Reklama

Reklama

Anne Heche: Znamy wyniki sekcji zwłok. Jak zmarła aktorka?

Znamy wynik sekcji zwłok Anne Heche. Jej śmierć została uznana za wypadek. Koroner orzekł, że gwiazda zmarła z powodu oparzeń i wdychania dymu po wypadku samochodowym.

Anne Heche: Znamy wyniki sekcji zwłok

Lekarz sądowy hrabstwa Los Angeles orzekł w środę, że Anne Heche zmarła z powodu wdychania dymu i urazów termicznych.

Biuro poinformowało również, że 53-latka doznała ponadto "złamania mostka z powodu tępego urazu" w wypadku samochodowym, który spowodowała.

Heche doznała również "poważnego urazu mózgu spowodowanego niedotlenieniem" - zgodnie z oświadczeniem wydanym w zeszłym tygodniu w imieniu jej rodziny i przyjaciół.

Biuro koronera poinformowało, że nadal trwa przygotowywanie pełnego raportu z autopsji.

Anne Heche: Nowe szczegóły wypadku

Rzecznik policji w Los Angeles powiedział, że wydział nadal bada również, czy wzięte przez aktorkę narkotyki przyczyniły się do wypadku.

Reklama

Badania krwi wykazały, że Heche miała w organizmie kokainę i fentanyl. Potwierdzono ponadto, że nie piła alkoholu, mimo że zdjęcia sprzed wypadku pokazują ją z butelką wódki w samochodowym uchwycie na kubek.



Ujawniono również, że początkowo nie wiedziano, że Heche po wypadku została uwięziona w samochodzie.

Dzwoniący na numer alarmowy powiedział władzom, że "samochód właśnie wbił się w dom mojego sąsiada" i "że nikogo nie ma w środku" - wynika z zapisów połączeń pod numer 911, uzyskanych przez Fox News.

Zapytany, czy samochód przebił ścianę domu, dzwoniący powiedział dyspozytorowi, że jest kilka metrów wewnątrz. Chwilę później samochód stanął w płomieniach z Heche w środku.

Wówczas dzwoniący zauważył kierowcę i powiedział dyspozytorowi: "Ktoś jest uwięziony w samochodzie. Wybuchł wielki pożar".

Dyspozytor polecił dzwoniącemu "spróbować wyciągnąć kierowcę z samochodu, jeśli to możliwe", ale poradził mu, aby zachował bezpieczeństwo.

Anne Heche: Przeszczep organów zmarłej aktorki

Przypomnijmy, że amerykańskie media podały w niedzielę, że Anne Heche została odłączona od aparatury podtrzymującej życie. Stało się to, gdy znaleziono odpowiedniego biorcę dla organów zmarłej aktorki, co było jej życzeniem.

Jednak już w piątek ogłoszono zgon aktorki. Śmierć mózgu nastąpiła w efekcie tragicznego wypadku, który gwiazda spowodowała kilka dni wcześniej.

Ostatnim życzeniem Heche było oddanie narządów do przeszczepu. Jak przekazał NBC News rzecznik aktorki, znaleziono licznych biorców organów, którzy przeszli etap kwalifikacji do przeszczepu.

Tuż po odłączeniu od aparatury zmarłej aktorki, chirurdzy przystąpili więc do transplantacji. Na razie nie wiadomo jednak, które z organów zmarłej gwiazdy zostały zakwalifikowane do przeszczepu.

Anne Heche: Tragiczny wypadek

Przypomnijmy, że Anne Heche trafiła w zeszłym tygodniu do szpitala w stanie krytycznym po tym, jak jej samochód wjechał w budynek w Los Angeles. Mini Cooper, który prowadziła, stanął w płomieniach, a gwiazda uległa poparzeniom. W wyniku wypadku znacznie uszkodzony został front budynku, jednak żaden z mieszkańców nie został ranny - podało TMZ i CNN.

Doniesienia medialne mówiły o tym, że Heche najpierw uderzyła w garaż budynku mieszkalnego. Mieszkańcy próbowali ją powstrzymać, jednak aktorka odjechała, by chwilę później wjechać w dom obok. Zarówno budynek jak i auto stanęły w płomieniach. Pożar gasiło 59 strażaków, zajęło im to ponad godzinę. Nikt inny nie został ranny.

Po przebadaniu aktorki okazało się, że w chwili wypadku była pod wpływem narkotyków. Z badań toksykologicznych wynika, że w jej krwi wykryto kokainę i fentanyl.

Jak przekazała portalowi Deadline 11 sierpnia oficer policji z Los Angeles, Lizeth Lomeli: "Na podstawie badań krwi ujawniono obecność narkotyków. Jednakże wymagane są dodatkowe testy, ponieważ musimy wykluczyć wszelkie substancje, które zostały podane w trakcie leczenia".

Śmierć Anne Heche

"Niestety, z powodu wypadku Anne Heche doznała poważnego uszkodzenia mózgu związanego z niedotlenieniem i pozostaje w śpiączce w stanie krytycznym. Nie oczekuje się, że przeżyje. Już dawno temu zdecydowała się na to, że będzie dawczynią organów i jest podtrzymywana przy życiu, aby ustalić, czy będzie to możliwe" - podał w oświadczeniu rzecznik aktorki.

"Chcemy podziękować wszystkim za życzliwe modlitwy i życzenia o powrót Anne do zdrowia oraz podziękować oddanemu personelowi i wspaniałym pielęgniarkom, które opiekowały się nią w Grossman Burn Center w szpitalu West Hills" - dodano.

"Anne miała ogromne serce i swoim hojnym duchem dotykała każdego, kogo spotkała. Jej główną pracą nie było rozwijanie swojego niezwykłego talentu, a szerzenie dobroci i radości - zwłaszcza też akceptacji co do tego, kogo kochasz. Zostanie zapamiętana ze względu na swoją odważną uczciwość i wszyscy będą tęsknić za jej światłem" - podkreślono.

Informację o śmierci Heche przekazała przyjaciółka aktorki, Nancy Davis. "Niebo ma nowego Anioła. Moja kochana, miła, zabawna, urocza i piękna przyjaciółka Anne Heche poszła do nieba. Będę za nią strasznie tęsknić i pielęgnować wszystkie nasze piękne wspomnienia. Ania była zawsze najmilszą, najbardziej troskliwą osobą, która zawsze wydobywała ze mnie to, co najlepsze" - napisała na Instagramie.  

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Anne Heche

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL