Colin Farrell: Słodki drań

Pierce Brosnan? Liam Neeson? Peter O'Toole? Ich czas już minął. Najpopularniejszym irlandzkim aktorem na świecie jest obecnie Colin Farrell, który we wtorek, 31 maja, świętuje 40. urodziny.

"Bycie Irlandczykiem jest integralną częścią mojej osobowości. Nie rozstaję się z tym [stanem]" - przyznawał w jednym z wywiadów. Pochodzeniu zawdzięcza niezaprzeczalnie swą łotrzykowską bezpośredniość, rzadko bowiem zdarza się, żeby mógł w kinie zaprezentować irlandzki akcent.

Reklama

"W głębi serca jestem prostym irlandzkim chłopakiem. Taki jestem, zawsze stawiam na swoim, traktuję też ludzi w sposób, który wydaje mi się odpowiedni, niezależnie od ich statusu społecznego. I dobrze się przy tym bawię" - czyż nie brzmi to, jak osobista deklaracja niepodległości?

Nic nie zapowiadało jednak, aby syn piłkarza drużyny Shamrock Rovers FC Eamona Farrella i Rity Farrel (z domu Monaghan), miał zostać filmowym gwiazdorem. Najmłodszy z czwórki rodzeństwa Colin James Farrell długo pozostawał pod wpływem wuja Tommy'ego - również piłkarza Shamrock Rovers FC - i to właśnie kariera sportowca interesowała chłopaka z przedmieść Dublina. Szybko okazało się jednak, że bez odpowiednich wyników w nauce - tu Colin nie grzeszył pilnością - edukacja sportowa stoi pod znakiem zapytania. Dlaczego by więc nie spróbować swych sił w show-biznesie?

Młody Colin, oprócz żywego interesowania się piłką nożną, był również wielkim miłośnikiem amerykańskich filmów. Jak wyznał podczas jednego z późniejszych wywiadów, kiedy nie miał jeszcze skończonych 10 lat, odczuwał pewną fiksację dotyczącą osoby Marilyn Monroe. "Co noc kładłem pod poduszkę paczkę pastylek Smarties, to taki irlandzki odpowiednik M&M'sów, z małą karteczką, na której było napisane: 'Wiem, że nie żyjesz, ale te pastylki są niezwykle smaczne i może skusisz się na kilka. Nie powiem nikomu'".

To niejedyny fragment jego młodzieńczej biografii, który dziś wprawia fanów gwiazdora w niemałą konfuzję . W 1993 roku Farrell zgłosił się na casting mający wyłonić członków nowego boysbandu Boyzone. Na szczęście nie został przyjęty.

Dowiedz się więcej na temat: Colin Farrell

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje