Reklama

Reklama

Disney odwołuje premierę po śmierci aktora

Z powodu nagłej śmierci Camerona Boyce'a władze Disney'a zdecydowały o odwołaniu uroczystej premiery filmu "Następcy 3" oraz wsparciu fundacji charytatywnej, z którą związany był zmarły aktor.

Z powodu nagłej śmierci Camerona Boyce'a władze Disney'a zdecydowały o odwołaniu uroczystej premiery filmu "Następcy 3" oraz wsparciu fundacji charytatywnej, z którą związany był zmarły aktor.
Cameron Boyce /John Sciulli /Getty Images

"Następcy 3" to najnowsza część telewizyjnej serii filmów realizowanych dla Disney Channel. Jej bohaterami są dzieci największych złoczyńców z animacji studia. Boyce zagrał Carlosa, syna Cruelli De Mon, antagonistki "101 dalmatyńczyków".

Uroczystą premierę filmu zaplanowano na 22 lipca. Jednak z powodu śmierci Boyce'a studio zdecydowało się z niej zrezygnować.

"Jesteśmy dumni z bycia częścią dziedzictwa Camerona i możliwości pokazywania jego talentu w naszych produkcjach. Zdecydowaliśmy o odwołaniu czerwonego dywanu podczas premiery 'Następców 3'" - głosi oświadczenie stacji. "Walt Disney Company przekaże dotację na rzecz Thist Project, organizacji, której Cameron bł głęboko oddany".

Reklama

"Następcy 3" zadebiutują w telewizji 2 sierpnia 2019 roku. Pierwsza emisja filmu będzie dedykowana pamięci Boyce'a.

Aktor zmarł 6 lipca 2019 roku w wieku zaledwie 20 lat. Przyczyną śmierci był napad będący wynikiem choroby, z którą mierzył się od dłuższego czasu.

Boyce debiutował w 2008 roku w "Dużych dzieciach", komedii z Adamem Sandlerem w roli głównej. Popularność przyniósł mu występ w serialu "Jessie" (2011-2015), w którym wcielił się w postać Luke'a, nastolatka zakochanego w tytułowej opiekunce. Podkładał również głos pod tytułowego bohatera animacji "Jake i piraci z Nibylandii". 

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Cameron Boyce | Disney

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL