Reklama

Eddie Murphy: Najlepsze i najgorsze kreacje

Spektakularne triumfy w aktorskiej karierze Eddie'ego Murphy'ego przeplatają się z nieoczekiwanymi i długotrwałymi zapaściami. Pomimo tego - według wyliczeń niektórych statystyków - jest on najbardziej dochodową gwiazdą w historii kina. W niedzielę, 3 kwietnia, gwiazdor świętuje 55. urodziny i z tej okazji postanowiliśmy dokonać przeglądu jego najciekawszych ekranowych kreacji. Z bogatego dorobku artysty wybraliśmy pięć jego najlepszych i najgorszych ról.

Reggie Hammond

Debiut aktora na dużym ekranie i od razu olbrzymi sukces (nominacja do Złotego Globu). W "48 godzinach" aktor wcielił się w drobnego oszusta, gadułę i tchórza, który zostaje wyciągnięty z więzienia na tytułowy okres czasu, by pomóc policjantowi (Nick Nolte) w ujęciu groźnego bandyty. Co ciekawe, początkowo do roli Reggie'ego Hammonda przymierzani byli Gregory Hines, Richard Pryor oraz Denzel Washington. Wybór początkującego Murphy'ego okazał się jednak niezmiernie trafny, co udowodnił sukces kasowy filmu, a także nakręcony 8 lat później sequel, czyli "Następne 48 godzin".

Dowiedz się więcej na temat: Eddie Murphy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje