Drew Barrymore zdradziła, jak wyjątkową osobą był dla niej Steven Spielberg
Drew Barrymore opowiedziała ostatnio o tym, jak stara się wychowywać swoje córki. Gwiazda "Szarych ogrodów" i "Aniołków Charliego" ujawniła, że wzorem do naśladowania w tej kwestii jest dla niej jej ojciec chrzestny i mentor - Steven Spielberg. Barrymore podkreśliła, że słynny reżyser wypełnił pustkę po niezbyt zaangażowanych w jej wychowanie rodzicach. "Był niesamowicie opiekuńczy, zawsze nazywał mnie swoim pierwszym dzieckiem" - wyznała.
Drew Barrymore i Steven Spielberg na planie "E.T." w 1982 Universal Pictures / Amblin Entertainment/Collection ChristophelEast News
Wbrew pozoromDrew Barrymore, otwiera się w nowym oknienie miała sielankowego dzieciństwa. Jak ujawniła przed laty w słynnym wywiadzie wyemitowanym w programie "Oprah Winfrey Show", już jako dziewięcioletnia dziewczynka zażywała narkotyki i sięgała po alkohol. Aktorka, która ma za sobą próbę samobójczą i kilkanaście kuracji odwykowych, z biegiem czasu zdołała jednak pokonać nałogi i wyjść na prostą. Obecnie jest szczęśliwą mamą dwóch córek, które wychowuje z byłym mężem Willem Kopelmanem.
Drew Barrymore o tym, kim był dla niej Steven Spielberg
W czasie podcastu "Armchair Expert", laureatka Złotego Globu wyznała, że pustkę po niezbyt zaangażowanych w jej wychowanie rodzicach wypełnił ojciec chrzestny, Steven Spielberg, który starał się otoczyć ją opieką. "W pojedynkę zmienił moje życie. Był niesamowicie opiekuńczy, zawsze nazywał mnie swoim pierwszym dzieckiem. Kiedy jako nastolatka malowałam usta czerwoną szminką, był zbulwersowany, podobnie jak wówczas, gdy pozowałam na okładce 'Playboya'. Nie podobało mu się, że gram postaci starsze ode mnie. Taki właśnie powinien być rodzic" - zaznaczyła Barrymore.
Drew Barrymore ujawniła, że słynny reżyser jest dla niej wzorem do naśladowania w kwestii wychowania dzieci. "Chociaż nigdy nie był złośliwy, często mówił: 'Zetrzyj szminkę, jesteś na to za młoda!'. Mam teraz podobne podejście. Dla przykładu, moje córki nie dostaną zgody na przekłucie uszu, dopóki nie skończą 10 lat. Steven kazał mi czekać z pewnymi rzeczami i myślę, że miał słuszność. Chcę podarować moim dzieciom normalne dzieciństwo. Dlatego nie pokazuję ich w mediach społecznościowych i nie zaproszę ich do swojego programu. Złoszczą się, że nie pojawią się przed kamerą, ale wiedzą, że ja mam ostatnie słowo" - dodała gwiazda.
Gospodyni programu "The Drew Barrymore Show" opowiedziała również o tym, do jakiego stopnia zmieniły się jej życiowe priorytety od momentu, w którym została mamą. "Spędzałam długie godziny na planach zdjęciowych, przez co nie miałam czasu dla rodziny. Wstawałam z łóżka, zanim moje dzieci się obudziły, a do domu wracałam, gdy kładły się spać. Nagle zrozumiałam, że nie chcę tego dłużej robić. Nie chcę udawać kogoś innego, studiować czyjegoś życia, by później zagrać go w filmie. Na początku było mi trudno pogodzić się z faktem, że nie chcę już wykonywać pracy, którą wykonywałam całe życie. Ale bycie mamą okazało się wszystkim, czego pragnęłam" - podkreśliła gwiazda.
Bardzo pracowity był dla Barrymore 2009 rok. Wystąpiła wówczas w trzech komediodramatach: "Wszyscy mają się dobrze", "Dziewczyna z marzeniami" i "Kobiety pragną bardziej". Jej najlepsza kreacja z tamtego okresu pochodzi jednak z filmu telewizyjnego "Szare ogrody", opowiadajacego o dwóch ekscentrycznych krewnych Jackie Kennedy, o których media chcą nakręcić dokument. Za rolę "Małej Edie" gwiazda otrzrymała pierwszego w karierze Złotego Globa (wcześniej była nominowana do tej nagrody dwukrotnie, za występy w "Różnicach nie do pogodzenia oraz "Guncrazy - Zawsze strzelaj dwa razy").
Począwszy od roli w filmie "50 pierwszych randek" (2005), gdzie Drew ponownie zagrała z Adamem Sandlerem, aktorka stała się specjalistką od komedii romantycznych. Najbardziej udaną jej produkcją reprezentującą ten gatunek jest "Prosto w serce" (2007), opowiadajace o zapomnienej gwieździe popu i dziewczynie do podlewania roślin, którzy wspólnie starają się napisać muzyczny hit.
W międzyczasie oglądaliśmy artystkę w bardzo udanych rolach w "Donniem" Darko", Chłopakach mojego życia" i "Niebezpiecznym umyśle". Zapadała w pamięci jej kreacja zwłaszcza w tym ostatnim filmie opowiadającym o popularnym prezenterze telewizyjnym, który zostaje płatnym zabójcą.
W 2000 roku aktorka pojawiła się wraz z Billem Murrayem, Lucy Liu i Cameron Diaz w nowej wersji "Aniołków Charliego". Trzy lata później gwiazdy powtórzyły swoje kreacje w kontynuacji komedii akcji wyreżyserowanej przez McG.AKPA
Jedna z najsłynniejszych ról aktorki z tamtego okresu pochodzi jednak z komediodramatu "Od wesela do wesela" (1998) - w którym wystąpiła wraz z Adamem Sandlerem. Opowiadał on o mającej niebawem wstąpić w związek małżeński kelnerce, którą stara się rozkochać w sobie występujący na weselach muzyk.
Następnie można było oglądać aktorkę w niedużej, ale zapadajacej mocno w pamięci roli w thrillerze Wesa Cravena "Krzyk", a także w musicalu "Wszyscy mówią: kocham cię", do udziału w którym zaprosił ją sam Woody Allen.AKPA
Następnie zagrali w superprodukcji "Batman Forever" Joela Schumachera, w której Barrymore wcielała się w seksowną Sugar, a O'Donnell był towarzyszem broni tytułowego bohatera, Robinem. W tym samym roku Drew wystąpiła jeszcze w popularnym wówczas komediodramacie "Chłopaki na bok".
W 1995 roku wystąpiła w dwóch filmach z inną ówczesną gwiazdą młodego pokolenia, Chrisem O'Donnellem. Najierw zagrali główne role w "Szalonej miłości", opowieści o dwójce kochanków, którym na drodze do wspólnego życia staje mroczna przeszłość dziewczyny.AKPA