Reklama

Co robią szturmowcy z "Gwiezdnych wojen" w Disney Worldzie?

Próbowali uprzykrzyć życie Luke'owi Skywalkerowi i księżniczce Lei, a teraz szturmowcy Imperium zadbają o to, by goście Disney Worldu stosowali się do wytycznych związanych z pandemią koronawirusa. Szturmowcy będą pilnować, aby wizyta w tym parku rozrywki była bezpieczna.

George Lucas i szturmowcy z "Gwiezdnych wojen"

Powoli wracają do życia zamknięte w połowie marca tego roku amerykańskie parki rozrywki. W najbliższych planach jest otwarcie placówek należących do marki Walt Disney World.
Wizyta w nich będzie możliwa przy zachowaniu wszelkich środków ostrożności koniecznych do tego, by pandemia COVID-19 się nie rozprzestrzeniała. Popularnością cieszy się scenka nagrana w parku Disney Springs, który mieści się w Orlando. Jej bohaterami są szturmowcy Imperium.

Na nagraniu widać, jak żołnierze Imperium rozmawiają z gośćmi parku, by przypomnieć im o obowiązku noszenia maseczek ochronnych na twarzy i zachowania dystansu społecznego. Zachęcają wszystkich do trzymania bezpiecznej odległości przynajmniej dwóch metrów pomiędzy sobą. Ale na tym nie poprzestają. Szturmowcy spoglądają z balkonu, na którym stoją i sprawdzają, czy podawane przez nich zalecenia są stosowane w praktyce.

Reklama

"Pozostań w swoim sektorze" - przypomina jeden szturmowiec drugiemu, gdy ten zbliża się do niego na bliższą odległość. Kiedy sytuacja się powtarza, przypomina: "Muszę cię prosić, abyś oddalił się ode mnie na odległość jednego samca banthy!". Banthy to fikcyjne stworzenia z "Gwiezdnych wojen" przypominające wielkie bawoły.

Szturmowcy rzucają również uwagi do zwiedzających. "Hej, masz świetną maseczkę ochronną. Prawdopodobnie o wiele milsza od naszych hełmów!" - chwalą gości.



PAP

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: gwiezdne wojny

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje