Carrie Fisher: Księżniczka Leia zdemolowała jej życie

Carrie Fisher miała 19 lat, gdy zdobyła sławę. Nie chciała, po prostu stało się!

Rolę Lei zdobyłam przez łóżko - wyznała swego czasu Carrie Fisher

W pierwszy dzień po Bożym Narodzeniu świat obiegła wiadomość, że zmarła Carrie Fisher (60). Wszyscy wiedzieli, kim była, bo przecież zagrała księżniczkę Leię w "Gwiezdnych wojnach". Następnego dnia - kolejna szokująca informacja - zmarła jej matka, Debbie Reynolds, pamiętna Kathy Selden z "Deszczowej piosenki". Hollywood pogrążyło się w żałobie.

Reklama

Nietrudno sobie wyobrazić, co w tym momencie czuła 24-letnia Billie Lourd, córka Fisher, a wnuczka Reynolds. Po kilku dniach napisała na Instagramie: "Wasze modlitwy i słowa otuchy dały mi w ostatnim tygodniu siły, choć myślałam w tym czasie, że siła nie istnieje. Brak mi słów, żeby wyrazić, jak bardzo będzie mi brakować mojej Abadaba i mojej jedynej Momby. Wasza miłość i wsparcie były dla mnie całym światem".


Pokonała wiele sławnych aktorek

Na pewno całym światem Billie była dla Carrie Fisher. We wstępie do autobiografii "Księżniczka po przejściach" Carrie napisała: "Dla mojej genetycznej wielkiej wygranej - mojej córki Billie - za to, kim jest i kim będzie. Chciałabym być taka jak ty, kiedy dorosnę".

Fakt, Fisher w roli matki była nieprzewidywalna. Na swoje usprawiedliwienie ma jedno: nie miała najlepszych wzorów rodzicielstwa. Kiedy w 1956 r. Carrie przyszła na świat, jej rodzice byli ulubieńcami Ameryki. - Byli kimś w rodzaju Brada Pitta i Jennifer Aniston późnych lat 50., a nawet więcej, bo zdołali się rozmnożyć i "wyprodukować" dwoje dzieci - napisała w autobiografii.

Carrie, jak rówieśnicy wychowała się na serialach: "My Three Sons", "The Partridge Family" i "The Real McCoys", ale w przeciwieństwie do zwyczajnych dzieci ona swojego ojca - swingującego piosenkarza Eddy’ego Fishera - częściej widywała w telewizji niż w domu. Ostatecznie rodzice rozstali się, gdy miała 3 lata. - Tata postanowił pocieszyć Elizabeth Taylor. Najpierw chusteczką, potem kwiatami, a w końcu penisem - po latach skwitowała Carrie.

Reynolds wyszła za mąż jeszcze dwa razy, Fisher po rozwodzie z Taylor żenił się trzykrotnie. Kiedy już żadna nie chciała być panią Fisher, pocieszał się w ramionach striptizerek. Zmarł w 2010 r. Tak w skrócie wyglądało dzieciństwo i młodość Carrie.

Księżniczką Leią została w wieku 19 lat. Wcześniej miała za sobą całkiem udany film "Szampon". Jak wspomina, na casting poszła bez wiary. Śmiertelnie bała się George'a Lucasa. On zapamiętał to inaczej. Fisher wydała mu się wręcz zbyt swobodna i pewna siebie. Zresztą miał już wybraną kandydatkę idealną - 14-letnią Terri Nunn. Wcześniej z całym przekonaniem odrzucił: Amy Irving, Jodie Foster, Sissy Spacek, Farrah Fawcett, Glenn Close, Jessicę Lange, Meryl Streep, Sigourney Weaver, Cybill Shepherd, Jane Seymour, Anjelicę Huston, Kim Basinger, Kathleen Turner i Geenę Davis.

Podobnie jak do roli Skywalkera nie spodobali mu się: John Travolta, Nick Nolte i Tommy Lee Jones. Ostatecznie zagrał go Mark Hamill. Harrison Ford (Han Solo), pojawił się na castingu, bo miał przerwę w pracach stolarskich. Lucas kazał mu zagrać przy futrynie drzwi, na co Ford oświadczył, że żadnych pieprzonych drzwi nie będzie mu wstawiał. Rolę dostał. Dlaczego właśnie ta trójka? - To proste, była między nimi chemia - wyjaśnił Lucas.

Chemia z ekranu przeniosła się na życie. Fisher i Ford zostali kochankami. Tylko że on po zdjęciach grzecznie wrócił do żony, a ona rozpaczała. Do romansu na planie przyznała się dopiero po 40 latach. - Był to bardzo długi jednorazowy numerek. Trwał trzy miesiące. Polegał na piciu alkoholu, paleniu marihuany i uprawianiu seksu - wyznała.

Rolę zdobyła przez łóżko

Nawiasem mówiąc, Lucas w niedawno wydanej biografii "Gwiezdne wojny i reszta życia" wspomina, że wszyscy doskonale wiedzieli, o uzależnieniu Fisher od narkotyków. - Bardzo nieudolnie starała się to ukryć. Ale była cudowna, zabawna, sympatyczna, dowcipna.

Fisher, gdy po latach robiła rachunek sumienia, z brutalną szczerością wyznała: - Rolę Lei zdobyłam przez łóżko, mam nadzieję, iż to było łóżko Lucasa, bo szczerze mówiąc, nie pamiętam. Byłam za bardzo naćpana. Warto wspomnieć, że pierwszy raz marihuanę podała jej matka, Carrie miała 13 lat...

Relacje z matką to oddzielny temat. Bo czy można uznać za normę, że ta namawia córkę, by miała dziecko z jej mężem, bo ona już nie może mieć dzieci, a szkoda, by zmarnował się tak fantastyczny materiał genetyczny. Nie miała też problemów, by córka oglądała jej partnerów w negliżu. Jako prezent gwiazdkowy kupiła Carrie... wibrator. Niewykluczone, że to tłumaczy późniejsze uzależnienie Fisher od alkoholu, narkomanię, w końcu depresję i szukanie ratunku w szpitalach psychiatrycznych. W którymś momencie zrozpaczona Carrie poddała się elektrowstrząsom. Skutkiem ubocznym była częściowa utrata pamięci.

O relacji matka - córka Fisher napisała cztery książki. Dwie stały się bestsellerami. W filmowej adaptacji debiutanckich "Pocztówek znad krawędzi" zagrały Meryl Streep i Shirley MacLaine. Ona sama za wszelką cenę chciała uniknąć toksycznych relacji z własną córką. Czy się udało - wie o tym tylko Billie Lourd.

Fisher chciała też kochać jednego mężczyznę. Nie udało się. Najdłużej trwał jej związek z piosenkarzem Paulem Simonem. Spotykali się przez 12 lat. Gdy ją ostatecznie porzucił, bo wcześniej się rozwiedli, była zdruzgotana. Przez 7 dni.

Po tygodniu poznała agenta gwiazd Bryana Lourda. Był opiekuńczy, uznała, że świetnie nada się na ojca. Dziewięć miesięcy później urodziła Billie. Rok później Bryan opuścił ją dla mężczyzny. O skłonności homoseksualne oskarżył... Fisher. - Leia zrujnowała mi życie - mówiła Fisher.

Disney za jej śmierć może otrzymać 50 mln dolarów odszkodowania. Wytwórnia ubezpieczyła się bowiem na wypadek, gdyby nie mogła wystąpić w którejś z części nowej trylogii.

ZM

***Zobacz materiały o podobnej tematyce***

Dowiedz się więcej na temat: Carrie Fisher

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje