Reklama

Reklama

Diego Calva w nowym filmie Damiena Chazelle'a

O pochodzącym z Meksyku Diego Calvie już niedługo będzie głośno. Aktor, który na swoim koncie ma zaledwie kilka ról w lokalnych produkcjach, czeka teraz na rozpoczęcie pracy nad nowym filmem Damiena Chazelle'a ("La La Land") zatytułowanym "Babylon". Jest też w obsadzie trzeciego sezonu serialu Netfliksa "Narcos: Meksyk", w którym wcieli się w rolę Arturo Beltrana-Leyvy.

Diego Calva

Calva opowiedział o tych dwóch projektach w rozmowie z portalem "Variety". "Babylon" Chazelle'a to projekt tajemniczy, o którym wiadomo niewiele. Jego akcja rozgrywać się będzie w Hollywood w okresie przejścia pomiędzy kinem niemym, a kinem dźwiękowym. W rolach głównych wystąpią w nim Margot Robbie i Brad Pitt.

Nie wiadomo, w jaką postać wcieli się Calva, który z powodu pandemii COVID-19 przez ponad rok musiał czekać na osobiste spotkanie z reżyserem i decyzję w sprawie tego, czy otrzyma rolę. Jak sam mówi, musiał ćwiczyć cierpliwość, wysyłając w postaci wideo nagrane przez siebie fragmenty niektórych scen.

Reklama

"Na początku tego roku wszystko się zmieniło. Zadzwonili do mnie, bym zjawił się w Kalifornii na spotkaniu z Margot Robbie i Damienem. Przez kilka dni rozmawiałem z nim, poznawałem swoją postać. Damien polecił mi, by w przygotowaniach skupić się na przestudiowaniu ról Ala Pacino. Nigdy tego nie zapomnę. Gdy tylko mnie zobaczył, puścił muzykę z 'Ojca chrzestnego', bym lepiej wczuł się w swoją rolę. Potraktował mnie tak wspaniale i tak po ludzku. Dzięki temu mniej się denerwowałem" - wspomina Calva.

Nieco więcej wiadomo o trzecim sezonie serialu "Narcos: Meksyk". Calva zagra w nim Arturo Beltrana-Leyvę, założyciela meksykańskiego kartelu narkotykowego, którym zarządzał razem ze swoimi trzema braćmi. Znany z okrucieństwa Kartel Beltran-Leyva odpowiedzialny był za wiele aktów terroru również przeciwko kobietom i dzieciom. Arturo został zastrzelony przez oddział meksykańskich sił specjalnych w 2009 roku. W odwecie ludzie kartelu zamordowali członków rodziny jednego z żołnierzy, który zginął w trakcie tej akcji. Miało to miejsce zaledwie dzień po jego uroczystym pogrzebie.

"Chciałem poznać jego postać i dowiedzieć się, kim naprawdę był. Przeczytałem wszystko, co tylko było dostępne na jego temat. Dowiedziałem się jednak tylko o jego czynach i tym, w jaki sposób żył. Nie znalazłem niczego, co pozwoliłoby mi się lepiej wcielić w tę postać. Zdecydowałem się więc, że uczynię go bardziej ludzkim i nie będę go oceniał. Ludzie mają wiele warstw i płaszczyzn. W moim wykonaniu nie będzie bohaterem, ale nie będę osądzał jego postępowania" - powiedział Diego Calva.

PAP life
Dowiedz się więcej na temat: Diego Calva | Damien Chazelle

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje