Reklama

Clint Eastwood: Grzeszne życie Brudnego Harry'ego

Z Clintem Eastwoodem - w maju skończy 85 lat - jest pewien problem. Czołowy moralista Hollywood prowadzi bowiem całkiem grzeszny żywot.

Gdy w połowie 2014 roku zaczął pojawiać się z młodszą od siebie o 34 lata Christiną Šanderą, dla wszystkich stało się jasne, że małżeństwa z Diną Ruiz (młodszą o 35 lat) już nic nie uratuje. Bo Eastwood nie miał zwyczaju afiszować się z kobietami, jeśli w jego związku wszystko układało się dobrze. W ich małżeństwie od dawna panowała zima. Próbowali, jak to w Fabryce Snów bywa, wszelkich możliwych mediacji i terapii. Bez skutku. Ponoć gwoździem do trumny miał być udział w reality show. Pani Eastwood miała na to wielką ochotę, jej małżonek - wprost przeciwnie.

Reklama

W 2012 roku ogłosili separację. Wydawało się przez moment, że dadzą sobie jeszcze jedną szansę, gdy ich 16-letnia wówczas córka Morgan trafiła do kliniki odwykowej. Ale nawet ten problem nie zbliżył małżonków. Przy okazji wyszło na jaw parę skrywanych tajemnic. Między innymi okazało się, że aktor już kilka lat wcześniej miał ochotę odejść: w myśl zasady, że życie ma się tylko jedno. Co go w takim razie powstrzymało? Obowiązek wobec żony i córki. W 2014 roku z obowiązku poczuł się zwolniony. To właśnie on złożył papiery rozwodowe.

Dlaczego właśnie wtedy? Bo Christina Šandera od bycia towarzyszką wolała być żoną Clinta Eastwooda. Kropla drąży skałę, więc doprowadziła do rozwodu. Jednak na ostateczne załatwienie sprawy musiała jakiś czas poczekać. Dokładnie do 22 grudnia 2014 roku. To właśnie wtedy słynny reżyser podpisał papiery rozwodowe kończące jego 18-letnie małżeństwo z Diną Ruiz.

Dina walczyła z mężem o podział majątku. W grę wchodziło 375 milionów dolarów! "Clint nalega, by Dina dotrzymała warunków przedślubnej umowy, jednak zarówno ona, jak i jej prawnicy, znaleźli kilka sposobów, by obejść klauzule intercyzy i wszystko się skomplikowało" - pisał magazyn "The National Enquirer". Poza tym dodatkową przeszkodą był fakt, że Dina Ruiz wpadła w depresję...

Zostawmy na moment perypetie damsko-męskie. Pomówmy o pracy. Eastwoodowi udało się zrobić w Hollywood karierę, o jakiej marzą wszyscy pukający do bram Fabryki Snów. Niektórym kojarzy się tylko z bezkompromisowym policjantem Harrym Callaghanem, znanym powszechnie jako Brudny Harry. Innym z nieustraszonym kowbojem z amerykańskich i włoskich westernów. Są też i tacy, którzy zdecydowanie wolą mówić o Eastwoodzie - reżyserze. Pod koniec lat 80. XX wieku właśnie reżyseria, a nie aktorstwo, stała się dla niego najważniejsza. "Bird", "Bez przebaczenia" (Oscar dla najlepszego filmu), "Co się wydarzyło w Madison County", "Rzeka tajemnic", "Za wszelką cenę" (Oscar dla najlepszego filmu i za najlepszą reżyserię) rozpoczęły drogę ku chwale. Potem były m.in.: "Listy z Iwo Jimy", "Sztandar chwały", "Oszukana", "Snajper", który w ubiegłym roku podzielił Amerykanów.

Dziś myśli Eastwooda krążą wokół "A Star Is Born" - premiera planowana na przyszły rok. Eastwood bywa też autorem muzyki do swoich filmów: "Bronco Billy", "Rzeka tajemnic", "Za wszelką cenę", "Medium", "Sztandar chwały" - w tym przypadku jest również autorem zdjęć. Czasami bywa też poetą. Napisał słowa piosenki "Why Should I Care?", którą w 1999 r. śpiewała Diana Krall, ponadto wyreżyserował jej teledysk.

Odtwórca Brudnego Harry'ego nie byłby prawdziwym twardzielem, gdyby nie zrobił licencji pilota. Czy dacie wiarę, że jako dziecko Clint był introwertykiem, bawił się pluszowym misiem, którego przejął po dziadku i ojcu? Jako chłopak roznosił gazety i zbierał butelki. Potem pracował jako pompiarz na stacji benzynowej i narzędziowy w zakładach Boeinga. Zapytany kiedyś, czy chciał być aktorem, zdziwił się niepomiernie. "Chciałem być sportowcem". Trenował lekkoatletykę, aktorstwo traktował jako szybki i łatwy zarobek. Przystojny, wysoki - 193 centymetry wzrostu, chętnie był widziany na planie. Przygoda z filmem zamieniła się w poważne zajęcie w 1958 r., kiedy został zaangażowany do serialu "Rawhide".

Właśnie wtedy zwrócił na niego uwagę reżyser spaghetti westernów - Sergio Leone. Zaproponował rolę rewolwerowca w filmie "Za garść dolarów". Potem zagrał jeszcze w trzech filmach Włocha. Po powrocie do Ameryki mógł przebierać w propozycjach, z czego skrzętnie skorzystał. Rola Brudnego Harry'ego sprawiła, że stał się gwiazdą numer jeden. Co ciekawe, to właśnie grając Harry'ego zaczął myśleć o reżyserii. Od myślenia przeszedł do czynu. Resztę, jeśli chodzi o film, już doskonale znamy.

Swoich działań Eastwood nie ograniczał tylko do filmowej fikcji. Chciał mieć również realny wpływ na politykę. W 1986 r. wystartował w wyborach na burmistrza miasta Carmel w Kalifornii, gdzie mieszka. Oczywiście został wybrany. Jako najważniejszy człowiek w mieście nie zrezygnował z restauracji. Bywalcy twierdzą, że bardzo dobrze tam karmią. Jak na mężczyznę z przeszłością przystało, ma czworo dzieci z nieformalnych związków. Z tancerką Roxanne Tunis - córkę Kimber (50 l.). Ze stewardessą Jacelyn Reeves - syna Scotta (29 l.) i córkę Kathryn (27 l.). Z Frances Fisher - córkę Francescę Ruth (21 l.). Z pierwszą żoną - modelką Maggie Johnson (1953 - 84) - syna Kyle'a (46 l.) i córkę Alison (42 l.). Z Diną Ruiz wspomnianą już córkę Morgan (18 l.).

Właśnie reakcji potomstwa na nową panią swojego serca obawiał się najbardziej. Niepotrzebnie. Dorosłe dzieci uznały, że, tym bardziej dorosły, ojciec wie, co robi. Udzieliły mu jedynie rady, by nie czuł się rozczarowany, gdy okaże się, że to nie jest ta kobieta. Mają powody do niepokoju. Okazuje się bowiem, że Christina Šandera ma kryminalną przeszłość.

Pierwszy o nowym związku informował "Us Weekly". Zabawne, że Eastwood daleko nie musiał szukać narzeczonej. Šandera pracowała w hotelu Clinta Mission Ranch w Carmel w Kalifornii. Wcześniej spotykał się z fotografką Ericą Tomlinson-Fisher, byłą żoną trenera koszykówki. W tym czasie jego ówczesna żona Dina romansowała z... mężem fotografki.

Eastwooda, jak na na dżentelmena przystało, nie obchodzi przeszłość partnerki. Pokazał ją światu na tegorocznej ceremonii rozdania Oscarów. Co prawda "Snajper" zdobył tylko jednego Oscara - za montaż dźwięku, ale i tak Eastwood i Šandera byli na ustach wszystkich.

ZM

Ciekawi Cię, co w najbliższym czasie trafi na ekrany - zobacz nasze zapowiedzi kinowe!

Chcesz obejrzeć film? Nie możesz zdecydować, który wybrać? Pomożemy - poczytaj nasze recenzje!

Chcesz poznać lepiej swoich ulubionych artystów? Poczytaj nasze wywiady, a dowiesz się wielu interesujących rzeczy!

Życie na gorąco

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Clint Eastwood

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje