Reklama

Reklama

"Bad Boy": Najgorsze otwarcie filmu Patryka Vegi od sześciu lat

Nieco ponad 150 tysięcy widzów obejrzało w pierwszy weekend na ekranach kin nową produkcję Patryka Vegi "Bad Boy". To najgorszy wynik reżysera od sześciu lat, kiedy "Służby specjalne" osiągnęły w weekend otwarcia wynik 105 870 widzów.

Patryk Vega na premierze filmu "Bad Boy"

"Bad Boy" przegrał wyraźnie kinową rywalizację z innymi lutowymi propozycjami rodzimej kinematografii. Ekranizację książki Blanki Lipińskiej - "365 dni" - w pierwszy weekend na kinowych ekranach (7-9 lutego) obejrzało 453 931 widzów, tydzień później na "Zenka" wybrało się do kin 241 132 widzów.

Mimo iż 155 627 widzów pozwoliło obrazowi "Bad Boy" na zdobycie tytułu najlepszego filmu weekendu (21-23 lutego), to obecne na ekranach od dwóch "365 dni" uzbierało w trakcie tych samych trzech dni 117 322 widzów, z kolei na trzecim miejscu podium uplasował się "Zenek" z ponad 80-tysięczną widownią.

Reklama

"Bad Boy" nie tylko wypadł słabo na tle bezpośredniej konkurencji, nowy film Patryka Vegi zawodzi również w porównaniu z poprzednimi produkcjami reżysera. Każda z jego ostatnich sześciu premier notowała lepszy wynik w weekend otwarcia: największą widownię miał zrealizowany w 2016 roku "Pitbull. Niebezpieczne kobiety" (767 519 widzów).

Także ubiegłoroczne produkcje Vegi "Polityka" i "Kobiety mafii 2" przyciągnęły w pierwszy weekend o wiele większą widownię. Pierwszą z nich obejrzało premierowo 658 746 tysięcy widzów, na drugą wybrało się do kin 373 982 tysięcy osób.

- Jestem przekonany po pokazach testowych, że jest to bardzo dobry film. Moi przeciwnicy czy sceptycy mówią, że chyba pierwszy raz w życiu będę miał dobre recenzje. Jest to film bardzo energetyczny i krótszy od moich poprzednich produkcji. Człowiek ma wrażenie, jakby zderzył się z pociągiem. 1 godzina 50 minut czystej adrenaliny - Vega mówił Interii przed premierą.

Już 20 marca reżyser wchodzi na plan kolejnej produkcji.

"Mam taśmy z afery podkarpackiej. Pokażę je w marcu w internecie. To będzie bardzo gruby film. Promocja, która nastąpi, zrobi większy rozpierdziel niż 'Polityka'" - reżyser zapowiedział podczas wizyty w Radio Zet. 

Afera podkarpacka dotyczy rzekomych sekstaśm nagranych w agencjach towarzyskich na Podkarpaciu prowadzonych przez Ukraińców - braci R. Skala miała być szokująca. Z nieoficjalnych informacji "Rzeczpospolitej"  wynika, że istnieją 4 tysiące taśm, na których mają być m.in. ważni politycy, wiceminister obrony, arcybiskup i szef jednej z komend policji.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Bad Boy (film)

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje