Reklama

Reklama

"Autsajder": Gęsty, punkowy film

Wielokrotnie nagradzany Adam Sikora w swoim nowym filmie "Autsajder" postanowił tym razem podjąć trudny temat stanu wojennego. Nie chciał jednak przedstawiać go w sposób przewidywalny, a raczej dotrzeć do młodego odbiorcy, który niekoniecznie ma świadomość wydarzeń po roku 1981.

Wielokrotnie nagradzany Adam Sikora w swoim nowym filmie "Autsajder" postanowił tym razem podjąć trudny temat stanu wojennego. Nie chciał jednak przedstawiać go w sposób przewidywalny, a raczej dotrzeć do młodego odbiorcy, który niekoniecznie ma świadomość wydarzeń po roku 1981.
Łukasz Sikora w scenie z "Autsajdera" /materiały prasowe

- Faktycznie zagadką jest, co to młode pokolenie teraz naprawdę interesuje. Założenie było jednak takie, i to mówiłem wszystkim, że robimy gęsty, punkowy film! Bardzo intensywny, jeśli chodzi o emocje. I po kilku pokazach mogę powiedzieć, że to zadziałało. Ta emocjonalna intensywność zdaje egzamin. Duża też w tym zasługa Łukasza Sikory, który gra rolę Franka. On ma w sobie tę niesamowitą sposobność przyciągania uwagi. Ma ten swoisty magnetyzm. (...) W zasadzie film zrobili młodzi ludzie, dwudziestoparoletni, co się finalnie przekłada na jego charakter. Ich energia odegrała tutaj ogromną rolę - opowiada reżyser i twórca scenariusza "Autsajdera".

Reklama

Dlaczego w ogóle Adam Sikora postanowił zająć się tak trudnym tematem, do którego w dodatku ma bardzo emocjonalny stosunek? - Akurat ten temat zakopałem bardzo głęboko w swojej podświadomości. Nie było to coś, czego szukałem. Naprawdę nie chciałem do tego wracać, chociażby ze względu na zbyt traumatyczne przeżycia. Już nawet czułem, że udało mi się je w pełni wyprzeć, że dałem radę to w sobie wykasować. Tymczasem ta rzeczywistości Polski, która jest teraz, dotyka mnie dość boleśnie i intensywnie (...) - opowiada Adam Sikora.

- Jako wykładowca, mający kontakt z młodym pokoleniem zauważyłem, że dla nich okres stanu wojennego jest czymś dzisiaj mitologicznym, kompletnie nierozpoznanym. Stąd taka myśl, że chyba warto przypomnieć, jaką cenę musieli ponieść ludzie chcący odzyskać wolność. O tym zresztą bardzo ładnie powiedział Władysław Frasyniuk po projekcji we Wrocławiu, że "wolność to jest zdobycz, którą bardzo łatwo stracić". Taka była idea, która mi przyświecała, kiedy decydowałem się na ten film - dodaje.

"Autsajder" to inspirowany prawdziwymi wydarzeniami poruszający film o studencie malarstwa, którego życie zmienia się nieodwracalnie, kiedy przez przypadek wpadnie w tryby przerażającej totalitarnej machiny. Obraz został wyreżyserowany przez Adama Sikorę - wielokrotnie nagradzanego autora zdjęć do takich produkcji jak: "Ach śpij kochanie", "Młyn i krzyż" oraz "Essential Killing" i reżysera filmów "Nadal wracam. Portret Ryszarda Krynickiego" czy "Miłość w Mieście Ogrodów".

Obok odgrywającego główną rolę Łukasza Sikory ("11 minut"), pośród obsady zobaczymy takie osobowości polskiego kina jak: osławiony rolą w głośnej "Symetrii" - Mariusz Jakus, Marek Kalita ("Wataha"), Cezary Łukaszewicz ("Kruk. Szepty słychać po zmroku"), Tomasz Sapryk ("Wołyń"), Mariusz Bonaszewski ("Powidoki") czy Dorota Pomykała ("Oda do radości").

Film został wyprodukowany przez Wytwórnię Filmów Fabularnych i Dokumentalnych odpowiedzialną za powstanie m.in.: "Karbali" oraz "Róży". Film współfinansowany jest przez Polski Instytut Sztuki Filmowej. "Autsajder" wziął udział w prestiżowej selekcji konkursu głównego 43. edycji Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Autsajder

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy