Ekranowa biografia Boba Dylana powstanie w oparciu o książkę Elijaha Walda "Dylan Goes Electric". Autorem scenariusza jest Jay Cocks ("Wiek niewinności", "Gangi Nowego Jorku"). Odtwórcą roli muzyka będzie jeden z najbardziej rozchwytywanych współcześnie aktorów - Timothée Chalamet ("Tamte dni, tamte noce", "Diuna").
Reżyser filmu, James Mangold, już jakiś czas temu ujawnił, że Chalamet sam będzie wykonywał utwory znajdujące się na ścieżce dźwiękowej. By jak najlepiej przygotować się do roli, młody aktor zaczął także uczęszczać na lekcje gry na gitarze.
Chalamet jako Bob Dylan w nowym filmie Jamesa Mangolda
Film przeniesie widzów do momentu, w którym Dylan podjął wywołującą wiele sprzeciwów decyzję o porzuceniu gitary akustycznej.
Korzenie Dylana tkwią bowiem w muzyce folkowej, na początku lat 60. śpiewał o niesprawiedliwości społecznej i segregacji rasowej. W połowie tamtej dekady zaczął jednak grać z zespołem rockowym. Gdy wystąpił z nim w Newport - mekce folku, fani tego gatunku byli oburzeni i uznali to za zdradę. Sięgnięcie przez artystę po wzmacniacz i gitarę elektryczną pomogło mu jednak w karierze, wzniosło też muzykę rockową na wyższy poziom.
Twórczość Dylana była wielokrotnie doceniana i nagradzana; muzyk zdobył Grammy, Oscara, Złotego Globa, Nagrodę Pulitzera, a nawet Nagrodę Nobla w dziedzinie literatury. Artysta do dziś jest niekwestionowaną ikoną, a jego utwory "Blowin’ in the Wind" czy "Like a Rolling Stone" były hymnami pokolenia lat 60. XX wieku.
Film "A Complete Unknown" trafi na ekrany kin w grudniu tego roku.
Zobacz też: "Joker: Folie À Deux": Szaleństwo i romantyzm. Te sceny zapierają dech












