Reklama

Bruce Willis jako samozwańczy szeryf

Choć czasy świetności Bruce Willis ma już dawno za sobą, informacje o nowych produkcjach z jego udziałem wciąż budzą zainteresowanie fanów. Wielbiciele aktora wciąż bowiem liczą na to, że zagra on jeszcze w jakimś filmie rolę godną jego talentu. Czy taką produkcją będzie kręcony właśnie thriller sensacyjny "American Siege"?

Wrócą jeszcze lepsze czasy dla Bruce'a Willsa?

Zdjęcia do filmu "American Siege" trwają właśnie w Georgii. Potem ekipa przeniesie się do Kanady, a dokładniej do Kolumbii Brytyjskiej. Bruce Willis wciela się w tym filmie w rolę emerytowanego policjanta z Nowego Jorku, który zostaje samozwańczym szeryfem małego miasteczka w Oregonie. Bohater będzie musiał stawić czoła groźnemu gangowi, który porywa bogatego lekarza. W pozostałych rolach w filmie "American Siege" wystąpią m.in. Rob Gough i Trevor Gretzky.

Jak podaje serwis "Deadline", reżyserem filmu "American Siege" jest Edward John Drake. Jest on również współautorem scenariusza, nad którym pracował z Coreyem Largem. To czwarty już film tercetu Willis - Drake - Large. Na premierę czekają trzy inne wspólnie nakręcone produkcje: "Breach", "Cosmic Sin" oraz "Apex". Wiele wskazuje na to, że ich twórcy przedkładają ilość nad jakość. Nie wróży to sukcesu kolejnej produkcji z Brucem Willisem w roli głównej. Aktor od dłuższego czasu podąża ścieżką wydeptaną przez Nicolasa Cage'a i występuje w produkcjach klasy B.

Reklama

Z wypowiedzi Seana O'Reilly’ego, prezesa produkującego te filmy studia Arcana, wynika, że stanowią one pewnego rodzaju pokaz siły studia i jego możliwości. "Arcana to firma, która zajmuje się wszystkim. Jak to się mówi - 'od farmy po widelec'. Nasze nowe przedsięwzięcie skupia się na sfinansowaniu i wyprodukowaniu tych filmów z naszymi partnerami. Produkcja filmów z Brucem Willisem to jedna z życiowych okazji, która pokazuje naszą zdolność tworzenia filmów akcji i wyznacza nowe, ekscytujące możliwości" - stwierdził O’Reilly.

W zalewie produkcji klasy B, w jakich w ostatnich latach wziął udział Bruce Willis, coraz rzadziej pojawiają się dla niego bardziej ambitne propozycje pokroju takich filmów jak niedawne "Glass" czy "Osierocony Brooklyn". W rękawie aktora wciąż pozostaje jeden as - powrót do roli kultowego gliniarza Johna McClane'a. Pytanie tylko, czy szósta część serii, która miałaby nosić tytuł "McClane", kiedykolwiek powstanie.

PAP life

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Bruce Willis

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje