Dwa Brzegi 2014: Balans i niespieszność

Trwa 8. edycja Festiwalu Filmu i Sztuki Dwa Brzegi w Kazimierzu Dolnym i Janowcu nad Wisłą. Do miejsc, w których nie ma sal kinowych z prawdziwego zdarzenia, znowu przyjechały tłumy widzów w różnym wieku, złaknionych nie tylko sztuki filmowej. Czego zatem szuka tutaj publiczność?

Kazimierz Dolny, Janowiec, Mięćmierz... Z pewnością chodzi tu o niezwykłą aurę tych miejsc, o możliwość bezpośredniego, nieskrępowanego spotkania się z ludźmi sztuki, o niespieszność, w jakiej toczy się ten festiwal - zupełnie inny w klimacie od pozostałych wakacyjnych imprez filmowych.

Reklama

Bo Dwa Brzegi to nie tylko kino. W ciągu 8 dni trwania festiwalu, publiczność może uczestniczyć w wykładach, warsztatach prowadzonych przez wybitnych twórców polskiego kina, wystawach, wernisażach, koncertach, zajęciach z fotografii, spotkaniach z pisarzami. Organizowane są również twórcze zajęcia dla dzieci.

OTWARCIE

Galę otwarcia - jak co roku - poprowadziła Grażyna Torbicka, która jest dyrektorem artystycznym 8. Festiwalu Filmu i Sztuki Dwa Brzegi. Na scenie dziennikarka pojawiła się z ogromnym wachlarzem, który otrzymała tuż przed festiwalem od Krystyny Morgenstern.

"Na pewno się przyda, biorąc pod uwagę temperaturę, jaka panuje na zewnątrz [+35 stopni w cieniu - red.]" - oświadczyła Trobicka, dodając jednocześnie, że widzowie Dwóch Brzegów są już do takich upałów przyzwyczajeni - co roku bowiem sytuacja się powtarza. "Ale mamy za to dla Państwa niezwykły film na otwarcie, z wielce wymownym tytułem 'Zimowy sen'. To wielkie kino, które zdobyło w tym roku Złotą Palmę w Cannes" - dodała.

- To jest niezwykły festiwal w niezwykłym miejscu. (...) Kazimierz to mekka artystów, którzy zawładnęli niemal każdym drewnianym domkiem schowanym gdzieś za wzgórzami. Od lat przybywają tu architekci, malarze, rzeźbiarze, pisarze, a w XXI wieku przyszedł czas na wielkie kino - mówiła z kolei prof. Małgorzata Omilanowska, Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego, dokonując oficjalnego otwarcia 8. Festiwalu Filmu i Sztuki Dwa Brzegi.

Na rozpoczęciu festiwalu pojawili się ludzie kultury i sztuki w tym, m.in. Alan Starski, Emilia Krakowska, Wojciech Mecwaldowski, Krystyna Morgenstern, Jan Troell, Józef Szczepański, Tadeusz Sobolewski i Jerzy Kapuściński.

"ZIMOWY SEN"

Festiwal rozpoczął się mocnym akcentem, widzowie obejrzeli (nie wszyscy jednak, bo niektórzy nie wytrzymali tak długiego metrażu - film trwał 196 minut!) turecki obraz nagrodzony w tym roku Złotą Palmą w Cannes. Reżyser filmu, Nuri Bilge Ceylan, nie po raz pierwszy został doceniony przez canneńskie jury. W 2002 roku zdobył tam Grand Prix za obraz "Uzak". Sześć lat później otrzymał nagrodę za film "Trzy małpy". Ostatni raz został uhonorowany w 2011 roku, przedstawiając film "Pewnego razu w Anatolii".

Akcja filmu "Zimowy sen" rozgrywa się w hotelu i jego okolicach, w górzystym terenie niezwykłej tureckiej Anatolii, którą niebawem pokryje śnieg. Bohaterowie dramatu to: Adyin (Haluk Bilginer) - właściciel i mieszkaniec hotelu, były aktor, obecnie felietonista i początkujący pisarz oraz dwie kobiety - jego młoda żona Nihal, która czuje się samotna, niepotrzebna i coraz bardziej oddala się emocjonalnie od męża oraz siostra mężczyzny - Necla, przeżywająca swój niedawny rozwód, która nie szczędzi gorzkich słów swemu bratu. To pomiędzy tymi osobami rozegra się walka na słowa i emocje.

"Zimowy sen" to film w duchu Czechowa i Dostojewskiego (sam twórca przyznaje się do takich inspiracji), opowiadający o trudnym współistnieniu różnych światów: tradycji i nowoczesności, dostatku i ubóstwa, spontanicznej młodości i konformizmu, dotykający takich spraw, jak religia, istota człowieczeństwa, dobro i zło. To dramat, w którym najważniejszą rolę odgrywają nie wydarzenia, a dialog - słowo, nie wolno go przeoczyć, należy w maksymalnym skupieniu śledzić każde zdanie, wypowiadane przez bohaterów. Najważniejszym tematem filmu wydaje się jednak samotność, która dopada każdego człowieka w równie dojmujący sposób, bez względu na wykształcenie, wiek, zawód czy płeć.

Film toczy się powolnym rytmem, a Ceylan jak zwykle wyczulony jest na najdrobniejsze gesty i zachowania zwykłych ludzi. "Jesteś prawdziwie nieznośnym człowiekiem. Samolubnym, pysznym, cynicznym. Mówisz o cnotach, o moralności, o zasadach. Używasz jednak tych słów, aby krzywdzić innych ludzi" - mówi podczas kłótni Adyinowi jego rozgoryczona żona. A mężczyzna musi w końcu przed samym sobą przyznać, co jest dla niego najważniejsze.


KONCERT NA RYNKU

Pierwszy dzień festiwalu zakończył koncert Młodej Polskiej Filharmonii, która wykonała najpiękniejsze tematy filmowe na kazimierskim Rynku. Młodzi muzycy pod batutą Adama Klocka zaprezentowali tematy z takich filmów, jak "E.T", "Gwiezdne wojny", "Władca pierścieni", "Park Jurajski". Zmierzyli się także z twórczością polskich kompozytorów, m.in. Wojciecha Kilara ("Dziewiąte wrota", "Portret damy"), Zbigniewa Preisnera ("Podwójny życie Weroniki"), Abla Korzeniowskiego ("W.E.") czy Zygmunta Koniecznego.

"Myślę, że festiwal filmowy w Kazimierzu jest poszukiwaniem balansu pomiędzy tym, co znane i mniej znane. Tutaj oglądamy, inaczej niż na co dzień filmy, które nie są superprodukcjami, tylko filmami studyjnymi. (...) Nasz koncert właśnie jest taki bardziej kameralny, ale prawdopodobnie pokazuje szlachetniejszy wymiar muzyki filmowej" - powiedział w wywiadzie opublikowanym w Gazecie Festiwalowej Adam Klocek. Nie można lepiej określić tego festiwalu.

"BRZEZINA"

Podczas drugiego dnia festiwalu można było zobaczyć między innymi "Brzezinę" Andrzeja Wajdy w "odświeżonej" wersji, zrealizowaną na podstawie opowiadania Jarosława Iwaszkiewicza. Choć zrealizowana w 1970 roku opowieść o żyjących na prowincji dwóch braciach ma wymiar uniwersalny, czas nie oszczędził taśmy filmowej. Cyfrowa rekonstrukcja pozwoliła na nowo docenić światło, barwę i niezwykłą plastyczność zdjęć Zygmunta Samosiuka. W pokazie wziął udział Andrzej Wajda oraz grająca jedną z głównych ról Emilia Krakowska.

"Emilia Krakowska była wtedy znaną aktorką i nie wiedziałem, czy zechce zagrać w moim filmie. Wprowadziła od siebie do postaci Maliny bardzo dużo. Na stronach Iwaszkiewicza opis tej dziewczyny zajmuje przecież zaledwie dwa zdania. To Emilia stworzyła tę postać" - mówił Andrzej Wajda przed projekcją "Brzeziny".

"Nigdy przyroda nie odgrywała w moich filmach aż tak dużej roli. Musiałem się jej poddać. Bywało, że musiałem przyspieszyć zdjęcia, bo aktor gdzieś mi wyjeżdżał, ale żeby spieszyć się ze zdjęciami, bo na przykład następnego dnia kaczeńce się ukryją pod wodą - tego nie przeżyłem wcześniej. Byliśmy przez 25 dni w brzozowym lesie. Jeden z pracowników technicznych podszedł i powiedział do mnie: 'Panie Andrzeju, ta ilość tlenu mnie zabije! Nie ma pan papierosa???'. Ciekawy jestem, jak ten film przetrwał próbę czasu" - dodał Andrzej Wajda.

I film przetrwał tę próbę znakomicie, a inspiracje malarstwem Jacka Malczewskiego są wciąż żywe. To obrazy zaklęte w kadry filmowe.

Anna Kempys, Kazimierz Dolny

Chcesz poznać lepiej swoich ulubionych artystów? Poczytaj nasze wywiady, a dowiesz się wielu interesujących rzeczy!

Ciekawi Cię, co w najbliższym czasie trafi na ekrany - zobacz nasze zapowiedzi kinowe!

Chcesz obejrzeć film? Nie możesz zdecydować, który wybrać? Pomożemy - poczytaj nasze recenzje!

Dowiedz się więcej na temat: Dwa Brzegi | Brzegi

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje