Reklama

Carrie-Anne Moss: Po czterdziestce wszystko się zmienia

Carrie-Anne Moss, której popularność przyniosła rola Trinity w serii filmów "Matrix", opowiedziała o tym, jak w Hollywood wygląda życie aktorki po czterdziestce.

Carrie-Anne Moss w 2018 roku

Okazją do tych wyznań była premiera książki napisanej przez jej przyjaciółkę, Justine Bateman. Książka zatytułowana "Face: One Square Foot of Skin" ("Twarz: Jedna stopa kwadratowa skóry") podejmuje temat tego, w jaki sposób społeczeństwo traktuje dojrzałe kobiety.

Reklama

"Słyszałam, że po czterdziestce wszystko się zmienia. Nie chciałam w to wierzyć, ale dosłownie dzień po swoich czterdziestych urodzinach przeczytałam pewien scenariusz, jaki dostałam i porozmawiałam o nim ze swoją agentką. Okazało się, że pomyliłam rolę, którą mam zagrać. Miałam startować do roli babci. Może trochę przesadzam, ale to się wydarzyło na przestrzeni jednego wieczora. Z dziewczyny stałam się matką, a potem babką" - wspomina cytowana przez portal "The Hollywood Reporter" 53-letnia obecnie Carrie-Anne Moss.

Aktorka czeka teraz na premierę czwartej części "Matriksa", w której znów zagrała postać Trinity.

Moss dodała, że zderzenie się z tą rzeczywistością było dla niej trudne. I że jej zdaniem, mężczyźni nie są oceniani w Hollywood przez pryzmat wieku. Nigdy nie chciała pozostać w tym biznesie, gdyby musiała coś w sobie zmieniać, ale przyznaje, że uświadomienie sobie pewnych faktów było brutalne.

"Wcale nie czujesz, że tak bardzo się postarzałaś, a potem patrzysz na siebie na ekranie. Patrzyłam na te francuskie i europejskie aktorki i biła z nich taka pewność siebie odnośnie czucia się dobrze w ich własnej skórze. Nie mogłam się doczekać na coś takiego. Pragnęłam tego. Nie jest łatwo utrzymać się w tym biznesie. Na człowieku ciąży wiele zewnętrznych nacisków" - mówi dalej aktorka.

Dla autorki książki, Justine Bateman, temat wieku i jego wpływu na karierę aktorską nie jest czymś nowym. To aktorka i producentka, która na własnej skórze przekonała się o tym, ile znaczy młoda twarz. Z powodu oryginalnej urody, która sprawia, że jej twarz wygląda na starszą, spotykała się z opiniami, że wygląda okropnie i musi coś z tym zrobić. Bateman oparła się presji zrobienia sobie operacji plastycznej. I dziwi się, że jest to temat, nad którym wszyscy przechodzą do porządku dziennego, uważając korekty twarzy za coś normalnego.

Premierę filmu "Matrix 4" zaplanowano na 22 grudnia tego roku. Oprócz Carrie-Anne Moss do cyklu powracają też Keanu Reeves, Jada Pinkett- Smith, Daniel Bernhardt i Lambert Wilson. Obsadę uzupełniają m.in. Priyanka Chopra, Jonathan Groff, Jessica Henwick, Neil Patrick Harris oraz Yahya Abdul-Mateen II. Fabuła filmu trzymana jest w tajemnicy.

PAP

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Carrie-Anne Moss

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje