Dziś filmy oparte na motywach komiksów zarabiają w kinach miliardy dolarów. Ale nie zawsze tak było. Jeszcze pod koniec ubiegłego wieku takie produkcje traktowane były po macoszemu i nie mogły liczyć na powodzenie w box-office. Przykładem może być "Człowiek rakieta" z 1991 roku, który - choć uważany jest za jeden z najlepszych filmów komiksowych XX wieku - nie osiągnął sukcesu finansowego.
Człowiek rakieta: Powrót superbohatera?
A to, że przyniósł marne zyski, sprawiło, że pomysł kontynuacji filmu odłożono na półkę. Choć studio planowało przekształcenie tej opowieści w cykl filmów na wzór przygód Indiany Jonesa, a grający główną rolę Billy Campbell miał podpisany kontrakt na dwa kolejne filmy serii, do realizacji sequeli nigdy nie doszło. Zapowiedź powstania nowego filmu o przygodach tytułowego Rocketeera nie jest pierwszą próbą wskrzeszenia tej postaci na potrzeby ekranu. W 2019 roku na kanale Disney Junior zadebiutował serial telewizyjny, którego fabuła kontynuuje wydarzenia przedstawione w filmie z 1991 roku. Główną bohaterką serialu była siedmioletnia wnuczka Człowieka rakiety, która odziedziczyła po nim plecak z silnikiem, który umożliwia latanie osobie, która go nosi. Produkcja też nie okazała się hitem - zakończyła się już po pierwszym sezonie.
Jak informuje portal "Deadline", producentami powstającego filmu zatytułowanego "The Return of Rocketeer" będą David Oyelowo oraz jego żona Jessica. Gwiazdor "Selmy" z 2014 roku ma wcielić się również w tytułową postać. Scenariusz filmu napisał Ed Ricourt ("Iluzja", "Jessica Jones"). Jego bohaterem będzie emerytowany lotnik ze słynnej 332. Grupy Myśliwskiej znanej jako "Tuskegee Airmen". Składała się ona wyłącznie z czarnoskórych pilotów.
Dla Davida Oyelowo będzie to druga produkcja, w której wcieli się w postać lotnika z eskadry z Tuskegee. Wcześniej za sterami myśliwca można było go zobaczyć w filmie "Eskadra Czerwone Ogony" z 2012 roku.










