Reklama

​Drew Barrymore: Dlaczego unika operacji plastycznych?

​Drew Barrymore w nowym odcinku swojego autorskiego programu poruszyła temat chirurgicznego poprawiania urody. Gwiazda "Szarych ogrodów" wyznała, że nie chce się poddawać takim zabiegom, bo boi się, że jako osoba mająca skłonność do wpadania w nałogi, najpewniej bardzo szybko by się od nich uzależniła. "Znam siebie. Łatwo się uzależniam, więc na wszelki wypadek nie chcę tego robić" - wyznała aktorka.

Drew Barrymore nie ma zamiaru iść pod nóż, bo boi się, że na jednym zabiegu się nie skończy

Drew Barrymore należy do grona gwiazd, którym proces starzenia nie spędza snu z powiek. Laureatka Złotego Globu preferuje naturalny wygląd, dlatego od lat konsekwentnie unika eksperymentowania z zabiegami medycyny estetycznej. Chęć zachowania naturalnego wyglądu to jednak niejedyny powód, dla którego aktorka omija szerokim łukiem gabinety chirurgów plastycznych. Jak wyznała w nowym odcinku swojego programu "The Drew Barrymore Show", nie ma zamiaru iść pod nóż, bo zwyczajnie boi się, że na jednym zabiegu się nie skończy.

"Tym, o co bardzo na co dzień dbam i co ma dla mnie duże znaczenie, jest moja twarz. Nigdy nie ingerowałam w jej wygląd i chciałabym spróbować tego nie robić. Znam siebie. Łatwo się uzależniam, więc nie chcę tego robić. Gdybym zrobiła jeden zastrzyk, za kilka dni wyglądałabym jak Jocelyn Wildenstein" - stwierdziła żartobliwie gwiazda, odnosząc się do słynnej Amerykanki, która - chcąc upodobnić się do kota - poddała się serii operacji plastycznych i w efekcie oszpeciła swoją twarz. Obawy Barrymore nie są bezzasadne - przez lata zmagała się ona z uzależnieniem od alkoholu i kokainy. Po używki zaczęła sięgać, mając zaledwie 9 lat.

Reklama

W tym samym programie aktorka dodała, że obserwując kobiety pracujące w Hollywood, które za wszelką cenę starają się zatrzymać czas, doszła do wniosku, że poddawanie się odmładzającym zabiegom jest działaniem niezwykle męczącym i - co ważniejsze - bezcelowym.

"Myślę, że moje podejście wynika z tego, że zobaczyłam na własne oczy tę ogromną presję. Patrzyłam na kobiety torturujące się w imię wiecznej młodości i określonego wyglądu i myślałam: 'Wy nieszczęśni ludzie!'. Nigdy nie chciałam i nadal nie chcę bać się tego, co przyniesie życie i upływ czasu. Starzenie się to część ludzkiego doświadczenia. Kiedyś wpadałam w różne skrajności. Teraz jestem nudną, zdrową osobą" - zaznaczyła Barrymore.

PAP life

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Drew Barrymore

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje