Reklama

Reklama

"Dziewczyny z Dubaju": Cała prawda na temat "afery dubajskiej" [PLAKAT]

Dystrybutor Kino Świat zaprezentował oficjalny plakat "Dziewczyn z Dubaju", na którym znaleźli się: Paulina Gałązka, Katarzyna Sawczuk, Olga Kalicka i Giulio Berruti. Wzbudzająca kontrowersje produkcja trafi na ekrany kin 26 listopada, jednak Doda w emocjonalnym wpisie zaznaczyła, że nie pojawi się na uroczystej premierze. "Nie będę podpisywać się i brać odpowiedzialności za film, którego reżyserka nie mogla dokończyć" - oświadczyła.

Fragment plakatu promującego "Dziewczyny z Dubaju"

Oparte na prawdziwych wydarzeniach "Dziewczyny z Dubaju" mają zdemaskować hipokryzję polskiego show-biznesu i ujawnić całą prawdę na temat tzw. "afery dubajskiej", w którą zamieszane były zarówno celebrytki i modelki, jak również wiele znanych postaci ze świata polityki, biznesu, czy sportu.

To nowy film wyprodukowany przez duet producencki: Dorotę Rabczewską i Emila Stępnia, którzy już wcześniej mieli okazję współpracować przy hitach "Pitbull. Niebezpieczne kobiety" i "Pitbull. Ostatni pies".

Reklama

Doda nie pojawi się na premierze "Dziewczyn z Dubaju"

W najnowszym wpisie na Instagramie Doda przyznała, że "praca na planie tego plakatu była wspaniała i bardzo radosna, mimo że układanie boskich nóg aktorek przez godzinę, smarowanie ich oliwką oraz rzucanie pieniędzmi z góry nie należy do najłatwiejszych". "Giulio Berruti jak zawsze miał najwygodniej: musiał tylko nie spalić cygarem dolarów i nie zasłaniać nim swojej sexy twarzy" - dodała producentka "Dziewczyn z Dubaju".

Doda zapowiedziała też, że nie pojawi się na premierze swojego filmu. "Nie przyjdę na premierę filmu skoro ludzie którzy ze mną pracowali nad nim nie dostali za to wynagrodzenia" - wyjaśniła Doda, odnosząc się do producenckiego konfliktu między nią a Emilem Stępniem. Dodała też, że nie będzie "podpisywać się i brać odpowiedzialności za film, którego reżyserka nie mogla dokończyć". "Nie chcę, żeby moja osoba i ten żenujący skandal (który jest w mojej ocenie ANTYREKLAMĄ - co się okaże na dniach!!) odwracał uwagę od aktorów i reżyserki" - wyjaśniła swoją decyzję.

"Zostałam publicznie obrażona, moja praca i umiejętności zdyskredytowane i niedocenione. Nie będę stać tam obok człowieka, z którego ust te słowa padły i się szczerzyć do obiektywów. Obiecałam sobie że już nigdy nie będę przyklejać sztucznego uśmiechu do mojej smutnej twarzy. Życzę filmowi samych sukcesów bo wiem że summa summarum zrobi wiele dobrego i pomoże wielu młodym ludziom. Wiem że będzie też wspaniałą trampoliną i szansą dla wielu aktorów, którzy w nim zagrali. Wierzę, że publiczność go pokocha tak, jak pokochałam go ja. I’m OUT. Dziękuje Wam za wsparcie" - napisała Doda.

Już podczas internetowej premiery oficjalnego zwiastuna "Dziewczyn z Dubaju" Doda skarżyła się na wykorzystanie w trailerze nieodpowiedniej ilustracji muzycznej.

"Proszę, nie pytacie dlaczego do trailera została użyta znowu piosenka z "50 twarzy Greya", a nie jak sugerowałam i Wy prosiliście tytułowy utwór 'Girls to Buy' z filmu 'Dziewczyny z Dubaju', który został napisany specjalnie przez Marię Sadowską i zaśpiewana przez nas obie i użyty w filmie. Mimo iż 100 000 osób na moim insta story zagłosowało na niego. No przecież logiczne i marketingowo" - tłumaczyła się producentka.

"Dziewczyny z Dubaju": Film z morałem

"Moją misją jest robienie filmów z morałem. Zadaniem 'Dubajek' jest, by młode dziewczyny poczuły dumę i satysfakcję ze swoich ambicji, ciężkiej pracy i niechodzenia na skróty. Aby sztuczny blichtr niektórych celebrytek nie był wzorem do naśladowania i powodem do zazdrości. W tej historii za każdą kupioną firmową torebką kryje się sprzedaż moralności i siebie" - zaznaczyła Doda.

"Nie zapomniałam jednak o drugiej stronie medalu. Film pokaże również hipokryzję klientów z Polski, którzy do dnia dzisiejszego cieszą się z nienagannego medialnego wizerunku mężów i ojców. Ups" - uzupełnia popularna Doda.

Czytaj więcej! Tak Doda promuje "Dziewczyny z Dubaju"!

Reżyserii podjęła się Maria Sadowska - autorka obsypanego nagrodami obrazu "Sztuka kochania. Historia Michaliny Wisłockiej".

"Dziewczyny z Dubaju": Kino gangsterskie z dziewczynami lekkich obyczajów

"Po raz pierwszy w swojej filmowej karierze podejmuję temat bohatera, a raczej bohaterki, która nie jest w jednoznaczny sposób pozytywna. Jest to dla mnie bardzo ciekawa i nowa droga, zupełnie nowe doświadczenie. Wszyscy jednak kochamy filmy o gangsterach i fascynujemy się mrocznymi bohaterami, mimo że wiemy, że są to ludzie o wątpliwej moralności. Robimy więc kino gangsterskie tylko, że z dziewczynami lekkich obyczajów w roli głównej" - opowiada Maria Sadowska.

"Ciemna strona ludzkiej natury, to do czego być może każdy z nas jest zdolny bądź nie jest, to temat, który zawsze fascynował i widzów i filmowców. Takie pytanie chciałabym, żeby widz zadał sobie po wyjściu z kina. Podejmujemy też niezwykle ważny temat handlu ludźmi, oraz tego, że dzisiejszy świat jest pełen hipokryzji i przyzwolenia na to. To film o tym, jak bardzo powierzchownie oraz relatywnie postrzegamy i oceniamy rzeczywistość" - dodaje reżyserka.

Na ekranie zobaczymy m.in.: Paulinę Gałązkę, Katarzynę Figurę, Jana Englerta, Beatę Ścibak-Englert, Katarzynę Sawczuk, Olgę Kalicką, Annę Karczmarczyk i Józefa Pawłowskiego. W obsadzie pojawiły się także zagraniczne gwiazdy: Giulio Berutti, Iacopo Ricciotti, Andrea Preti oraz Luca Molinari.

"Dziewczyny z Dubaju": Aktorzy porno w scenach seksu

Główna bohaterka filmu - Emi - to młoda ambitna dziewczyna, która od lat marzy o wielkim świecie. Gdy tylko nadarza się okazja, bez wahania wskakuje w jego tryby, stając się ekskluzywną damą do towarzystwa. Wkrótce to ona na zaproszenie arabskich szejków zaczyna werbować polskie miss, celebrytki, gwiazdy ekranu i modelki. Jednak ten niedostępny, opływający w luksusy świat już niedługo pokaże swoją mroczną stronę...

"To była dla mnie niesamowita przygoda. Mogłam powrócić na Lazurowe Wybrzeże, na którym byłam już kiedyś jako nastolatka, na obozie językowym. Cieszę się, że się udało, bo w czasach pandemii podróże zagraniczne są bardzo stresujące. Wyjazd do Francji to był taki powiew świeżości i przedsięwzięcie spajające całą ekipę. Niestety nie miałam czasu na zwiedzanie, bo praca była bardzo intensywna" - mówi odtwórczyni głównej roli, Paulina Gałązka.

Dorota "Doda" Rabczewska ujawniła w ubiegłym roku", że do scen erotycznych zaangażowani zostali aktorzy porno."Oczywiście, że odbywały się castingi, ponieważ profesjonalnie podchodzę do produkcji filmowej. Muszą być aktorzy porno, aby zagrać sceny autentycznego seksu" - Doda wyjaśniła w rozmowie z "Super Expressem".

Jak zapewniają twórcy filmu, wszelkie podobieństwo do prawdziwych postaci i zdarzeń w produkcji Dody i Emila Stępnia nie jest przypadkowe.  

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Dziewczyny z Dubaju

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje