Reklama

Co robią polscy reżyserzy?

Gazeta Rzeczpospolita zapytała ponad dwudziestu polskich reżyserów filmowych, co robią - czy udało im się zrealizować swe plany, z czego musieli zrezygnować, na jakie pójść kompromisy. Okazuje się, że większość z nich albo nic nie robi, albo próbuje realizować spektakle w Teatrze Telewizji, albo... czeka. Wśrod ankietowanych znaleźli się m.in. Filip Bajon, Krzysztof Zanussi, Wojciech Marczewski, Robert Gliński, Artur Urbański.

Najciekawsze wypowiedzi prezentujemy poniżej.

Reklama

Filip Bajon ("Przedwiośnie", "Magnat", "Poznań 56"): "Chciałem reżyserować dla Teatru Telewizji Śmierć w ciemności Nabokova z Andrzejem Sewerynem w roli głównej, ale kosztorys spektaklu okazał się zbyt wysoki. Serialu o polskiej inteligencji nie mogę nakręcić, bo jest zbyt inteligentny, filmu o Bronisławie Piłsudskim też nie, bo jest zbyt drogi. W ogóle za dużo mam scenariuszy, których nie mogę zrealizować. Tymczasem więc nic nie robię. Myślę".

Artur Urbański ("Bellissima"): "Kończę pisać scenariusz współczesnego filmu, prowadzę rozmowy z producentem, ale na razie nie chciałbym zdradzać szczegółów. Czy pomogła mi nagroda w Gdyni za debiut w 2001 roku? Już dawno przekonałem się, że po sukcesach wszyscy klepią człowieka po ramieniu i mówią, że teraz już wszystko pójdzie jak po maśle. A potem okazuje się, że jest odwrotnie. Przy każdym projekcie teatralnym czy filmowym czuję się, jakbym zaczynał wszystko od zera. Nie wiem, czy to specyfika naszego kraju, czy może zawodu".

Jacek Bromski ("U pana Boga za piecem", "Kariera Nikosia Dyzmy", "To ja, złodziej"): "Mam nadzieję, że dojdzie do realizacji serialu U Pana Boga za piecem. Studio Oko jest gotowe do produkcji, wszystko zależy od decyzji TVP. W kinie mam dwa projekty. Na niekomercyjną Kanonierkę według powieści Stojowskiego nikt nie ma pieniędzy. Na komercyjny musical O dwóch takich, co ukradli księżyc też. Bo to musiałby być film kosztowny - dzieci nie da się oszukać".

Wojciech Marczewski ("Weiser", "Ucieczka z kina Wolność", "Dreszcze"): "Na razie zajmuję się głównie Mistrzowską Szkołą Reżyserii Andrzeja Wajdy, ale w sierpniu siadam do pisania scenariusza kameralnego, współczesnego filmu. Chcąc zrealizować film w trudnych czasach, jestem gotowy pójść na kompromisy. Poważnie rozważam możliwość zrobienia tego obrazu kamerą cyfrową, ponieważ technika ta znacznie zmniejsza koszty".

Robert Gliński ("Cześć Tereska", "Niedzielne igraszki", "Wszystko co najważniejsze"): "Przygotowuję się do kilku filmów. Najbliższe realizacji są obrazy: Kibole - rzecz o drogach i bezdrożach młodego pokolenia, opowieść o chłopcach z "Cześć Tereska" oraz ekranizacja Wróżb kumaka Güntera Grassa. Oboma tytułami zainteresowana jest TVP, choć na razie wiążące decyzje tam nie zapadły. Od ponad roku, razem z producentem Markiem Nowowiejskim staram się o realizację filmu Sanatorium Gorkiego o zbrodni katyńskiej. Ma powstać na podstawie scenariusza, który napisałem z Dżamilą Ankiewicz. Jednak perspektywy realizacji są na razie dość mgliste".

Maciej Ślesicki ("Tato", "Sara", serial "Posterunek 13"): "Mam nadzieję, że pod koniec sierpnia uda mi się zacząć zdjęcia do filmu Show - opowieści o mediach i ich wpływie na nasze życie, na nasz obraz świata. W rolach głównych wystąpią Cezary Pazura, Jerzy Stuhr, Dorota Segda. Zbieranie pieniędzy na ten film trwało rok, głównego sponsora pozyskałem sam. W efekcie zamknęliśmy budżet, który wynosi 3 mln zł.

Jan Jakub Kolski ("Daleko od okna", "Szabla od komendanta", "Jańcio Wodnik"): "3 września w Suchej zaczynam zdjęcia do "Pornografii według Witolda Gombrowicza. Film powstaje w koprodukcji polsko-francuskiej; producentem z polskiej strony jest Lew Rywin i jego firma Heritage Films. W rolach głównych wystąpią m.in. Krzysztof Majchrzak, Krzysztof Globisz, Jan Frycz, Grażyna Błęcka-Kolska i Grzegorz Damięcki".

Krzysztof Zanussi ("Życie jako śmiertelna choroba przenoszona drogą płciową", "Barwy ochronne", "Suplement"): "Przymierzam się do wyreżyserowania własnego tekstu Sesja obsadowa w Teatrze Telewizji, co nastąpi zapewne we wrześniu. Poza tym mam kilka projektów filmowych. Przygotowuję się do realizacji w Niemczech Bloku księży - obrazu o wydarzeniach w Dachau i Luksemburgu w czasie II wojny światowej. Myślę o polsko-rosyjskiej koprodukcji Persona non grata, której akcja toczy się współcześnie w środowisku dyplomatów. Mam też partnerów zagranicznych do produkcji filmów o królowej Jadwidze i Kiepurze. Czekam tylko na jakiekolwiek pieniądze z Polski, rozmawiamy w tej sprawie z bankami".

Krzysztof Krauze ("Dług", "Gry uliczne", "Nowy Jork - czwarta rano"): "Odwlekła się decyzja dotycząca skierowania do produkcji mojego filmu o Nikiforze. Wykorzystaliśmy ten czas na dodatkowe prace nad scenariuszem, teraz będę prowadził dalsze rozmowy z producentami. Mam też złożony w telewizji projekt serii filmów opartych na faktach wyczytanych w gazetach. Są to różne historie, m.in. stacza z Tarnowa, kobiety, która zdecydowała się urodzić dziecko poczęte w czasie gwałtu. Filmy reżyserowaliby rozmaici reżyserzy, także debiutanci. Sam chciałbym zrobić dwa, może trzy obrazy".

Juliusz Machulski ("Vabank", "Pieniądze to nie wszystko", "Seksmisja"): "Kończę montaż komedii Superprodukcja, której bohaterem jest krytyk filmowy. Piszę sztukę satyryczną dla Teatru Telewizji, a jesienią chciałbym usiąść do pisania nowego scenariusza filmowego. Będzie to współczesna komedia w stylu "Vabank"".

Rzeczpospolita

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje