Reklama

Reklama

"Czwarta władza": Tom Hanks gwiazdą filmu Spielberga

"Czwarta władza" to już piąty wspólny projekt Stevena Spielberga i Toma Hanksa. Tym razem aktor wciela się w wydawcę dziennika "The Washington Post" Bena Bradlee'a.

Tom Hanks w filmie "Czwarta władza"

Wiele było w historii Stanów Zjednoczonych okresów społecznych przełomów, w ramach których zwykli obywatele stawiali na szali swą reputację, wolność, a nawet życie, by chronić zagwarantowane im w konstytucji prawa. Steven Spielberg przywołuje w "Czwartej władzy" jeden z takich okresów. Rezultatem jest trzymająca na krawędzi fotela opowieść o nietypowym przymierzu dwóch czołowych amerykańskich gazet, "The Washington Post" i "The New York Times", które zostały zawiązane na skutek odkrycia utajnionego raportu, znany z historii jako "Pentagon Papers".

Dziennikarze "The Washington Post" podjęli dzieło rozpoczęte przez kolegów z "The New York Times" i oparli się groźbom napływającym z Białego Domu. Ryzykując dosłownie wszystkim, łącznie z wolnością osobistą, ujawnili przed całym narodem sekrety skrywane od kilku dekad przez amerykański rząd.

Stawką było życie milionów, wliczając w to żołnierzy stacjonujących w Wietnamie i walczących na wojnie, w sensowność której ich rząd od dawna nie wierzył. Wystarczyło zaledwie kilka dni kryzysu, by niedoświadczona wydawczyni "Post" Katherine Graham oraz redaktor naczelny gazety Ben Bradlee odmienili bieg amerykańskiej historii. Nie poddali się presji, przyjęli na siebie odpowiedzialność oraz udowodnili raz i na zawsze wagę zagwarantowanej w 1. poprawce do Konstytucji Stanów Zjednoczonych wolności słowa oraz prasy.

Reklama

Spielberg zebrał na planie ekipę wybitnych współpracowników, którzy pomogli mu odtworzyć wydarzenia z 1971 roku, które wstrząsnęły całym światem. W rolach głównych wystąpili Meryl Streep i Tom Hanks, którzy nigdy wcześniej nie zagrali razem w filmie. Wśród zatrudnionych przez Spielberga profesjonalistów znaleźli się autor zdjęć Janusz Kamiński, montażysta Michael Kahn, scenograf Rick Carter, kompozytor John Williams i kostiumolog Ann Roth.

Amerykańskiego reżysera zawsze ciągnęło do naświetlania z różnych perspektyw ważnych historycznych momentów, czynił to między innymi w "Imperium Słońca", "Liście Schindlera", "Monachium", "Lincolnie" oraz "Moście szpiegów". W "Czwartej władzy" powrócił jednocześnie do Ameryki lat 70. XX wieku, czyli czasów, kiedy sam stawał się jednym z najważniejszych filmowców światowego kina.

"Steven uczynił z tej historii dreszczowiec" - wyjaśnia producentka Amy Pascal. "Jako reżyser ma wrodzoną umiejętność ukazywania kluczowych momentów światowej historii w niezapomniany sposób. Będziecie oglądali Czwartą władzę na przysłowiowej krawędzi fotela, a potem rozmawiali całymi dniami o tym, co media znaczą i powinny znaczyć w każdym nowoczesnym państwie. I dlaczego bolesna prawda jest zawsze lepsza od najbardziej wytrawnego kłamstwa". Producentka Kristie Macosko Krieger dodaje: "Nasz film opowiada o władzy i prawdzie, o niepokojącej relacji pomiędzy nimi, lecz jest to także historia niezwykłej przemiany pewnej kobiety z bogatej gospodyni domowej w szefową firmy zaliczanej do rankingu Fortune 500".

"Tom jest wspaniałym aktorem, napędza wszystkie sceny, w których się pojawia. Jest niezwykle wyrazisty i szalenie inteligentny. To cecha, którą dzieli z Benem Bradlee. Tom jest zawsze o krok przed innymi" - chwali Hanksa koleżanka z planu, Meryl Streep, która za swój występ otrzymała nominację do Oscara.

"Tom jest przykładem aktora, który gra inaczej w każdym ujęciu, co skłania jego partnerów do różnych reakcji, a w rezultacie grania za każdym razem inaczej" - dodaje Bob Odenkirk grający w "Czwartej władzy" dziennikarza Bena Bagdikiana.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Tom Hanks | Czwarta władza

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje