodziny. Green partneruje w nim na ekranie Mads Mikkelsen z którym spotkała się już podczas prac nad "Casino Royale".ZENTROPA ENTERTAINMENTS / AlbumEast News
Ostatnia rola pięknej aktorki pochodzi z dramatu "Proxima", który miał premierę w polskich kinach w styczniu tego roku. Green wcieliła się w nim w przechodzącą mordercze szkolenie astronautkę, która musi też sobie radzić z wychowaniem 7-letniej córki. "Nie chciałam żadnej matki boleściwej. Eva ma w sobie waleczność, która mi się spodobała. Waleczność Evy to cecha matki, tylko nie takiej matki, jaką na ogół przedstawia się w filmach. Evę otacza aura niesamowitości. Lubię takich ludzi, którzy nie wpasowują się w schemat. Widzę w nich siebie" - opisywała gwiazdę reżyserka obrazu, Alice Winocour.materiały dystrybutora
W międzyczasie zagrała jeszcze u Romana Polańskiego. W "Prawdziwej historii" (2017) gwiazda wystąpiła u boku żony reżysera, Emmanuelle Seigner. To opowieść o przyjaźni dwóch kobiet, która przeradza się w toksyczną relację. "Myślałem o niej od samego początku. Jej Elle jest nierealna. Eva ma to w sobie. Jest bardzo piękna, ale to nie wszystko. Potrafi - jeśli chce - wydać się niebezpieczna, nieprzystępna, niegodziwa" - mówił Polański na łamach magazynu "Harper's Bazaar", dlaczego zdecydował się obsadzić Green.Wy Productions / Belga Productions / Belga Films Fund / BETHUELEast News
Po zakończeniu przygody z serialem HBO, Green ponownie podjęła współpracę z Timem Burtonem. Wcieliła się w tytułową bohaterkę w "Osobliwym domu pani Peregrine", ekranizacji pierwszej z cyklu bestsellerowych powieści Ransoma Riggsa. W zeszłym roku wystąpiła kolejnym projekcie artysty, aktorskiej wersji popularnej animacji Disneya "Dumbo".Walt Disney/Collection ChristophelEast News
2014 był dla Evy Green rokiem ról w sequelach ekranizacji popularnych komiksów. W marcu na ekranach kin oglądaliśmy ją w superprodukcji "300: Początek imperium" Noama Murro - kontynuacji hitu z 2006 roku - gdzie wcielała się w żądną władzy Artemizję, a we wrześniu w drugiej części słynnego "Sin City". W obrazie o podtytule "Damulka warta grzechu" wcieliła się oczywiście w tytułową bohaterkę, seksowną Avę Lord. - Ona jest jednocześnie dystyngowana i zblazowana. Wykorzystuje wszystkich do osobistych celów. Zwłaszcza mężczyzn...To bardzo ciekawa postać - mówiła o swojej postaci.MIRAMAX FILMS / AlbumEast News
Z tym samym aktorem spotkała się na planie przygodowego fantasy "Złoty kompas" (2007). Gwiazdami produkcji fantasy Chrisa Weitza byli również: Nicole Kidman, Sam Elliott i Dakota Blue Richards. Niejako w nagrodę za dotychczasowe sukcesy Green otrzymała w 2007 roku nagrodę BAFTA "Rising Star" - dla największej aktorskiej nadziei kina.NEW LINE CINEMA/SCHOLASTIC PRODUCTIONS/DEPTH OF FIELD/INGENI / AlbumEast News
W tamtym czasie aktorka zdecydowała się też po raz pierwszy w karierze zagrać główną rolę w serialu. W dramacie z elementami horroru "Dom grozy" (w oryginale "Penny Dreadful"), rozgrywającym się w wiktoriańskim Londynie, wcieliła się w tytułową postać. Produkcja kręcona była do 2016 roku, doczekała się 27 odcinków, które złożyły się na trzy serie. Green była za nią nominowana do Złotego Globu.DESERT WOLF PRODUCTIONS/NEAL STREE PRODUCTIONS / AlbumEast News
A jako przykład niebezpieczeństw płynących ze zbyt niskiego budżetu i oszczędności podała western "Rust". Jego produkcja zakończyła się tragedią i śmiercią na planie operatorki Halyny Hutchins.