Reklama

Bill Murray: Rum i krótkie spodenki

"Chcieliśmy, żeby wystąpił w 'Iron Manie'. Problem w tym, że nikt nie potrafił go wtedy odnaleźć. Normalnie facet zapadł się gdzieś pod ziemię". Problemów, z jakimi zetknął się Robert Downey Jr., nie miał na szczęście mistrz komedii Wes Anderson.

W jego najnowszym filmie "Kochankowie z Księżyca. Moonrise Kingdom" (premiera 30 listopada) powraca słynny pogromca duchów i serce niewieścich. Człowiek, który złamał nos samemu De Niro. Przyjaciel świstaków, miłośnik golfa i chicagowskich Bearsów. Jedyny i niepowtarzalny - Bill Murray.

Reklama

Nie tylko Downey Jr. poległ w próbach nawiązania współpracy z żywą legendą Hollywood. No cóż... Mówi się, że gdyby Murray interesował się tak przyziemnymi rzeczami jak zatrudnienie własnego agenta, dziś w CV miałby role Batmana, Hana Solo, Willy'ego Wonki i Buzza z "Toy Story". On jednak woli kroczyć własnymi ścieżkami. A te, ku uciesze widzów, co kilka lat krzyżują się z drogą innego oryginała - dwukrotnie nominowanego do Oscara Wesa Anderson. "Kochankowie z Księżyca. Moonrise Kingdom" to ich szósty wspólny projekt.

"Wes to ciągle młodzik. Kiedy spotkaliśmy się po raz pierwszy, był jeszcze dzieckiem. Od czasu 'Rushmore' wydoroślał jako człowiek i twórca. Z każdym filmem jest lepszy i lepszy, ale jedno się nie zmienia. On każdy plan zdjęciowy zamienia w niezapomnianą przygodę. Kręcąc 'Kochanków z Księżyca' wynajął dla nas nie tylko hotel, ale i całą posiadłość. Dla odważnych miał również alternatywę w postaci harcerskich namiotów. Wybrałem posiadłość. Nie tylko ze względu na doborowe towarzystwo, ale i spore zapasy rumu, które mieliśmy do dyspozycji" - żartuje Murray. "Zdradzę Wam coś jeszcze. Wes znany jest z tego, że zawsze chodzi w przykrótkich spodniach. Jeśli będziecie oglądać film, zobaczycie, że upodobanie to przeniosło się również na jego bohaterów" - dodaje aktor.

Bill Murray zabiera nas w podróż do świata "Moonrise Kingdom":


"Kochankowie z Księżyca. Moonrise Kingdom" to dowcipna i wzruszająca historia uczucia, jakie latem 1965 roku zawładnęło sercami dwojga nastolatków, którzy nie zważając na surowe zakazy rodziców i opiekunów, zawierają sekretny pakt i uciekają, by razem przeżyć największą przygodę życia.

W rolach dorosłych, stojących na drodze do szczęścia młodziutkiego Romea i nieopierzonej Julii, wystąpiła aktorska śmietanka Hollywood: drwiący ze swojego wizerunku czołowego macho współczesnego kina Bruce Willis, zabawny jak nigdy dotąd dwukrotnie nominowany do Oscara Edward Norton, laureatki nagrody Akademii Tilda Swinton ("Michael Clayton") i Frances McDormand ("Fargo") powracające do komediowego repertuaru po szalonym sukcesie filmu braci Coen "Tajne przez poufne", zaskakujący w zupełnie nowym wcieleniu Harvey Keitel ("Wściekłe psy"), a także stali współpracownicy Andersona: Bill Murray (nominowany do Oscara za "Między słowami") i Jason Schwartzman ("Maria Antonina", "Autostopem przez galaktykę").

Dystrybutorem komedii "Kochankowie z Księżyca" jest Kino Świat na zlecenie SPI International Polska.


Ciekawi Cię, co w najbliższym czasie trafi na ekrany - zobacz nasze zapowiedzi kinowe!

Chcesz obejrzeć film? Nie możesz zdecydować, który wybrać? Pomożemy - poczytaj nasze recenzje!

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje