Reklama

Brigitte Nielsen w obronie Sylvestra Stallone'a

Brigitte Nielsen wzięła w obronę byłego męża, Sylvestra Stallone'a, po tym, jak brytyjskie media dotarły do policyjnego raportu z 1986 roku, dotyczącego seksualnego kontaktu gwiazdora z 16-letnią dziewczyną. Urodzona w Szwecji aktorka i modelka, która w tym czasie była żoną Stallone'a, twierdzi, że incydent "nie miał miejsca".

Brigitte Nielsen i Sylvester Stallone w 1985 roku

Do zdarzenia miało dojść w 1986 roku w hotelu Las Vegas Hilton, gdzie Stallone przebywał w związku z realizacją swego filmu "Ponad szczytem". Brytyjski tabloid "Daily Mail" dotarł do policyjnego raportu sprzed 31 lat.

Reklama

Kobieta, która zgłosiła się wtedy na policję, twierdziła, że ochroniarz Stallone'a - Michael De Luca - zaoferował jej klucze do pokoju gwiazdora. Wizyta zakończyła się seksem ze Stallone'em. Nagle miał pojawić się De Luca, co - jak przyznaje kobieta - sprawiło, że poczuła się "niekomfortowo".

Według niej Stallone namawiał ją do trójkąta, De Luca zaś "zmusił" ją do seksu oralnego. Następnie ochroniarz odbył z kobietą stosunek, ona zaś w tym czasie zaspokajała oralnie aktora.

Po całym zdarzeniu gwiazdor miał przypomnieć dziewczynie, że zarówno, on, jak i jego ochroniarz, są żonatymi mężczyznami i żeby pod żadnym pozorem nikomu nie mówiła o incydencie. Zagrozili też, że ją pobiją, jeśli tylko ktokolwiek się o tym dowie. 

Według policyjnego raportu kobieta nie zdecydowała się na wniesienie aktu oskarżenia z obawy przed upublicznieniem całej sytuacji.

Nielsen, która była żoną Stallone'a w latach 1985-87, w rozmowie z serwisem TMZ wzięła w obronę byłego małżonka."W lecie 1986 roku byliśmy świeżo po ślubie. Nie rozstawaliśmy się, gdy 'Ponad szczytem' było kręcone w Las Vegas. Według tej historii, wieczorem w naszym pokoju w hotelu Hilton miała znajdować się jakaś osoba. Nic takiego się nie zdarzyło"- zadeklarowała Nielsen."Większość dnia spędzałam na planie, potem jedliśmy obiad i szliśmy do pokoju. Nikogo nie było z nim w pokoju, poza mną. To niewiarygodne, że Sylvester i jego rodzina muszą cierpieć z powodu czegoś, co nigdy się nie wydarzyło" - dodała Nielsen.

Rzeczniczka aktora nazwała oskarżenia "śmiesznymi" oraz dodała, że są one "kategorycznie fałszywe".

"Nikt, włącznie z panem Stallone, nie miał pojęcia o tej historii do momentu, gdy została opublikowana. Nikt nigdy nie kontaktował się w przeszłości z panem Stallone w tej kwestii" - oświadczyła przedstawicielka gwiazdora.

W 1986 roku Sylvester Stallone miał 40 lat. Jego ochroniarz, zastrzelony przez policję w 2013 , był młodszy od gwiazdora o 13 lat.

WENN

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Sylvester Stallone | Brigitte Nielsen

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje