Reklama

Część chińskich kin zamknięta na stałe. To zły znak dla Polski

Choć wiadomo, że negatywny wpływ pandemii COVID-19 na przemysł filmowy będzie ogromny, to sytuacja w Chinach może być dobrym miernikiem tego, jaka dokładnie będzie skala problemu, z którym borykać się będzie branża filmowa. Według opublikowanego właśnie raportu 5000 chińskich kin nie wznowi już działalności po zamknięciu ich z powodu koronawirusa. To oznacza kłopoty nie tylko dla właścicieli sal kinowych w tym kraju.

Branża kinowa nigdy nie wróci do poziomu sprzed pandemii?

Informacje płynące z Chin to kubeł zimnej wody w świetle coraz częściej pojawiających się wiadomości o otwieraniu kolejnych kin na całym świecie. Również i w Polsce, gdzie od 6 czerwca możliwe będzie organizowanie seansów kinowych. Niektóre kina w Chinach niedawno zostały otwarte w nadziei na powrót normalności, ale szybko trzeba było je znów zamknąć, by uniknąć dalszego rozprzestrzeniania się wirusa.

Według cytowanych przez portal "Variety" informacji, organizacja China Film Association opublikowała raport, którego wyliczenia wskazują na to, że 5000 chińskich kin nie zostanie otwartych, gdy będzie już taka możliwość. "Według oficjalnych rządowych mediów, pod koniec 2019 roku na terenie całego kraju działało 12 400 kin, a w nich mieściło się blisko 70 tysięcy sal kinowych. Ponad 40 proc. z nich może być zamkniętych, co oznacza, że 5 tysięcy kin z blisko 28 tysiącami sal nie wznowi już działalności" - czytamy w portalu.

Reklama

Chińskie kina jako pierwsze zostały zamknięte z powodu pandemii. Decyzja o tym podjęta została 23 stycznia, co oznacza, że seansów nie ma tam już od ponad 130 dni. Z sondy przeprowadzonej wśród tamtejszych właścicieli kin i sieci kinowych wynika, że tylko co dziesiąty ma pewność, iż po zastosowaniu stosownych zmian jego placówka wznowi działalność. Reszta czeka na decyzje w tej sprawie. Raport wskazuje też, że nawet jeśli chińskie kina zostaną otworzone jeszcze w czerwcu, potrzeba będzie przynajmniej pół roku, by wpływy wróciły do poziomu sprzed pandemii.

Sytuacja w Chinach pokazuje, z jakimi problemami mierzyć się będą kina na całym świecie. W Polsce od soboty, 6 czerwca, ponownie będzie można odwiedzać instytucje kultury, w tym kina. Na tę okoliczność Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego przedstawiło wytyczne, jakich powinny się one trzymać.

"Kluczowym elementem jest dostosowanie możliwości danej instytucji kultury do wytycznych opracowanych przez Głównego Inspektora Sanitarnego - i tu podtrzymujemy rekomendację dotyczącą konsultacji z lokalnymi inspektoratami sanitarnymi" - czytamy w komunikacie resortu.

"Pracownicy oraz widzowie powinni zostać poinstruowani, że w przypadku wystąpienia niepokojących objawów nie powinni przychodzić do pracy/na seans, a pozostać w domu i skontaktować się telefonicznie z lekarzem w celu uzyskania teleporady medycznej. Udział widzów w seansie jest dopuszczalny pod warunkiem: zakrywania ust i nosa przez widzów; udostępnienia przez kino widzom nie więcej niż połowy liczby miejsc na sali - rzędy powinny być zajmowane naprzemiennie, z zachowaniem jednego wolnego miejsca między widzami" - czytamy dalej.

Widzowie z dzieckiem poniżej 13. roku życia, ci z orzeczeniem niepełnosprawności oraz osoby zamieszkujące we wspólnym gospodarstwie domowym nie muszą stosować się do zasady zachowania jednego miejsca. To tylko kilka z rekomendowanych zaleceń opublikowanych na stronach Ministerstwa.

Wiadomo już, że pomimo takiej możliwości, 6 czerwca swoich kin nie otworzą największe sieci kinowe w Polsce: Cinema City, Multikino i Helios.

PAP life

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje