Reklama

Anna Mucha: To film, którym będę się chwalić! Mija pięć lat od premiery "Sąsiadów"

"To film odważny, zaskakujący, dobry, mocny. Myślę, że będę chciała się nim chwalić" - tak dokładnie pięć lat temu, przed premierą filmu "Sąsiady" Grzegorza Królikiewicza, mówiła Anna Mucha.

Anna Mucha na premierze filmu "Sąsiady" w warszawskiej Kinotece, 17 marca 2015

"Sąsiady", film mistrza polskiej awangardy, autora psychologicznego dramatu "Na wylot" (1972) i biograficznego "Przypadku Pekosińskiego" (1993), miał premierę kinową 20 marca 2015 roku.

"Sąsiady" są luźną adaptacją opowiadań Adriana Markowskiego, a zaczerpnięte z nich epizody Grzegorz Królikiewicz połączył w autorską fabułę. To ciąg niezwykłych opowieści, dziejących się w na pozór zwyczajnej kamienicy w Łodzi.

Reklama

W "Sąsiadach" widzowie zaglądają do kolejnych mieszkań, w których toczą się niesamowite historie.

W jednym z nich muskularny ksiądz (Mariusz Pudzianowski) odwiedza po kolędzie kobietę uprawiającą "najstarszy zawód świata" (Anna Mucha). W drugim lokalu mąż (Jacek Poniedziałek) udaje, że bije swoją żonę (Katarzyna Herman), aby zaimponować sąsiadom. Z kolejki po świąteczne karpie ludzie wychodzą ze znoszącymi pisanki królikami wielkanocnymi, a kobieta o dwóch sercach oddaje jedno z nich swojemu partnerowi. Na ostatnim piętrze ktoś zamierza wyskoczyć przez okno...

"Miałam przyjemność grać w filmach wybitnych reżyserów - Andrzeja Wajdy, Stevena Spielberga, Piotra Wereśniaka. Teraz dołącza do nich Grzegorz Królikiewicz. To dla mnie niezwykły zaszczyt" - wielokrotnie podkreślała Anna Mucha.

Aktorka u Królikiewicza zagrała ciężarną prostytutkę, która próbuje uwieść księdza (Mariusz Pudzianowski), chodzącego po kolędzie. Mucha, która w trakcie zdjęć była w zaawansowanej ciąży mówiła, że nikt nie zagrałby tak dobrze roli agresywnego księdza, jak Mariusz Pudzianowski.

Oprócz Anny Muchy na planie znalazła się śmietanka polskich aktorów. W czasie zdjęć do "Sąsiadów" spotkali się m.in. Jacek Poniedziałek, Katarzyna Herman, Ewa Błaszczyk, Krystyna Tkacz, Agnieszka Podsiadlik, Sandra Korzeniak i Piotr Głowacki.

Mucha mówiła, że sama propozycja wzięcia udziału w castingu była dla niej bardzo dużym wyróżnieniem. Wygrała go, bo z góry założyła, że na pewno tak się nie stanie.

"Z jednej strony miałam poczucie, że legenda Grzegorza Królikiewicza mnie totalnie przerasta, więc mogłam sobie odpuścić. Z drugiej strony wiedziałam też, że jestem w ciąży, a przecież nikt nie zatrudnia ciężarnych aktorek - kolejny powód, żeby sobie odpuścić" - powiedziała nam tuż po premierze filmu "Sąsiady" aktorka.

"Okazało się jednak, że z jakiegoś powodu się spodobałam, a moja ciąża stała się atutem". "Ciąża...? Biorę to!" - miał zakrzyknąć z entuzjazmem Królikiewicz.

Jej rola zszokowała jednak fanów, którzy znali ją z serialu "M jak miłość" czy filmu "Och, Karol".

Czy udział w filmie "Sąsiady" zmienił życie Anny Muchy? Co mówiła po premierze?

"Nie robię sobie nadziei na zmianę" - powiedziała nam otwarcie w 2015 roku. "Premiera 'Sąsiadów' to dla mnie bardzo ważny wieczór. Po niej wrócę jednak do domu, przeczytam dziecku bajkę na dobranoc i następnego dnia wstanę na plan serialu" - wyznała.

"'Sąsiady' to opowieść o ludziach, którzy żyją obok nas, ale na co dzień ich nie dostrzegamy. Pełno w nim humoru, nieraz absurdalnego, pełno w nim przede wszystkim ciepła. Bo ci ludzie, choć często źli i występni, nie są pozbawieni ludzkich uczuć. Wręcz przeciwnie - wraz z rozwojem akcji dowiadujemy się, że owi prości ludzie mają tych uczuć znacznie więcej niż ci, którzy nimi gardzą. I że właśnie ci prości ludzie skłonni są poświęcić nawet siebie i swoje życie w imię miłości. A czy my, tzw. normalni ludzie, jesteśmy do tego zdolni?" - mówił o swym filmie Grzegorz Królikiewicz.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Sąsiady | Anna Mucha

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje