Reklama

"Coś się kończy, coś zaczyna": Którego wybrać?

Shailene Woodley, gwiazda serialu HBO "Wielkie kłamstewka", popularnej serii "Niezgodna" i filmu "Gwiazd naszych wina" oraz Jamie Dornan ("Pięćdziesiąt twarzy Greya") i Sebastian Stan ("Kapitan Ameryka") już 3 lipca w polskich kinach w romansie "Coś się kończy, coś zaczyna".

Jamie Dornan i Shailene Woodley w scenie z filmu "Coś się kończy, coś zaczyna”

Daphne rzuca pracę, rozstaje się z chłopakiem, przeprowadza do siostry i chce zmienić coś w swoim życiu: postanawia odpocząć od związków. Jednak kiedy na jednej imprezie poznaje Jacka i Franka, i zaczyna spotykać się z nimi jednocześnie, plan Daphne rozpływa się w powietrzu.

Dwadzieścia lat po "Seksie w wielkim mieście" i dekadę po kultowym serialu "Girls" doczekaliśmy się opowieści o niezależnej, współczesnej dziewczynie, która przeżywa rozterki miłosne i zastanawia się, jak dalej pokierować swoim życiem. Kapitalna w tej roli Shailene Woodley wcieliła się w rozważną i romantyczną naszych czasów - i to w jednej osobie! "To jej rewelacyjna rola!" - komentuje Screendaily. 

Reklama

Na ekranie towarzyszą aktorce Jamie Dornan oraz Sebastian Stan, przy których grana przez Woodley Daphne ćwiczy dwie wersje samej siebie i scenariusze życia, jakie mogłyby się jej przydarzyć. 

Scenariusz do najnowszego filmu reżysera Drake'a Doremusa, napisała wzięta amerykańska pisarka Jardine Libaire, autorka powieści "White Fur" i "Here Kitty, Kitty", która niezwykle trafnie uchwyciła miłosne rozterki głównej bohaterki "Coś się kończy, coś zaczyna".

To "zmysłowe, czułe, pociągające kino" - pisze Decider, o sensualnym wymiarze dojrzewania i poszukiwaniu samej siebie, które momentami przybiera jaskrawe kolory czatu na telefonie, a w tle towarzyszy mu rewelacyjna ścieżka dźwiękowa.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje