Reklama

Reklama

Ed Harris: Czekając na Oscara

Był czterokrotnie nominowany do Oscara, jednak wciąż czeka na pierwszą statuetkę Akademii w karierze. Niezapomniany dzięki kreacjom w "Truman show", "Godzinach" i "Pollocku" amerykański aktor Ed Harris obchodzi w sobotę, 28 listopada, 65. urodziny.

Najlepszą w aktorskiej karierze rolę Ed Harris zagrał w głośnych "Godzinach" (2002) w reżyserii Stephena Daldry'ego - inspirowanej powieścią Virginii Woolf "Pani Dalloway" historii trzech kobiet w trzech różnych epokach. Drugoplanowa, ale zapadająca w pamięć kreacja umierającego na AIDS homoseksualnego poety przyniosła aktorowi ostatnią jak dotychczas nominację do Oscara.

Aktorską karierę Harris rozpoczął pod koniec lat 70. malutką rolą w thrillerze "Śpiączka" (1977), jednak pierwszym dużym ekranowym występem aktora była kreacja w "Granicy" (1980) u boku Charlesa Bronsona. Pierwszoplanowym debiutem Harrisa byli jednak dopiero "Rycerze na motorach" (1981) George'a Romero.

Reklama

W 1988 roku Harris zagrał główną rolę w filmie Agnieszki Holland "Zabić księdza" - rozgrywającej się w okresie stanu wojennego historii inspirowanej zabójstwem księdza Popiełuszki. Amerykanin wcielił się w postać oficera SB, który dostaje zadanie zlikwidowania duchownego. Współpracę z polską reżyserką Harris kontynuował w późniejszych latach występując w jej kolejnych obrazach: "Trzecim cudzie" (1999) i "Kopii mistrza" (2005), gdzie zagrał Ludwika van Beethovena.

Pierwszą nominację do Oscara Harris otrzymał w 1995 roku za drugoplanową rolę w filmie "Apollo 13". W dramacie Rona Howarda aktor zagrał zarządzającego kosmiczną operacją dyrektora NASA - Gene'a Kranza.

Trzy lata później Harris znów pociągał za sznurki, tym razem w filmie "Truman Show", w którym wcielił się w twórcę tytułowego programu telewizyjnego. Rola ta przyniosła aktorowi kolejną nominację do Oscara.

Nakręcony w 2000 roku biograficzny film "Pollock", opowiadający o życiu słynnego amerykańskiego malarza, był reżyserskim debiutem Eda Harrisa. Tytułowa kreacja przyniosła mu również pierwszą nominację do Oscara w kategorii "najlepszy aktor pierwszoplanowy". Po drugiej stronie kamery Harris stanął jeszcze raz w 2006 roku reżyserując western "Appaloosa".

Jedną z niezapomnianych ról Eda Harrisa pozostaje także występ we "Wrogu u bram"  Jeana Jacquesa Annauda, gdzie aktor przybrał mundur niemieckiego szlachcica walczącego w szeregach hitlerowskiej armii w czasie bitwy pod Stalingradem. Od tego czasu mogliśmy oglądać Harrisa m.in. w serialu HBO "Empire Falls", głośnej "Historii przemocy" (2005) Davida Cronenberga oraz usłyszeć w "Grawitacji" (2013) Alfonso Cuarona. Jeśli zaś chodzi o Oscara - do pięciu razy sztuka?

 

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Ed Harris

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL