Reklama

​Daisy Ridley: Fatalna kelnerka

Daisy Ridley, czyli filmowa Rey z "Gwiezdnych wojen", na początku swojej aktorskiej drogi musiała chwytać się różnych zajęć, aby zarobić na utrzymanie. Najwięcej stresu kosztowała ją praca kelnerki, bo ciągle coś wypadało jej z rąk. Jako plus tego zajęcia wymienia to, że mogła dojadać resztki.

Daisy Ridley

"Pracowałam w barze, w butiku z ubraniami, w szpitalu. Przebierałam się za wróżki i elfy, byłam hostessą na konferencjach i zajmowałam się kateringiem. To było najgorsze, bo jako kelnerka jestem fatalna, zawsze coś spadało mi z tacy. Ale za to po imprezach zawsze mogliśmy zjadać resztki" - przyznała Ridley w wywiadzie, jakiego udzieliła niemieckiego dziennikowi "Suddeutsche Zeitung".

Reklama

Wydawałoby się, że praca kelnerki to dobry pomysł dla adeptki aktorstwa, gdyż pozwala obserwować, jak zachowują się ludzie. "Byłoby dobrze, gdybym wówczas mogła koncentrować się na innych ludziach. Ja jednak musiałam skupić się na tym, by niczego nie zbić. Ale pracowałam zawsze bardzo chętnie. Wolę pracować, niż siedzieć bezczynnie. Jednak czyszczenie fekaliów w barze już nie było takim miłym zajęciem" - zdradziła Daisy.

Ridley od dziecka wiedziała, że chce być aktorką, bo granie od zawsze dawało jej przyjemność. Już w szkole chętnie brała udział w musicalach i miała doskonałego nauczyciela aktorstwa, który ją wspierał. Znajdowała też oparcie w rodzicach. Ci nie wpadli w panikę, gdy dowiedzieli się, że ich córka postanowiła zająć się tak niestabilnym finansowo zajęciem, jak aktorstwo.

Ridley nie ma wyższego wykształcenia aktorskiego, ale między 9 i 18 rokiem życia uczęszczała do artystycznej szkoły Tring Park School for the Performing Arts. Jej uniwersytetem był plan zdjęciowy trzech ostatnich części "Gwiezdnych wojen".

PAP life

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Daisy Ridley

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje