Reklama

Benefis Jana Englerta

Aktor, reżyser, pedagog i dyrektor Teatru Narodowego Jan Englert obchodził swój benefis w studiu radiowej Trójki. Na uroczystość przybyli przyjaciele aktora, wśród nich Andrzej Wajda, Zbigniew Zamachowski i Marian Opania.

Jan Englert jest dziś jednym z najbardziej cenionych polskich artystów. Mało kto jednak pamięta, że były rektor Akademii Teatralnej, dyrektor Teatru Narodowego, aktor i reżyser debiutował, jako trzynastolatek w filmie "Kanał" Andrzeja Wajdy.

Reklama

Reżyser, laureat Oscara, przybył w środę, 24 kwietnia, do studia im. Agnieszki Osieckiej na Myśliwieckiej w Warszawie, aby powspominać początki Jana Englerta, który w jego filmie zagrał rolę łącznika Zefirka. Artysta ponownie spotkał się z Wajdą jeszcze podczas studiów w warszawskiej PWST, gdy zagrał w jednej z nowel tego reżysera - "Miłość dwudziestolatków".

Wajda przyznał, że słyszał o problemach Englerta w związku z udziałem w tym filmie. "To był czas, w którym poza studiami nie można było uczestniczyć w żadnych przedsięwzięciach artystycznych. Taki był regulamin szkoły. Skorzystaliśmy z tygodnia wielkanocnego, ale ówcześni paparazzi sfotografowali nas na planie i 'Express Wieczorny' pokazał nasze zdjęcia. W szkole wybuchła niezwykła afera. Dostaliśmy naganę, ale na szczęście nie skończyło się relegowaniem ze szkoły" - wyjaśnił Jan Englert.

Na benefis przybyło wielu artystów. Wśród nich znalazł się kolega ze studiów Englerta - Marian Opania. "Pierwsze moje skojarzenie z Janem Englertem to zazdrość. Ja - chłopak z prowincji, mały, piegowaty, a obok mnie amanci, a przede wszystkim Englert, Damian Damięcki, Andrzej Zaorski... Co ja miałem między nimi robić? Ale potem jakoś poszło" - żartował Opania, wspominając studia aktorskie.

O swojej pracy z dyrektorem Teatru Narodowego opowiedział także Zbigniew Zamachowski, który od wielu lat gra w prowadzonym przez Englerta teatrze. "Jan Englert to wspaniały aktor, który towarzyszył mi od najmłodszych lat. Pisząc pracę maturalną, opisywałem bohatera granego przez Englerta w 'Kolumbach' Romana Bratnego" - wspominał Zamachowski. "Jan Englert jest przede wszystkim człowiekiem, potem jest dyrektorem" - dodał aktor.

W środę w studiu radiowej Trójki stawili się także m.in. Ewa Konstancja-Bułhak, Marcin Hycnar, Juliusz Machulski, przyjaciele Englerta - Zbigniew Niemczycki i Andrzej Brusikiewicz. Na widowni zasiedli Ewa Wiśniewska, Wojciech Pszoniak, Grzegorz Małecki i żona Jana Englerta - aktorka Beata Ścibakówna.

Benefis poprowadzili Agnieszka Szydłowska i Andrzej Strzelecki.

"Nie spodziewałem się takiego zestawu gości, którzy zechcieli towarzyszyć mi w tym wieczorze, to jest pierwszy benefis w moim życiu. Goście, którzy przybyli, są potwierdzeniem, że chyba coś zrobiłem w życiu. Mam tak wspaniałych towarzyszy. Bardzo państwu, kolegom, przyjaciołom i mistrzom dziękuję" - powiedział na koniec Jan Englert.

Ciekawi Cię, co w najbliższym czasie trafi na ekrany - zobacz nasze zapowiedzi kinowe!

Chcesz obejrzeć film? Nie możesz zdecydować, który wybrać? Pomożemy - poczytaj nasze recenzje!

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Jan Englert | "Przyjaciele" | Andrzej

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje