O swoich doświadczeniach z wyznawcami scjentologii gwiazdor seriali "Z Archiwum X" i "Californication" opowiedział w wywiadzie dla “The Daily Beast". Wyznał w nim, że członkowie tego ruchu religijnego próbowali go zwerbować w 2000 roku na ślubie jego przyjaciela, aktora Jasona Beghe, który jeszcze wtedy należał do scjentologów.
Duchovny na celowniku scjentologów
Podczas uroczystości, która miała miejsce w Celebrity Center w Los Angeles, Duchovny miał zostać poddany tzw. sesji audytowej, w trakcie której przedstawiciel scjentologów miał wybadać, czy gwiazdor będzie skory przystąpić do grona wyznawców. Jednak Duchovny pozostał czujny i szybko zorientował się, że właśnie przechodzi swoisty test. "Zadają bardzo osobiste pytania i zbierają informacje, których nie chciałem przekazywać nieznajomej osobie. Mogę zatem powiedzieć, że sesja nie przebiegła pomyślnie, nie dałem się wciągnąć w tę grę, nie grałem według ich zasad" - wspomniał tamto spotkanie aktor.
Zobacz również:
Duchovnego zapytano także o to, czy jego przyjaciel Jason Beghe, który przez ponad 10 lat należał do scjentologów, próbował go kiedykolwiek nakłonić do wstąpienia do tego ruchu religijnego. Aktor wyznał, że jego przyjaciel namawiał go, ale nie był to nachalny werbunek.
"Nigdy nie próbował mnie zwerbować bezpośrednio, w tamtym czasie jedynie wychwalał sobie fakt, że należy do kościoła, zapewniał mnie, że to świetna sprawa i powinienem tego spróbować" - powiedział Duchovny. Przyznał też, że scjentologia zaszkodziła ich przyjaźni.
Scjentologia zniszczyła przyjaźń
"Przez lata jego obecności w kościele oddaliliśmy się od siebie. Według scjentologów osoby, które do nich nie należą uznawane są za osoby 'tłumiące'. Zauważyłem jak Jason się zmienia, zmienia się jego słownictwo, sposób w jaki opisywał świat, swoje odczucia również. Był zupełnie inny - dodał.
Na szczęście przyjaźń aktorów przetrwała próbę czasu. Po tym jak Beghe opuścił Kościół Scjentologiczny w 2007 roku, obaj panowie zaczęli się spotkać i rozmawiać jak za dawnych lat. Duchovny wspomina, że próbował nawet dopytywać, o co chodzi w scjentologii, jednak Beghe nie potrafił mu tego wyjaśnić, a tłumaczenie skomplikowanych zasad tego wyznania finalnie rozbawiły do łez obu aktorów. "Dosłownie tarzaliśmy się ze śmiechu po podłodze" - wspomina Duchovny.










