Reklama

Reklama

Cara Delevingne: Nietuzinkowa piękność podbija świat filmu? Właśnie kończy 30 lat

Cara Delevingne to jedna z bardziej nietuzinkowych postaci świata mody, która równie odważnie wkroczyła do Hollywood. Gwiazda kończy dziś 30 lat, to doskonały moment, aby sprawdzić, jak radzi sobie na ekranach.

Cara Delevigne urodziła się 12 sierpnia 1992 roku w Londynie. Jej największym marzeniem w dzieciństwie było zostanie gwiazdą Disneya. 

Wychowywała się w londyńskiej dzielnicy Belgravia, uchodzącej za jeden z najlepiej prosperujących rejonów stolicy Wielkiej Brytanii, a jej rodzina ma arystokratyczne pochodzenie. Dwóch przodków gwiazdy pełniło funkcje Lordów Mayorów - burmistrzów londyńskiego city, natomiast jej dziadkiem jest sir Jocelyn Stevens, prezes organizacji English Heritage i właściciel magazynu "Queen". To m.in. dzięki jego pomocy Delevingne już w wieku 10 lat zadebiutowała w sesji zdjęciowej dla "Vogue Italia".

Reklama

Mimo to aktorka i modelka nie wspomina swojego dzieciństwa jako łatwego - przez cały okres nauki w szkole zmagała się z problemami. W wywiadzie dla "Vogue’a" wyznawała: "Gdy byłam 15-latką, przeżyłam wielką falę depresji, lęków i nienawiści do siebie, podczas której emocje były tak bolesne, że wolałabym być nieprzytomna".

Wybawieniem z choroby okazał się być dla niej modeling - w 2009 roku w wieku 17 lat poszła w ślady swojej siostry, Poppy, i podpisała kontrakt z agencją Storm, która wcześniej wypromowała Kate Moss.

Cara Delevingne: Wielka kariera

To był początek jej wielkich sukcesów. Wkrótce podpisała umowy m.in. z Burberry, Chanel i Dolce & Gabbaną, wystąpiła na wybiegach dla H&M, Victoria’s Secret i Moschino. Zdobyła również nagrody dla najlepszej modelki na British Fashion Awards w 2012 i 2014 roku. W latach 2010-2014 pojawiała się w większości rankingów na największe gwiazdy modelingu. 

Delevingne jednak nigdy nie zrozumiała swojego fenomenu. "Gdy patrzę na te wszystkie wiadomości od dziewczyn na Twitterze, które piszą 'O Boże, jesteś moją idolką, podziwiam cię', nie mogę się nadziwić. 'Podziwiacie mnie za co? Co niby takiego zrobiłam?'" - mówiła w jednej z rozmów. "To nie tak, że udział w kampanii Burberry czy przejście po wybiegu dla Chanel to nic. Ale po prostu... Wiem, że mogę więcej" - deklarowała.

Cara Delevingne na dużym ekranie

Od 2012 roku zaczęła pojawiać się na dużym ekranie. W drobnej roli zadebiutowała u boku Keiry Knightley jako księżna Sorokina w adaptacji powieści Lwa Tołstoja "Anna Karenina". Próbowała swoich sił także w muzyce - uchodzi za świetną beatboxerkę, umie grać na perkusji i gitarze, a o karierze muzycznej i własnej wytwórni płytowej marzyła znacznie dłużej niż o karierze modelki. Jest również wielką miłośniczką gier komputerowych "Call of Duty" i "Grand Theft Auto" - do piątej części "GTA" użyczyła nawet głosu.

Na świat modelingu często narzekała, zaznaczając, że odczuwa w nim ciągły dyskomfort. "Kiedy pozujesz, nie ma możliwości, żeby nie zauważać samego siebie, ponieważ cały czas masz do czynienia z ludźmi, którzy mówią: 'Ona jest za wysoka, ona jest za szczupła, ona jest taka czy owaka', a ty stoisz tuż obok! Mówią o tobie w taki sposób w twojej obecności!" - rozpaczała. 

Aktorstwo spodobało się Delevingne tak bardzo, że oficjalnie porzuciła modeling w 2015 roku, by skupić się na karierze aktorskiej. Mimo że gwiazda nie ma żadnego profesjonalnego doświadczenia w zawodzie, na brak propozycji nie może narzekać. Do tej pory mogliśmy oglądać ją m.in. jako syrenę w przygodowym filmie dla dzieci "Piotruś Pan: Wyprawa do Nibylandii" Joe Wrighta, w romansie "Papierowe miasta" Jake’a Schreiera, gdzie zagrała główną rolę oraz w teledysku znanej piosenkarki pop Taylor Swift do utworu "Bad Blood".

Najważniejszym aktorskim wyzwaniem była dla Delevingne jednak praca na planie przebojowej adaptacji komiksów DC "Legion samobójców". W superprodukcji wytwórni Warner Bros. zagrała wiedźmę Enchantress - główną przeciwniczkę tytułowej grupy superbohaterów. Podczas kręcenia filmu Delevingne poznała się z Margot Robbie, odtwórczynią Harley Quinn, z którą błyskawicznie się zaprzyjaźniła.

Piękna australijska aktorka stała się najlepszą partnerką Delevingne w imprezowaniu i piciu alkoholu. "Nie jest tajemnicą, że Brytyjczycy umieją pić, a Cara jest w tej kwestii twardym zawodnikiem" - chwaliła koleżankę Robbie w wywiadzie dla "Daily Star Sunday". "Czasem trudno mi jej dotrzymać kroku, ale świetnie się razem bawimy" - dodawała gwiazda "Wilka z Wall Street".

Choć film zarobił niemal 750 milionów dolarów w kinach, krytycy w większości nie zostawiali na nim suchej nitki. Delevingne, która w adaptacji komiksów DC, wcieliła się w wiedźmę Enchantress, w rozmowie z agencją Reuters przekonywała fanów, by nie słuchali negatywnych recenzji. "Krytycy są naprawdę straszni i bardzo, bardzo okrutni..." - mówiła aktorka i modelka. - "W rzeczywistości nie ma żadnego znaczenia, co mówią, bo 'Legion samobójców' robiliśmy dla fanów, nie dla krytyków.

Kolejne lata przyniosły kolejne udane kreacje tej niezawodowej kreacji. Wystąpiła m.in. w produkcjach: "Valerian i Miasto Tysiąca Planet" (2017), "Tulipanowa gorączka" (2017), "Her Smell" (2019), "Pola Londynu" (2018), czy "Rok na całe życie" (2022). 

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Cara Delevingne

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL