Reklama

Reklama

Chris Rock zwalniał pracowników za brak szacunku do kobiet

Chris Rock, znany amerykański komik, scenarzysta, reżyser i aktor typowany do nagrody Emmy za rolę w czwartym sezonie "Fargo", w rozmowie z Nicole Kidman opowiedział o swoich doświadczeniach w pracy z kobietami. Filmowiec przyznał, że współpraca z wybitnymi artystkami nauczyła go szacunku do pań, którego bezwzględnie wymaga teraz od swoich podwładnych. "Zdarzało mi się zwalniać ludzi, którzy nie potrafili słuchać kobiet" - ujawnił.

Chris Rock

Chris Rock i Nicole Kidman spotkali się, by porozmawiać o nowej roli australijskiej gwiazdy w nadchodzącym filmie biograficznym poświęconym burzliwemu związkowi Lucille Ball i Desiego Arnaza. W reżyserowanym przez Aarona Sorkina dramacie biograficznym "Being the Ricardos" Kidman wcieli się w gwiazdę słynnego sitcomu "Kocham Lucy", którego pierwszy sezon został wyemitowany w 1951 roku.

"Była pionierką. Założyła własną firmę produkcyjną. Jako że Desi był Kubańczykiem, Lucy musiała walczyć o jego udział w produkcji. W ich małżeństwie było wiele rzeczy, które uważam za bardzo aktualne i istotne. Podobnie jak ich walkę, którą jako artyści toczyli z potężną korporacją" - wyjaśniła Kidman, goszcząc w programie "Variety: Actors on Actors".

Reklama

Przeprowadzający rozmowę z gwiazdą "Wielkich kłamstewek" Rock, podkreślił, że jej bohaterka zmagała się problemami wynikającymi z powszechnej wówczas dyskryminacji kobiet na rynku pracy. "Nie bagatelizujmy faktu, że w tamtych czasach bycie kobietą wiązało się z wieloma trudnościami. Lucy musiała non stop udowadniać, że to ona jest szefem, że to jej mają słuchać. Myślę, że wciąż jest wam ciężko" - zaznaczył.

Rock, który przez krytyków typowany jest do nagrody Emmy za rolę w czwartym sezonie serialu "Fargo", skorzystał z okazji, by opowiedzieć o własnych doświadczeniach w pracy z kobietami. Znany komik, scenarzysta i reżyser ujawnił, że dzięki współpracy z wybitnymi artystkami nabrał do kobiet szczególnego szacunku.

"Kiedy zaczynałem karierę komika, Joy Behar i Susie Essman wzięły mnie pod swoje skrzydła. Zawsze otaczałem się silnymi, wpływowymi kobietami, dlatego nie mam problemu ze słuchaniem kobiet w pracy. Wszyscy mówią o tym, że stand-up jest męskim klubem, podczas gdy w rzeczywistości występuje tu mnóstwo wspaniałych wykonawczyń i to od wielu lat" - przyznał Rock.

I dodał, że takiego samego podejścia oczekuje od swoich podwładnych. Gdy na planie spotyka się z lekceważącym stosunkiem panów wobec koleżanek po fachu, nie waha się wyciągać konsekwencji. "Zdarzało mi się zwalniać ludzi, którzy nie potrafili słuchać kobiet. Takie mam zasady" - skwitował Rock.



PAP life
Dowiedz się więcej na temat: Chris Rock

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje