Reklama

Dlaczego Daniel Radcliffe nie ma konta w mediach społecznościowych?

Odtwórca roli Harry'ego Pottera w najnowszym wywiadzie został zapytany o to, dlaczego nie ma swoich profili w social mediach. Daniel Radcliffe, który w przeszłości zmagał się z uzależnieniem od alkoholu, zdradził, że jest to w pełni świadoma decyzja.

"Mam dobrze przemyślany powód, dla którego nie ma mnie w social mediach" - mówi Daniel Radcliffe

Daniel Radcliffe nie czuje się na siłach, by prowadzić zażarte internetowe dyskusje i czytać niewybredne komentarze na swój temat. "Szczerze mówiąc, nie sądzę, żebym był wystarczająco silny psychicznie" - wyznał.

Reklama

Gwiazdor filmowej serii "Harry Potter" promuje obecnie swoją najnowszą produkcję. Thriller "Ucieczka z Pretorii" opowiada o dwóch więźniach politycznych, którzy starają się uciec z pilnie strzeżonego zakładu karnego. W rozmowie z Seanem Evansem, gospodarzem internetowego programu "First We Feasts Hot Ones", Radcliffe odniósł się do swojej niechęci do mediów społecznościowych.

31-letni aktor nie ma kont w social mediach i, jak przyznał, nie ma zamiaru tego zmieniać. Awersja ta wynika ze strachu przed negatywnym wpływem pojawiających się w serwisach społecznościowych treści na jego zdrowie psychiczne.

"Mam dobrze przemyślany powód, dla którego nie ma mnie w social mediach. Przez chwilę rozważałem założenie konta na Twitterze. Ale jestem w stu procentach pewien, że gdybym to zrobił, natychmiast zaczęłyby się pojawiać newsy w stylu: 'Dan Radcliffe pokłócił się z przypadkową osobą na Twitterze'. Kiedy byłem młodszy, szukałem w Internecie komentarzy na swój temat. Teraz na szczęście już tego nie robię. Bo to szalona i bardzo szkodliwa rzecz. Media społecznościowe, jak choćby Twitter, są według mnie przedłużeniem tego. Chyba że miałbym poświęcać czas na czytanie samych miłych rzeczy o sobie, co w gruncie rzeczy jest tak samo niezdrowym zajęciem" - wyjaśnił aktor.

I zaznaczył, że prawdopodobnie nie zdołałby udźwignąć ciężaru pojawiających się każdego dnia sensacyjnych doniesień na swój temat i internetowych zaczepek internautów. "Szczerze mówiąc, nie sądzę, żebym był wystarczająco silny psychicznie. Jestem tego w pełni świadomy i jest mi z tym dobrze" - skwitował Radcliffe.

Odtwórca tytułowej roli w kultowej serii o przygodach Harry'ego Pottera zna dobrze swoje słabości. W przeszłości zmagał się z uzależnieniem od alkoholu. Jak ujawnił w lutym zeszłego roku, używki były dla niego metodą na radzenie sobie z presją i sławą, na którą nie był wtedy do końca przygotowany.

"Najszybszym sposobem na zapomnienie o tym, że jesteś cały czas obserwowany, jest upijanie się. A potem zaczynasz rozumieć, że ludzie jeszcze bardziej cię obserwują i komentują twoje pijackie wybryki, więc upijasz się częściej i częściej, by to zignorować" - opowiadał o swoim nałogu w podcaście "Off Camera with Sam Jones".

Aktor podkreślił, że pokonał uzależnienie m.in. dzięki wsparciu kolegów po fachu. "Spotkałem na swojej drodze kilku niezwykłych aktorów, którzy udzielili mi świetnych rad i naprawdę się o mnie zatroszczyli. Ostatecznie to była jednak moja własna decyzja. Obudziłem się pewnego ranka i stwierdziłem, że to, co robię, nie jest dla mnie dobre" - dodał Radcliffe.


PAP

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Daniel Radcliffe

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje