Reklama

Czym jest Restart Polskiego Kina?

- Większość [polskich] filmów powstałych po 1989 roku jest anachroniczna, infantylna i zachowawcza - uważają młodzi krytycy filmowi, zrzeszeni wokół projektu Restart Polskiego Kina. W ogłoszonym we wtorek, 25 stycznia, manifeście Restartowcy proponują program naprawy rodzimej kinematografii.

Restart Polskiego Kina został założony jako niezależna parainstytucja w lipcu 2010 roku. Nazwa odnosi się do działającego w Międzywojniu START-u.

Reklama

Postdyscyplinarny zespół składa się z krytyków filmowych, teoretyków, filozofów, pisarzy, redaktorów, historyków, kuratorów, dramaturgów urodzonych w latach '70 i '80., realizujących swoje cele poprzez teoriopraktykę, krytykę filmową, publicystykę, badania naukowe, działalność ekspercką, edukacyjną, wydawniczą.

Od 2010 roku Restartowcy współpracują z polskimi filmowcami przy pracach literackich nad wybranymi filmami.

W ogłoszonym we wtorek, 25 stycznia, liście do polskiego kina członkowie Restartu wypunktowują najważniejsze zadania, jakie stoją przed naszą kinematografią.

"Powrót do formy! Zwrot literacki! Myślenie zespołowe! Kierownicy literaccy! Producenci kreatywni! Kinofilia! Krytyka towarzysząca! Odwaga artystyczna! Wspólnota myśli twórczej! Otwarcie na teorię!" - brzmi fragment manifestu Restartu.

- Większość filmów powstałych po 1989 roku jest anachroniczna, infantylna, zachowawcza. Unika dialogu z najważniejszymi problemami rzeczywistości, w której żyjemy. Odmawia widzom wyszukanych filmowych przyjemności. Dominują "konsekrowani" twórcy, którzy promują swoich podopiecznych. Tworzy się błędne koło, utrwalające zabójcze dla sztuki systemowe status quo - piszą w manifeście Restartowcy.

Jednym z postulatów Restartu jest przywrócenie polskiemu kinu zasady zespołowości oraz wprowadzenie do kinematografii osób z różnych pól sztuki i wiedzy.

- Chcemy zasypać przepaść między teorią a praktyką filmową, budować relacje oparte na zasadach wzajemnej pomocy, inspiracji i dyskusji. Chcemy być sojusznikami, towarzyszami, sparingpartnerami, inspiratorami polskich twórców - oferują swoje usługi Restartowcy, którzy wzorem francuskich krytyków zrzeszonych w latach 60. wokół "Cahiers du Cinema" nazywają się "kinofilami".

- Kochamy kino we wszystkich jego postaciach, podziały na kino "poważne" i "rozrywkowe"; "artystyczne" i "komercyjne" ("gatunkowe"), za pomocą których polska krytyka ciągle mapuje kino, nie są dla nas istotne - każdy film, niezależnie od tego, czy należy do "kina eksperymentalnego", "politycznego", czy też "exploitation", jest dla nas potencjalnie istotną wypowiedzią. Kinofilia nauczyła nas, że nie ma jednej historii kina, nauczyła patrzeć na jego marginesy i boczne, urwane ścieżki - piszą Restartowcy.

I dodają, że "bestie, diabły i golemy są tak samo bliskie polskiemu kinu jak moralny niepokój, ludzie z żelaza i marmuru".

- Chcemy przepisania historii polskiego kina, wskazania na wielość tworzących go nurtów. Upominamy się o kino osobne, do tej pory zmarginalizowane, eks-centryczne wobec tego, co stanowiło jądro dotychczas ustalonego kanonu. Zwracamy się do historii przedwojennego kina politycznego, filmu eksperymentalnego, ku niezbadanemu kontynentowi surrealizmu w polskim kinie, ku nienapisanej historii gatunku w polskim kinie - piszą w "liście do polskiego kina".

Restart tworzą m.in.: Ana Brzezińska, Bartosz Frąckowiak, Błażej Hrapkowicz, Agnieszka Jakimiak, Piotr Kletowski, Kaja Klimek, Stanisław Liguziński, Jakub Majmurek, Piotr Marecki, Jakub Mikurda, Paweł Mościcki, Witold Mrozek, Joanna Ostrowska, Bogna Rosińska, Michał Oleszczyk, Weronika Szczawińska, Marta Syrwid, Igor Stokfiszewski, Kuba Woynarowski i Michał Zygmunt.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: 'Wtorek' | W.E. | krytycy filmowi | Restart

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje