Reklama

Anna Przybylska nie żyje!

Anna Przybylska nie żyje. Znana aktorka filmowa zmarła w niedzielę, 5 października, po ciężkiej chorobie. Miała niespełna 36 lat. Od 2013 roku zmagała się z rakiem trzustki.

"Z trudnym do wyrażenia bólem w sercu pragnę zawiadomić, że w dniu 5 października 2014 roku po ciężkiej walce z chorobą zmarła Anna Przybylska. Odeszła w spokoju, w gronie najukochańszej rodziny. W imieniu rodziny i najbliższych proszę wszystkich o zrozumienie i uszanowanie prywatności tych, dla których od dziś tak wiele się zmieniło..." - taki komunikat pojawił się na oficjalnej stronie internetowej aktorki. Jego autorką jest menadżerka Przybylskiej Małgorzata Rudowska.

Reklama

Anna Przybylska związana była z piłkarzem Jarosławem Bieniukiem, osierociła trójkę dzieci.

Aktorka od lat zachwycała widzów na dużym i małym ekranie. - Swojego dorobku staram się nie rozmieniać bywając na salonach i robiąc rzeczy w mojej opinii mniej ważne - powiedziała w jednym z wywiadów.

- Wolę czekać na ciekawe role filmowe i serialowe, nawet, jeśli miałyby być one epizodyczne, niż spalać się w talent show, bywać i celebrować. Moje życie prywatne nie pozwala mi na to, żeby tak mocno i intensywnie pracować, więc zawsze stawiam na film - mówiła Przybylska.

Była jedną z największych gwiazd w Polsce. Znana była z talentu, urody, a także zdecydowania i silnego charakteru.

Urodziła się w Gdyni 26 grudnia 1978 roku. W tym mieście uczyła się i wychowywała wraz z rodzeństwem. Zawsze chciała być aktorką, jednak, jako nastolatka pojechała do Warszawy na casting do agencji modelek. Niestety tam się nie nadała... Powiedziano jej, że jest za gruba i ma krzywe zęby. Dostała jednak kartkę z informacją o castingu do filmu. Przesłuchanie odbywało się na ulicy Chełmskiej w Warszawie. Przerażona, ale chcąca spełniać marzenia, stanęła przed reżyserem.

Po chwili okazało się, że rola, do której startuje to Suczka w "Ciemnej stronie Wenus" Radosława Piwowarskiego. Reżyser natychmiast się nią zachwycił. Na rozmowy pojechał do Gdyni. Anna była niepełnoletnia, więc zgodę na udział w filmie wyrazić musiała mama. Mimo tego, że rola była rozbierana, pani Przybylska zgodziła się na udział córki w filmie. Dziecko przecież spełniało swoje marzenia.

Tak narodziła się gwiazda. Chwilę później Anna Przybylska znalazła się na planie serialu "Złotopolscy", który także reżyserował Piwowarski. Zagrała policjantkę Marylkę. Wówczas poznała ją cała Polska i natychmiast się w niej zakochała... Od tamtej pory Przybylska zagrała m.in. w takich filmach jak "Sezon na leszcza", "Kariera Nikosia Dyzmy", "Lekcje pana Kuki", "Złoty środek", "Bokser" oraz "Sęp".

Anna Przybylska słynęła z nietuzinkowej urody. Piękne włosy, duże usta i wyraziste, ciemne oczy zachwycały mężczyzn. Artystka dwukrotnie wzięła udział w sesji dla magazynu "Playboy". Przez wiele lat była też ambasadorką marki Astor. Od kilku lat Przybylska wcielała się w najważniejszą rolę w swoim życiu. Była matką trójki dzieci. Wraz z partnerem życiowym, piłkarzem Jarosławem Bieniukiem miała córkę Oliwię oraz dwóch synów Szymona i Jana.

Rok 2013 przyniósł artystce nie tylko premierę jej najnowszego filmu, ale także spory szum medialny. Pod koniec lipca w mediach pojawiła się informacja o tym, że aktorka choruje na nowotwór. W sierpniu 2013 roku aktorka trafiła do szpitala z powodu wykrycia guza trzustki. Przeszła skomplikowaną operację. Nie planowała publicznie opowiadać o swojej chorobie.

- Mój lekarz prowadzący, doktor Zadrożny, bardzo mądry człowiek, który pamiętał ogromne problemy, kiedy w szpitalu leżał Nergal, nauczony doświadczeniem, całą moją dokumentację objął klauzulą tajności - mówiła aktorka.

W szpitalu znalazł się jednak ktoś "życzliwy", kto poinformował prasę o jej kłopotach ze zdrowiem. Paparazzi natychmiast zjechali do Trójmiasta, by fotografować gwiazdę. Rozpętało się piekło. Przybylska nie wytrzymała tak dużego zainteresowania sobą, zwłaszcza podczas choroby. Publicznie poinformowała wszystkie media i widzów, że każdego paparazzo, który bez jej zgody sfotografuje ją lub jej dzieci, będzie nagrywać, a jego wizerunek przedstawi policji.

Pewnego wrześniowego dnia Anna Przybylska zobaczyła pod szkołą córki czekającego na nie paparazzi. Bez zastanowienia włączyła kamerę w telefonie komórkowym, a potem zamieściła w internecie nagranie z fotografem. Ta sprawa wywołała debatę w mediach. Przez wiele dni liczni eksperci, przedstawiciele mediów oraz artyści dyskutowali na temat słuszności postawy Przybylskiej i działań paparazzich.

Aktorka została oskarżona, że upublicznia wizerunek prywatnych osób. Sprawą zajęły się poważne stacje informacyjne, została zaproszona również do programu "Tomasz Lis na żywo". Dzielnie odpierała ataki. Twierdziła, że walczy za pomocą takich samych metod, jakie stosują osoby, które uprzykrzają jej życie. Z czasem wszystko ucichło, ale niechęć do mediów pozostała.

Od tej pory gwiazda unikała kontaktów z dziennikarzami i fotoreporterami.

Plotkarskie media nie oszczędzały aktorki. W lipcu tego roku pojawił się na jednym z plotkarskich portali szokujący wpis o śmierci Anny Przybylskiej. W mediach rozpętała się prawdziwa burza! Fałszywa informacja została co prawda usunięta, wydawca przeprosił aktorkę, ale niesmak pozostał. Opinia publiczna była oburzona całą sytuacją. Aktorka nie skomentowała sprawy osobiście. Menadżerka gwiazdy zapewniła, że reprezentowana przez nią Anna Przybylska zastrzegła sobie prawo do podjęcia kroków prawnych.

Dzisiaj już wiemy, że aktorka przegrała walkę w ciężką chorobą. Pamiętajmy o niej...

Chcesz poznać lepiej swoich ulubionych artystów? Poczytaj nasze wywiady, a dowiesz się wielu interesujących rzeczy!

Ciekawi Cię, co w najbliższym czasie trafi na ekrany - zobacz nasze zapowiedzi kinowe!

Chcesz obejrzeć film? Nie możesz zdecydować, który wybrać? Pomożemy - poczytaj nasze recenzje!

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Anna Przybylska | życia | żyja | anna przybylska nie żyje

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje