Reklama

Reklama

Donald Trump skomentował film o Boracie

W piątek, 23 października, na platformie Amazon Prime zadebiutowała długo oczekiwana kontynuacja "Borata". Premiera "Kolejnego filmu o Boracie" zaledwie kilka dni przed amerykańskimi wyborami prezydenckimi nie jest przypadkowa. Ostrze satyry Sachy Barona Cohena, który wciela się w tytułową postać, wymierzone jest w osoby z najbliższego otoczenia, starającego się o drugą kadencję prezydenta Donalda Trumpa. A co za tym idzie, przeciwko samemu Trumpowi. Ten podzielił się właśnie swoimi refleksjami na temat filmu Cohena.

W piątek, 23 października, na platformie Amazon Prime zadebiutowała długo oczekiwana kontynuacja "Borata". Premiera "Kolejnego filmu o Boracie" zaledwie kilka dni przed amerykańskimi wyborami prezydenckimi nie jest przypadkowa. Ostrze satyry Sachy Barona Cohena, który wciela się w tytułową postać, wymierzone jest w osoby z najbliższego otoczenia, starającego się o drugą kadencję prezydenta Donalda Trumpa. A co za tym idzie, przeciwko samemu Trumpowi. Ten podzielił się właśnie swoimi refleksjami na temat filmu Cohena.
Sacha Baron Cohen jako Borat / Jason Merritt /Getty Images

Słowa Donalda Trumpa zacytował szef personelu Białego Domu, Steve Herman, za pośrednictwem Twittera.

"Zapytany o to, czy nie obawia się o pokazane w 'Boracie 2' naruszenia protokołu bezpieczeństwa, prezydent odpowiedział: 'Nie wiem, co się stało. Lata temu Sacha Baron Cohen próbował mnie oszukać i byłem jedyną osobą, która na to nie pozwoliła. To śliski facet i uważam, że nie jest zabawny'. Dodał też, że według niego Cohen jest dziwakiem" - napisał Herman.

Jak zauważa portal "Variety", Trump najprawdopodobniej odniósł się do jednego z odcinków programu Cohena zatytułowanego "Da Ali G Show", w którym się pojawił. Ali G, w którego wcielał się Cohen, próbował zainteresować Trumpa pomysłem na rękawiczkę do lodów, która miała chronić przed roztopionymi lodami ściekającymi na dłoń.

Reklama

"Odniosłem wrażenie, że jest upośledzony" - skomentował to potem Trump.

Cohen również skomentował słowa Trumpa we właściwy sobie sposób.

"Donaldzie - doceniam twoją darmową reklamę 'Borata'. Przyznaję, że ja również nie uważam, żebyś był zabawny. A mimo to cały świat się z ciebie śmieje. Ciągle szukam ludzi, którzy mogliby zagrać rasistowskich bufonów, więc zgłoś się do mnie, gdy będziesz szukał pracy po wyborach" - napisał na Twitterze Cohen.

Tymczasem na oficjalnym koncie Borata na Twitterze pojawiła się niewykorzystana w "Kolejnym filmie o Boracie" scena. Widać w niej, jak aktorka Maria Bakalova, która wciela się w postać córki Borata, Tutar, odwiedza Biały Dom. Wzbudza to kolejne poważne pytania o stopień zabezpieczeń Białego Domu.

Według Borata, jego córce udało się tam przedostać, unikając zarówno kontroli bezpieczeństwa, jak również wykonania testu na COVID-19. W Białym Domu uczestniczyła w konferencji prasowej prezydenta, a także rozmawiała z Donaldem Trumpem Jrem. Miało to miejsce na kilka dni przed tym, jak Trump ogłosił, że jego test na koronawirusa dał wynik pozytywny.


PAP
Dowiedz się więcej na temat: Donald Trump | Borat 2 | Sacha Baron Cohen

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL