Emil Karewicz: Jedyna główna rola, spektakularna klapa

Emil Karewicz w filmie "Yomock"
Emil Karewicz w filmie "Yomock"INPLUSEast News
Emil Karewicz zmarł 18 marca 2020 roku. Miał 97 lat.
Emil Karewicz zmarł 18 marca 2020 roku. Miał 97 lat.Krzysztof KuczykAgencja FORUM
Pod koniec 2016 roku Emil Karewicz zdradził mediom, że jest poważnie chory. "Od kilku lat zmagam się z zespołem Meniere'a, mam niedotlenienie zmysłu równowagi, nie mogę chodzić i w dodatku tracę słuch" - mówił.
Pod koniec 2016 roku Emil Karewicz zdradził mediom, że jest poważnie chory. "Od kilku lat zmagam się z zespołem Meniere'a, mam niedotlenienie zmysłu równowagi, nie mogę chodzić i w dodatku tracę słuch" - mówił. Maciej BillewiczGetty Images
W "Katastrofie w Gibraltarze" - opowieści o losach generała Władysława Sikorskiego od września 1939 r. do jego tragicznej śmierci w1943 roku - Emil Karewicz zagrał Kazimierza Sosnkowskiego.
W "Katastrofie w Gibraltarze" - opowieści o losach generała Władysława Sikorskiego od września 1939 r. do jego tragicznej śmierci w1943 roku - Emil Karewicz zagrał Kazimierza Sosnkowskiego.INPLUSEast News
Aktor występował także w serialach, m. in. "Polskie drogi", "Alternatywy 4" (na zdjęciu), "Na kłopoty Bednarski" oraz "M jak miłość".
Aktor występował także w serialach, m. in. "Polskie drogi", "Alternatywy 4" (na zdjęciu), "Na kłopoty Bednarski" oraz "M jak miłość".INPLUSEast News
W 1967 roku aktor zagrał najważniejszą postać w swojej karierze - Hermanna Brunnera w serialu "Stawka większa niż życie". I choć potem Karewicz grał w wielu produkcjach, żadna z nich nie była równie popularna co "Stawka...".
Na zdjęciu: Emil Karewicz jako Brunner i Stanisław Mikulski jako Hans Kloss
W 1967 roku aktor zagrał najważniejszą postać w swojej karierze - Hermanna Brunnera w serialu "Stawka większa niż życie". I choć potem Karewicz grał w wielu produkcjach, żadna z nich nie była równie popularna co "Stawka...". Na zdjęciu: Emil Karewicz jako Brunner i Stanisław Mikulski jako Hans Klossmateriały prasowe
W 1960 roku Karewicz zmierzył się z postacią Władysława Jagiełły. Choć jego rola w "Krzyżakach" Aleksandra Forda była epizodyczna, aktor zapisał się w pamięci widzów jako nieustraszony król Polski.
W 1960 roku Karewicz zmierzył się z postacią Władysława Jagiełły. Choć jego rola w "Krzyżakach" Aleksandra Forda była epizodyczna, aktor zapisał się w pamięci widzów jako nieustraszony król Polski.INPLUSEast News
Ze Stanisławem Mikulskim Karewicz po raz pierwszy spotkał się na planie "Kanału" Andrzeja Wajdy, "Po zdjęciach trzeba było kilka razy się kąpać, żeby zmyć z siebie brud i sadzę" - wspominał pracę na planie późniejszy Kloss.
Na zdjęciu: Emil Karewicz jako porucznik "Mądry"
Ze Stanisławem Mikulskim Karewicz po raz pierwszy spotkał się na planie "Kanału" Andrzeja Wajdy, "Po zdjęciach trzeba było kilka razy się kąpać, żeby zmyć z siebie brud i sadzę" - wspominał pracę na planie późniejszy Kloss. Na zdjęciu: Emil Karewicz jako porucznik "Mądry"
Aktor przyszedł na świat w 1923 roku w Wilnie i tam zaczynał karierę. Po wojnie ukończył Studio Aktorskie Iwo Galla (studiował m.in. razem z Barbarą Krafftówną). Sławę i uznanie krytyków przyniosła mu brawurowo zagrana postać Tadka "Warszawiaka" w kultowym filmie "Baza ludzi umarłych".
Aktor przyszedł na świat w 1923 roku w Wilnie i tam zaczynał karierę. Po wojnie ukończył Studio Aktorskie Iwo Galla (studiował m.in. razem z Barbarą Krafftówną). Sławę i uznanie krytyków przyniosła mu brawurowo zagrana postać Tadka "Warszawiaka" w kultowym filmie "Baza ludzi umarłych".
Jako gestapowiec aktor pojawił się także w kultowym filmie "Jak rozpętałem drugą wojnę światową". Była to dość zabawna kreacja. Wszyscy zapewne pamiętają, jak bohater grany przez Karewicza próbował wymówić "Grzegorz Brzęczyszczykiewicz".
Na zdjęciu: Emil Karewicz i Marian Kociniak w filmie "Jak rozpętałem drugą wojnę światową"
Jako gestapowiec aktor pojawił się także w kultowym filmie "Jak rozpętałem drugą wojnę światową". Była to dość zabawna kreacja. Wszyscy zapewne pamiętają, jak bohater grany przez Karewicza próbował wymówić "Grzegorz Brzęczyszczykiewicz". Na zdjęciu: Emil Karewicz i Marian Kociniak w filmie "Jak rozpętałem drugą wojnę światową"archiwumAgencja FORUM
W dramacie "Yokmok" Karewicz zagrał byłego oficera marynarki: który po wojnie szukając spokoju ukrywa swą przeszłość, co budzi nieufność władz; prawdziwa wartość bohatera ujawnia się w momencie zagrożenia budowanego właśnie falochronu.
W dramacie "Yokmok" Karewicz zagrał byłego oficera marynarki: który po wojnie szukając spokoju ukrywa swą przeszłość, co budzi nieufność władz; prawdziwa wartość bohatera ujawnia się w momencie zagrożenia budowanego właśnie falochronu.EAST NEWS/POLFILM
W "Dniu oczyszczenia" Karewicz znów przywdział mundur. Aktor wcielił się w postać kapitana "Stańczyka", członka oddziału majora "Dziadka" (Stanisław Jasiukiewicz). Film opowiadał historię oddziału partyzanckiego AK, który zostaje zdziesiątkowany podczas próby przejęcia angielskiego zrzutu broni i amunicji.
W "Dniu oczyszczenia" Karewicz znów przywdział mundur. Aktor wcielił się w postać kapitana "Stańczyka", członka oddziału majora "Dziadka" (Stanisław Jasiukiewicz). Film opowiadał historię oddziału partyzanckiego AK, który zostaje zdziesiątkowany podczas próby przejęcia angielskiego zrzutu broni i amunicji.
W filmie "Wszyscy i nikt" Karewicz zagrał szefa AK-owiekiej partyzantki, który musi przystosować się do życia po zakończeniu wojny. Nawiązujący do formuły westernu dramat sensacyjny toczy się w tragicznych latach kształtowania się i umacniania władzy ludowej w Bieszczadach, gdy powracająch z frontu żołnierzy czekała jeszcze długa walka z reakcyjnym podziemiem.
W filmie "Wszyscy i nikt" Karewicz zagrał szefa AK-owiekiej partyzantki, który musi przystosować się do życia po zakończeniu wojny. Nawiązujący do formuły westernu dramat sensacyjny toczy się w tragicznych latach kształtowania się i umacniania władzy ludowej w Bieszczadach, gdy powracająch z frontu żołnierzy czekała jeszcze długa walka z reakcyjnym podziemiem.
W sensacyjnym dramacie psychologicznym "Ostatni strzał" Karewicz zagrał sierżanta Giżyckiego zmuszonego do konfrontacji z przywódcą bandy, który po odbyciu kary powraca w rodzinne strony chcąc wziąć odwet na sprawcy swego aresztowania.
W sensacyjnym dramacie psychologicznym "Ostatni strzał" Karewicz zagrał sierżanta Giżyckiego zmuszonego do konfrontacji z przywódcą bandy, który po odbyciu kary powraca w rodzinne strony chcąc wziąć odwet na sprawcy swego aresztowania.EAST NEWS/POLFILM
W dramacie psychologicznym Wandy Jakubowskiej "Spotkania w mroku" Karewicz zagrał dużą rolę Dominika, Polaka na robotach w Niemczech. Film opowiadał historię polskiej pianistki (Zofia Słaboszowska), której tournee po Niemczech Zachodnich wywołuje wspomnienia jej przymusowej pracy w Rzeszy podczas wojny.
W dramacie psychologicznym Wandy Jakubowskiej "Spotkania w mroku" Karewicz zagrał dużą rolę Dominika, Polaka na robotach w Niemczech. Film opowiadał historię polskiej pianistki (Zofia Słaboszowska), której tournee po Niemczech Zachodnich wywołuje wspomnienia jej przymusowej pracy w Rzeszy podczas wojny.
Król Polski, niemiecki oficer i radziecki dyktator - Emil Karewicz potrafił wcielić się w każdą rolę. Mimo że widzowie pamiętają go przede wszystkim jako Hermanna Brunnera z serialu "Stawka większa niż życie", aktor miał na koncie kilkadziesiąt kinowych i telewizyjnych występów. W wielu z nich przywdziewał żołnierski mundur. "Bardzo dobrze czuję się w mundurze nie tylko na ekranie. W czasie wojny byłem żołnierzem. Mundur jest dla mnie rzeczą naturalną" - tłumaczył aktor.
Król Polski, niemiecki oficer i radziecki dyktator - Emil Karewicz potrafił wcielić się w każdą rolę. Mimo że widzowie pamiętają go przede wszystkim jako Hermanna Brunnera z serialu "Stawka większa niż życie", aktor miał na koncie kilkadziesiąt kinowych i telewizyjnych występów. W wielu z nich przywdziewał żołnierski mundur. "Bardzo dobrze czuję się w mundurze nie tylko na ekranie. W czasie wojny byłem żołnierzem. Mundur jest dla mnie rzeczą naturalną" - tłumaczył aktor.
Obszerny materiał literacki wymagał - z konieczności - selekcji, ograniczenia się do kilku wybranych wątków. Na pierwszy plan wysunięto losy Juranda ze Spychowa, zdradziecko atakowanego przez Krzyżaków ze Szczytna, którym przewodzi okrutny komtur Zygfryd de Lowe. Równolegle poprowadzono wątek romansowy między Zbyszkiem, Danuśką i Jagienką - informuje Internetowa Baza Filmu Polskiego.
Obszerny materiał literacki wymagał - z konieczności - selekcji, ograniczenia się do kilku wybranych wątków. Na pierwszy plan wysunięto losy Juranda ze Spychowa, zdradziecko atakowanego przez Krzyżaków ze Szczytna, którym przewodzi okrutny komtur Zygfryd de Lowe. Równolegle poprowadzono wątek romansowy między Zbyszkiem, Danuśką i Jagienką - informuje Internetowa Baza Filmu Polskiego.East News/POLFILM
W środę, 2 września 2015, mija 55 lat od premiery "Krzyżaków" Aleksandra Forda.

Był to pierwszy polski supergigant historyczny, zrealizowany na zamówienie władz z okazji 550. rocznicy grunwaldzkiego zwycięstwa. 

Spektakularna ekranizacja popularnej powieści, mimo obciążeń ideologicznych ciągle imponująca stroną wizualną; a przede wszystkim - kasowy przebój i najchętniej oglądany polski film wszech czasów.
W środę, 2 września 2015, mija 55 lat od premiery "Krzyżaków" Aleksandra Forda. Był to pierwszy polski supergigant historyczny, zrealizowany na zamówienie władz z okazji 550. rocznicy grunwaldzkiego zwycięstwa. Spektakularna ekranizacja popularnej powieści, mimo obciążeń ideologicznych ciągle imponująca stroną wizualną; a przede wszystkim - kasowy przebój i najchętniej oglądany polski film wszech czasów.East News/POLFILM
Z postacią Władysława Jagiełły zmierzył się Emil Karewicz. Choć jego rola w "Krzyżakach" Aleksandra Forda była epizodyczna, aktor zapisał się w pamięci widzów jako nieustraszony król Polski.
Z postacią Władysława Jagiełły zmierzył się Emil Karewicz. Choć jego rola w "Krzyżakach" Aleksandra Forda była epizodyczna, aktor zapisał się w pamięci widzów jako nieustraszony król Polski.East News/POLFILM
Na kręconą w latach 50-tych XX w. produkcję władze nie szczędziły pieniędzy. To był budżet wówczas dziesięciu filmów.
  
Zaangażowano kilkanaście tysięcy statystów, uszyto 18 tysięcy kostiumów, wynajęto 600 koni. Zakupiono też najnowsze taśmy filmowe. 

Scenariusz, na podstawie powieści Henryka Sienkiewicza, napisali wspólnie Jerzy Stefan Stawiński i Aleksander Ford. Autorem zdjęć był Mieczysław Jahoda. Muzykę skomponował Kazimierz Serocki.
Na kręconą w latach 50-tych XX w. produkcję władze nie szczędziły pieniędzy. To był budżet wówczas dziesięciu filmów. Zaangażowano kilkanaście tysięcy statystów, uszyto 18 tysięcy kostiumów, wynajęto 600 koni. Zakupiono też najnowsze taśmy filmowe. Scenariusz, na podstawie powieści Henryka Sienkiewicza, napisali wspólnie Jerzy Stefan Stawiński i Aleksander Ford. Autorem zdjęć był Mieczysław Jahoda. Muzykę skomponował Kazimierz Serocki.East News/POLFILM
W postać Jagienki wcieliła się Urszula Modrzyńska (na zdjęciu). Danusię odtwarzała na ekranie Grażyna Staniszewska.

Żeńską obsadę Krzyżaków uzupełniały: Lucyna Winnicka (jako księżna Anna Danuta), Irena Laskowska (w roli księżnej Aleksandry) oraz "Teresa Lassota (żona Juranda).
W postać Jagienki wcieliła się Urszula Modrzyńska (na zdjęciu). Danusię odtwarzała na ekranie Grażyna Staniszewska. Żeńską obsadę Krzyżaków uzupełniały: Lucyna Winnicka (jako księżna Anna Danuta), Irena Laskowska (w roli księżnej Aleksandry) oraz "Teresa Lassota (żona Juranda). East News/POLFILM
Postać Zbyszka z Bogdańca miał pierwotnie zagrać Bogusz Bilewski. Sprawa wydawała się przesądzona... Pewnego dnia młody aktor Mieczysław Kalenik odwiedził SPATiF, a tam zaczęło mu się bacznie przyglądać trzech panów. "Nazywam się Zygmunt Król" - przedstawił się jeden z nich, a on, myśląc, że to żart, odparował: "A ja jestem Stefan Batory!". 

Rozmówcą okazał się kierownik produkcji "Krzyżaków". Zaprosił Kalenika na rozmowę z reżyserem Aleksandrem Fordem, który bez wahania obiecał główną rolę mało znanemu aktorowi. I choć Kalenika na zdjęciach próbnych zjadł stres - nie wydusił ani słowa, mimo że wykuł na blachę dwie strony maszynopisu - reżyser dał mu kolejną szansę...
Postać Zbyszka z Bogdańca miał pierwotnie zagrać Bogusz Bilewski. Sprawa wydawała się przesądzona... Pewnego dnia młody aktor Mieczysław Kalenik odwiedził SPATiF, a tam zaczęło mu się bacznie przyglądać trzech panów. "Nazywam się Zygmunt Król" - przedstawił się jeden z nich, a on, myśląc, że to żart, odparował: "A ja jestem Stefan Batory!". Rozmówcą okazał się kierownik produkcji "Krzyżaków". Zaprosił Kalenika na rozmowę z reżyserem Aleksandrem Fordem, który bez wahania obiecał główną rolę mało znanemu aktorowi. I choć Kalenika na zdjęciach próbnych zjadł stres - nie wydusił ani słowa, mimo że wykuł na blachę dwie strony maszynopisu - reżyser dał mu kolejną szansę... East News/POLFILM
Po premierze filmu opinie recenzentów były podzielone. Jedni widzieli w tym obrazie zrealizowanym w nowatorskiej jak na tamte czasy technice panoramicznej ogromny sukces polskiej kinematografii, inni - i ci byli w większości - wytykali brak szerszego spojrzenia na zderzenie nie tylko dwóch sił politycznych, ale także dwóch kultur, dwóch cywilizacji. Nie bacząc na zdanie krytyków, publiczność tłumnie ciągnęła do kin- czytamy w Internetowej Bazie Filmu Polskiego.

Na zdjęciu - Andrzej Szalawski jako Jurand ze Spychowa.
Po premierze filmu opinie recenzentów były podzielone. Jedni widzieli w tym obrazie zrealizowanym w nowatorskiej jak na tamte czasy technice panoramicznej ogromny sukces polskiej kinematografii, inni - i ci byli w większości - wytykali brak szerszego spojrzenia na zderzenie nie tylko dwóch sił politycznych, ale także dwóch kultur, dwóch cywilizacji. Nie bacząc na zdanie krytyków, publiczność tłumnie ciągnęła do kin- czytamy w Internetowej Bazie Filmu Polskiego. Na zdjęciu - Andrzej Szalawski jako Jurand ze Spychowa.East News/POLFILM
Na ekranie oglądaliśmy również: Stanisława Jasiukiewicza (Ulrich von Jungingen), Leona Niemczyka (Fulko de Lorche - na zdjęciu), Andrzeja Szalawskiego (Jurand ze Spychowa), Aleksandra Fogiela (Maćko z Bogdańca), Mieczysława Voita (Kuno von Lichtenstein) czy Henryka Borowskiego (Zygfryd de Loewe).
Na ekranie oglądaliśmy również: Stanisława Jasiukiewicza (Ulrich von Jungingen), Leona Niemczyka (Fulko de Lorche - na zdjęciu), Andrzeja Szalawskiego (Jurand ze Spychowa), Aleksandra Fogiela (Maćko z Bogdańca), Mieczysława Voita (Kuno von Lichtenstein) czy Henryka Borowskiego (Zygfryd de Loewe).East News/POLFILM
Emil Karewicz w filmie "Yomock"
Emil Karewicz w filmie "Yomock"INPLUSEast News
Emil Karewicz z ukochaną żoną Teresą
Emil Karewicz z ukochaną żoną Teresą Maciej BillewiczEast News
Emil KarewiczInteria.tv
Życie na Gorąco Retro
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?