Reklama

Dave Bautista: Wrestler, który chciał być aktorem

Zaczynał jako zapaśnik. Po sukcesach na ringu postanowił spróbować swych sił w aktorstwie. Początkowo pojawiał się w tanich akcyjniakach. Gdy nikt nie wierzył w jego sukces, pojawiła się rola Draksa w "Strażnikach Galaktyki". Nagle Hollywood znalazło dla niego miejsce. Walczył z Jamesem Bondem, pojawił się w sequelu "Łowcy androidów", a jako Drax jeszcze kilka razy uratował galaktykę. W piątek, 18 stycznia, Dave Bautista kończy 50 lat.

Dave Bautista

Bautista wychowywał się w Arlington w stanie Virginia. Mieszkał w niebezpiecznej dzielnicy - przed jego domem kilkukrotnie popełniano morderstwa, a on sam w wieku trzynastu lat kradł samochody. Później pracował jako ratownik i ochroniarz w klubie. Zainteresował się kulturystyką. Od 1999 roku zaczął występować w widowiskach wrestlingowych. Wkrótce stał się jednym z popularniejszych zapaśników. U szczytu sławy stwierdził, że czas na zmianę. Chciał spróbować aktorstwa. Karierę wrestlingową zakończył w 2010 roku. Dwukrotnie do niej wracał - w 2013 i 2018 roku.

Reklama

Pierwsze role Bautisty nie były specjalnie rozbudowane. Grał mięśniaków z drugiego planu, często nawet bez linijki tekstu. Pierwszą główną rolę zagrał w przeznaczonej na rynek DVD i VOD "Niebezpiecznej dzielnicy", w której wystąpił obok rapera Ja Rule'a. Wydawało się, że powtórzy los innych zapaśników, którym marzyło się aktorstwo, między innymi Hulka Hogana i Billa Goldberga.

Lecz wtem zaczęły pojawiać się role w lepszych filmach. Oczywiście, wciąż nie było to kino ambitne, ale w nie Bautista raczej nie celował. Zagrał w "Człowieku o żelaznych pięściach" w reżyserii rapera RZA i "Riddicku" u boku Vina Diesela.

Przełomem w karierze Bautisty okazała się rola Draksa Niszczyciela w komiksowym widowisku "Strażnicy Galaktyki" (2014) Jamesa Gunna. Gdy dowiedział się o angażu, rozpłakał się ze szczęścia. "Drax nie jest stereotypowym żołnierzem/wojownikiem/mięśniakiem. Ma w sobie głębię. Chciałem go zagrać nie tylko z miłości do aktorstwa, ale chciałem też być traktowany poważnie jako aktor i odejść od łatki wrestlingu". Bautista cierpliwie znosił godziny charakteryzacji, która pokrywała ponad połowę jego ciała.

"Strażnicy Galaktyki" okazali się ogromnym sukcesem, a Drax był wskazywany jako jedna z zabawniejszych postaci - opętany żądzą zemsty wojownik, który nie grzeszył rozumem i nie rozumiał metafor, stał się ulubieńcem publiczności. Bautusta powtórzył rolę w drugiej części "Strażników Galaktyki" (2017), a także w superprodukcjach: "Avengers: Wojna bez granic" (2018) i "Avengers: Endgame" (2019).

Gwiazdor nie krył swej wdzięczności wobec reżysera "Strażników", Jamesa Gunna. Latem 2018 roku Disney odsunął twórcę od produkcji trzeciej części przygód kosmicznych banitów, gdy światło dzienne ujrzały jego kontrowersyjne i niesmaczne tweety z przeszłości. Bautista był wtedy jedynym członkiem obsady, który zagroził swym odejściem, jeśli napisany przez Gunna scenariusz nie zostanie wykorzystany w zamknięciu trylogii.

Sukces "Strażników Galaktyki" pozwolił byłemu wrestlerowi na występy w innych kasowych filmach. W "Spectre", 24. filmie o przygodach agenta Jamesa Bonda, wcielił się w zabójcę działającego na zlecenie tytułowej organizacji. W całym filmie Bautista wypowiadał zaledwie jedno słowo. Pojawił się także w małej roli w obrazie "Blade Runner 2049" Denisa Villeneuve'a, sequelu kultowego "Łowcy androidów".

Bautista chętnie pojawia się także w kinie klasy B. W drugiej części remake'u "Kickboksera" (2016) wcielił się w złowieszczego Tong Po. W "Planie ucieczki 2: Hades" (2018) wystąpił u boku Sylvestra Stallone'a. Chociaż film praktycznie nic nie zarobił i został zmiażdżony przez krytykę, jego kontynuacja ma ukazać się już w 2019 roku. 


INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Dave Bautista | Strażnicy Galaktyki | Strażnicy Galaktyki 2

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje