Reklama

Bruce Lee: Karate mistrz

Jest jedyną osobą w historii kina, która zabiła postać graną przez Chucka Norrisa. Jego kopnięcia były tak szybkie, że operatorzy prosili go o powtórki w wolniejszym tempie. Zmarł nagle u szczytu popularności, na kilka dni przed premierą swojego największego dzieła. 27 listopada 2020 roku Bruce Lee obchodziłby 80. urodziny.

Bruce Lee to jedna z największych legend kina akcji wszech czasów

Bruce Lee urodził się 27 listopada 1940 roku w San Francisco. Ojciec Bruce'a - Hoi Chuen Lee, aktor, gwiazda chińskiej opery, przebywał akurat na tournee po Stanach. Dziecko otrzymało na imię Jun Fan, ale w amerykańskim akcie urodzenia wpisano: Bruce.

Reklama

Jako nastolatek wstąpił do gangu i często ścierał się z członkami konkurencyjnych organizacji. Zmęczony ciągłymi przegranymi, postanowił nauczyć się sztuk walki.

W wieku szesnastu lat rozpoczął naukę Wing Chun pod okiem legendarnego mistrza Yip Mana. W 1959 roku Lee wdał się w kolejną uliczną bójkę. Bojąc się o interwencję policji lub zemstę gangu, został wysłany przez swoich rodziców do ciotki mieszkającej w San Francisco.

W 1961 roku otworzył tam swoją pierwszą szkołę sztuk walki, w której opracował autorski styl Jeet Kune Do. Z czasem stał się coraz bardziej poważaną osobą wśród amerykańskich mistrzów, coraz chętniej zapraszano go także na pokazy. Podczas jednego z nich przedstawiono go Williamowi Dozierowi, producentowi telewizyjnemu.

Dzięki niemu Lee zagrał w 1966 roku w serialu "Zielony szerszeń". Wcielił się w Kato, szofera i najlepszego przyjaciela tytułowego zamaskowanego bohatera. Rolę tę powtórzył w gościnnych występach w innych popularnych seriach, między innymi kampowym "Batmanie" z Adamem Westem. "Zielony szerszeń" zakończył swe istnienie po zaledwie jednym sezonie, jednak Le nie mógł narzekać na brak pracy. Otworzył kolejną szkołę, w której trenował między innymi Lee Marvina, Jamesa Garnera, Steve’a McQueena i Jamesa Coburna.

Dzięki dużej popularności "Zielonego szerszenia" na rynku chińskim, Lee otrzymał ofertę roli pierwszoplanowej w filmie kung-fu "Wielki szef" (1971). Realizowany jak najmniejszym kosztem film szybko stał się hitem, który szybko zaowocował kolejnym, o tytule "Wściekłe pięści" (1972). Ponowny sukces pozwolił Lee na założenie własnej wytwórni i realizację samodzielnego dzieła.

W swoim trzecim filmie "Droga smoka" (1972) pełnił rolę reżysera, scenarzysty, głównego aktora i choreografa sztuk walki. Do historii przeszła ostatnia walka toczona w rzymskim Koloseum. Jego przeciwnika zagrał mało wówczas znany wśród miłośników kina kopanego, utrzymujący od 1968 roku tytuł mistrza karate Chuck Norris. "Droga smoka" rozpoczęła jego międzynarodową karierę. Jak się okazało, był to jedyny przypadek w historii kina, gdy postać grana przez Norrisa ginęła.

Kolejna produkcja, w którą zaangażował się Bruce nosiła tytuł "Gra śmierci". Lee podjął się wielu zadań na raz - był reżyserem, producentem, choreografem walk, scenarzystą, współtworzył scenografię, pomagał przy ustawianiu kamery i oświetleniu planu. Wieści o sukcesach Bruce'a w produkcjach z Hong Kongu dotarły do Stanów Zjednoczonych i wytwórnia Warner Brothers zaproponowała mu wystąpienie w filmie "Wejście smoka". Lee przerwał prace nad "Grą śmierci" i zaangażował się w pierwszą produkcję amerykańsko-chińską.

Podczas kręcenia filmu Bruce miał problemy ze zdrowiem. W maju 1973 roku wykryto u niego obrzęk mózgu, ale w krótkim czasie aktor wrócił do pracy. 20 lipca poczuł się gorzej i aktorka Betty Ting Pei podała mu lek na ból głowy. Lee zasnął i już się nie obudził. Według oficjalnych informacji zgon nastąpił na skutek obrzęku mózgu w wyniku nadwrażliwości na składnik środka przeciwbólowego.

Bruce Lee miał dwa pogrzeby. W Hong Kongu na ulice wyszły tłumy fanów, które chciały pożegnać gwiazdora. W Seattle ciało złożono do grobu na cmentarzu Lake View w asyście najbliższych Lee. "Wejście smoka" weszło na ekrany kin w Hong Kongu sześć dni po śmierci gwiazdora.

Od chwili śmierci Lee pojawiały się teorie spiskowe, jakoby jego zgon miał być np. karą za ujawnienie tajemnic kung fu. Mówiono o zemście triad lub zakonu Shaolin... Hipotezy te nabrały siły, gdy syn Bruce'a - Brandon, który również został aktorem, zginął w wypadku na planie filmu "Kruk" w marcu 1993 roku, dwadzieścia lat po śmierci ojca.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Lee Bruce

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje