4 maja 2021 roku na półki księgarskie trafi napisana przez Channinga Tatuma książka obrazkowa zatytułowana "The One and Only Sparkella". Zadedykował ją swojej 7-letniej córeczce. To debiut popularnego aktora w roli autora książek dla dzieci.
Channing Tatum w nietypowy sposób spędził kwarantannęJeff Kravitz/FilmMagicGetty Images
O planach wydania "The One and Only Sparkella" poinformował Tatum na swoim koncie na Instagramie. "Nie wiem jak z wami, ale u mnie sprawy obrały dziwny kierunek w trakcie kwarantanny. Przypadkiem zamknąłem się w pokoju mojej 7-letniej córeczki. Skończyło się tak, że odnalazłem moje wewnętrzne dziecko. Oto, co stworzyłem dla mojej dziewczynki. Wychodzi więc na to, że odnalazłem w sobie małą dziewczynkę" - napisał aktor, dołączając do wpisu swoje zdjęcie z córeczką, książką i jednorożcami.
Bohaterką książki Tatuma jest Ella, dziewczynka, która w pierwszym dniu szkoły jest zaczepiana z powodu swojego umiłowania do błyszczących rzeczy. Pomimo tego, co mówią inni, jej ojciec zachęca ją do tego, by zaakceptowała to, jaka jest i dalej ubierała się w błyszczące rzeczy, skoro to lubi. "Książka obrazkowa Channinga Tatuma to czarująca oda do poczucia własnej godności i miłości pomiędzy córką i ojcem" - zapowiada na okładce książki wydawnictwo Feiwel & Friends, które wydaje "The One and Only Sparkella". Autorką ilustracji do tej książki jest Kim Barnes.
Tatum, który zadedykował swoją książkę 7-letniej córeczce Everly, ujawnił w serwisie "People" treść tej dedykacji. "Dla Everly, najznakomitszego magicznego stworzenia, jakie kiedykolwiek znałem. Jesteś moją największą nauczycielką. Jedyne, czego chcę, to spędzać jeszcze więcej czasu w magicznych krainach, jakie razem stworzyliśmy. To także książka dla wszystkich ojców, którzy wychowują małe dziewczynki. Ubierajcie się, jak chcą, tańczcie, na co mają ochotę, bądźcie tak magiczni, jak tylko zdołacie. Obiecuję, że w odpowiedzi otrzymacie miłość" - czytamy.
W planach wydawnictwa są kolejne książki z serii o Sparkelli. Channing Tatum szykuje się z kolei do jeszcze jednego debiutu, tym razem reżyserskiego. Będzie nim film "DOG", który wyreżyseruje wspólnie z Reidem Carolinem.
Po raz ostatni oglądaliśmy Tatuma na kinowych ekranach w nowym filmie rodzeństwa Wachowskich "Jupiter: Intronizacja" (2015), gdzie wcielał się w genetycznie zmodyfikowanego byłego łowcę przylatującego na Ziemię, by odnaleźć młodą dziewczynę, której przeznaczone jest niezwykłe dziedzictwo.
Aktor przyznaje, że w jego dorobku filmowym nie widać szczególnej konsekwencji. "To jest tak, że po prostu miałem szczęście - wyjaśnia. - Nad każdą rolą pracujesz tak samo ciężko. Na etapie zdjęć nie wiesz, który film okaże się hitem, a który nie - ale to przecież nie jest tak, że w tych filmach, które nie odniosły oszałamiającego sukcesu, aktor starał się mniej". Tak czy inaczej "rolą życia" okazał się dla artysty występ w dramacie "Foxcatcher" (2014), gdzie wcielił się w zapaśniczego mistrza, Marka Schultza, którego brat David (Mark Ruffalo), również utytułowany zawodnik, został zamordowany przez cierpiącego na schizofrenię paranoidalną milionera, Johna DuPonta (Steve Carell).
To jak dobrze czuje się w kinie akcji udowowodnił Tatum rolą w "Świecie w płomieniach" (2013), gdzie jego bohater ratował z rąk terrorystów samego prezydenta Stanów Zjednoczonych (Jamie Foxx).materiały prasowe
W 2013 roku aktor wystąpił u boku Rooney Mary, a także Jude'a Lawa i Catherine Zeta-Jones, w thrillerze Stevena Soderbergha "Panaceum", atakującego wielkie koncerny farmaceutyczne.materiały prasowe
Swój komediowy talent gwiazdor zaprezentował w filmowej wersji popularnego niegdyś serialu "21 Jump Street" (2012), opowiadającego o dwóch niezbyt rozgarniętych policjantach, którzy dostają za zadanie wrócić do liceum i rozpracować dealerów narkotyków. W zeszłym roku powstał sequel tej cieszącej się sporą popularnością produkcji.
Aktor ma na koncie także rolę w kinie kostiumowym. W "Dziewiątym legionie" (2011) wcielił się w rzymskiego legionistę, któremu powierzona zostaje misja odnalezienia tytułowego oddziału. 15 lat wcześniej wyruszył on bowiem do Szkocji i słuch po nim zaginął.
Sporą popularnością, zwłaszcza wśród młodych widzów, cieszył się dramat "Fighting" (2009), w którym Tatum wcielił się w potrzebującego pieniędzy chłopaka biorącego udział w walkach ulicznych, rywalizującego z osobami z kryminalną przeszłością.materiały prasowe
Tatum uwielbia kino akcji - nawet wtedy, kiedy bierze udział w produkcjach, które nie zdobywają nagród ani nie wzbudzają zachwytu u krytyków. Nie mógł więc odmówić, gdy zaproponowano mu główną rolę w filmie "G.I. Joe: Czas Kobry" (2009). Rolę Duke'a Haussera aktor powtórzył po czterech latach w kontynuacji o podtytle "Odwet".
Następnie aktor wystąpił u boku innych młodych zdolnych - Ryana Phillippe'a i Josepha Gordona-Levitta w wojennym "Stop Loss" (2008), opowiadajacym o obowiązującej w USA tytułowej procedurze, na mocy której członkom armii przysługuje przejście w stan spoczynku po zakończeniu podjętych zobowiązań. Są jednak zmuszeni do pozostania w służbie aż do czasu pełnego zakończenia działań oraz 90 dni po powrocie do domu.
Zanim jednak aktor został gwiazdą i mógł wyprodukować "Magic Mike'a", zaczynał od innej tanecznej serii. W 2006 roku wystąpił w "Step Up - Tańcu zmysłów", na planie którego poznał swoją przyszłą żonę, Jennę Dewan.materiały prasowe
"Miałem osiemnaście lat i chwytałem się trzech zajęć jednocześnie, by jakoś się utrzymać - wspomina tamten okres Tatum. - Taniec w klubie z męskim striptizem był jednym z nich. Lubiłem występować dla publiczności - i zwyczajnie lubiłem tańczyć. Nie byłem szczególnie podekscytowany koniecznością zdejmowania ubrań, ale też faktem jest, że nigdy nie musiałem pokazywać się takim, jakim mnie Pan Bóg stworzył". Doświadczenia te przydały mu się zresztą podczas pracy na planie filmu "Magic Mike" (2012), w którym zagrał główną rolę i który wyprodukował. W tym roku do kin wejdzie jego sequel zatytułowany "Magic Mike XXL".
Channing Tatum urodził się w Alabamie, ale dorastał w sąsiednim stanie Missisipi. Od dziecka zdradzał sportowe zacięcie, dzięki któremu zresztą zdobył stypendium do college'u. Zrezygnował zeń jednak, wybierając pracę.
Początkowo przyszły aktor nie wiedział, jaką ścieżkę powinien obrać. Wśród licznych zajęć, jakimi się parał, była m.in. praca na budowie i pośrednictwo finansowe. Żadna z tych profesji nie budzi jednak takich emocji, jak krótki epizod w nocnym klubie na Florydzie, gdzie tańczył jako męski striptizer.