Reklama

Reklama

Anne Heche: Czy aktorka w chwili wypadku była pod wpływem narkotyków?

Światło dziennie ujrzały właśnie nowe informacje na temat okoliczności śmierci Anne Heche. Do tej pory media donosiły, że gwiazda serialu "Wybór Gracie" spowodowała tragiczny w skutkach wypadek samochodowy wskutek zażycia substancji odurzających. Ujawniony właśnie raport koronera temu przeczy. Wynika z niego, że choć w organizmie aktorki w istocie wykryto ślady kokainy i marihuany, to w chwili zdarzenia nie była ona pod wpływem narkotyków.

Światło dziennie ujrzały właśnie nowe informacje na temat okoliczności śmierci Anne Heche. Do tej pory media donosiły, że gwiazda serialu "Wybór Gracie" spowodowała tragiczny w skutkach wypadek samochodowy wskutek zażycia substancji odurzających. Ujawniony właśnie raport koronera temu przeczy. Wynika z niego, że choć w organizmie aktorki w istocie wykryto ślady kokainy i marihuany, to w chwili zdarzenia nie była ona pod wpływem narkotyków.
Anne Heche /VALERIE MACON/AFP/East News /East News

Anne Heche nie żyje. Gwiazda spowodowała wypadek

5 sierpnia Anne Heche spowodowała wypadek, który doprowadził do tragedii. Jadąc ulicami Los Angeles aktorka w pewnym momencie nie opanowała samochodu i wjechała w budynek mieszkalny. Zarówno jej auto, jak i ściana domu stanęły w płomieniach.

Strażacy wydobyli uwięzioną w pojeździe Heche dopiero po 45 minutach. Mimo że ciężko ranna i poparzona gwiazda została natychmiast przetransportowana do szpitala, lekarzom nie udało się jej uratować. 11 sierpnia stwierdzono śmierć mózgu, a bliscy aktorki zadecydowali o przekazaniu jej narządów do przeszczepów.

Reklama

Początkowo sądzono, iż Heche spowodowała wypadek po zażyciu substancji odurzających. Okazuje się, że prawda jest inna. Pozyskany przez magazyn "People" raport koronera hrabstwa Los Angeles rzuca nowe światło na okoliczności jej śmierci. Choć aktorka wcześniej rzeczywiście zażywała marihuanę i kokainę, siedząc za kierownicą nie była się pod ich wpływem.

Anne Hache nie była pod wpływem narkotyków

"Badania krwi wykazały obecność benzoiloekgoniny, nieaktywnego metabolitu kokainy, co oznacza, że brała ją w przeszłości, ale nie w czasie wypadku. Po przyjęciu do szpitala znaleziono w jej moczu kannabinoidy, ale nie wykryto ich we krwi. Nasuwa się więc podobny wniosek" - powiedział rzecznik lekarza sądowego.

Co więcej, aktorka w chwili wypadku nie była pod wpływem fentanylu, jak donosiły media tuż po tragicznym zdarzeniu, powołując się na wyniki toksykologii.

"Pacjentce podano go dopiero w szpitalu. Oznacza to, że jego obecność jest rezultatem zastosowanego leczenia. Potwierdza to brak fentanylu w próbce krwi pobranej tuż po przyjęciu do szpitala" - czytamy w raporcie. Dokument wykazał również, iż pośrednią przyczyną zgonu gwiazdy były rozległe oparzenia, które uniemożliwiły jej organizmowi skuteczne wchłanianie tlenu. W rezultacie doprowadziły do niedotlenienia, a następnie śmierci mózgu.

Raport koronera nie wpłynie jednak raczej na roszczenia, z którymi muszą się mierzyć bliscy Heche. Odszkodowania domaga się od nich właścicielka zdewastowanego w wyniku wypadku domu, a były partner aktorki żąda spłaty zaciągniętej przez nią niegdyś pożyczki. Przez kilka miesięcy toczył się również spór między najstarszym synem zmarłej gwiazdy, Homerem Laffoonem oraz jej wieloletnim partnerem, Jamesem Tupperem, z którym doczekała się ona drugiego dziecka. Sędzia stanął po stronie pierworodnego Heche. Zgodnie z wydanym kilka dni temu orzeczeniem, 20-latek stał się głównym spadkobiercą i administratorem jej majątku.

PAP
Dowiedz się więcej na temat: Anne Heche

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy