Reklama

Brandon Cronenberg: Syn legendy i bezkompromisowy wizjoner

"Possessor" to dopiero drugi film Brandona Cronenberga, a krytycy już mówią o pojawieniu się nowego, odważnego, nie poddającego się schematom głosu kina sci-fi. Podobnie jak jego ojciec, przyznaje, że jest wręcz zainfekowany teoriami różnych myślicieli, z których buduje własną, wciąż ewoluującą filozofię ciała, umysłu i wpływu nowych technologii. Jego najnowszy film "Possessor" już 11 grudnia na VOD.

Brandon Cronenberg (L) z gwiazdami filmu "Possessor": Andreą Riseborough (C) i Christopherem Abbottem (P)

Nie używa mediów społecznościowych i nie przepada za prasą, choć od dzieciństwa towarzyszył mu blask fleszy i plany filmowe. Jest synem legendy kina, Davida Cronenberga, reżysera takich filmów jak "Nagi lunch", "Wschodnie obietnice" czy "Pająk", i choć tworzy filmy bliskie gatunkowo spuściźnie ojca, bezkompromisowo podąża swoją drogą.

Reklama

Zadebiutował w 2013 r. dystopijnym filmem sci-fi  "Zaraźliwi" ( "Antiviral"), w którym przedstawił swoją przerażającą wizję świata kultu celebrytów, który balansuje na granicy życia i śmierci. Podczas trasy promocyjnej, która towarzyszyła premierze, Brandon Cronenberg wpadł na pomysł swojego kolejnego filmu.

"Possessor" miał być w dużo mniejszym stopniu filmem sci-fi niż reżyserski debiut młodego Cronenberga.

"Zacząłem jednak czytać o hiszpańskim naukowcu, który eksperymentował z implementacją zwierzęcego mózgu ludziom i był zdolny do kontroli alarmującej ilości motoryki ich ciał, a także emocji. Odkrycie tych niepokojących eksperymentów stało się dla mnie fundamentem do scenariusza 'Possessora'" - Cronenberg zdradził w wywiadzie dla "New Musical Express".

Reżyser otwarcie mówi też o swojej niechęci zarówno do prasy jak i mediów społecznościowych, z których sam nie korzysta. "To miejsca, w których nikt, nigdy tak naprawdę nie jest sobą" - powiedział w rozmowie z "New York Times", gdzie przyznał, że jego stosunek do mediów i mus nieustannej gry najlepszej wersji siebie w wywiadach, czy w obiektywie kamery, to druga kluczowa inspiracja dla jego filmu.

Cronenberg przekonuje, że  "Possessor" to nie tylko wizja przyszłości,  to wizja czegoś, co już się dzieje. "Nad scenariuszem pracowałem podczas ujawnienia przez Edwarda Snowdena skali cyfrowej inwigilacji obywateli. To dzieje się w subtelny, niewidzialny dla oka sposób, ale silnie rezonowało w mojej pracy nad scenariuszem" - mówi twórca.

Brandon Cronenberg, syn legendarnego Davida Cronenberga, dołącza do grona twórców, którzy odważnie i bezkompromisowo przedstawiają wizję przyszłości świata nowych technologii. "Possessor" zebrał blisko 95% pozytywnych recenzji na Rotten Tomatoes, zachwycając światową krytykę: "Wykracza poza granice wyobraźni" - komentuje Jeff Sneider w recenzji dla Collider, a Norman Gidney z Film Threat dodaje, że "To coś, czego w kinie jeszcze nie było". Wtórują im Beatrice Loayza z VICE’a: "Fascynujące połączenie kasowej "Incepcji" i mrocznej wizji przyszłości z serialu "Czarne Lustro" oraz Robert Daniels z The Playlist: "To nieobliczalny świat nowych technologii rodem z powieści wybitnego Philipa K. Dicka".

Akcja filmu "Possessor" rozgrywa się w  niedalekiej przyszłości. Tasya (Andrea Riseborough) pracuje dla tajnej organizacji i na zlecenie bogatych klientów pozbywa się niewygodnych dla nich osób. Nigdy nie robi tego własnymi rękami, za to za pomocą zaawansowanej technologii doskonale manipuluje swoimi ofiarami i przejmuje kontrolę nad ciałami oraz umysłami wybranych jednostek. Niespodziewanie dla Tasyi, jej nowy cel i kolejne ludzkie narzędzie, Colin (Christopher Abbott), stawia opór i postanawia walczyć. Nie tylko nie poddaje się jej kontroli, ale też za wszelką cenę pragnie odnaleźć osobę, która włamała się do jego umysłu

"Possessor" trafi na platformy VOD 11 grudnia. Dystrybutorem filmu jest M2 Films. 

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Brandon Cronenberg

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje