Reklama

Anna Dereszowska wśród fantastycznych zwierząt

Anna Dereszowska znalazła się w obsadzie polskiego dubbingu filmu "Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć", który jest już dostępny na płytach 4K Ultra HD Blu-ray, Blu-ray 3D, Blu-ray i DVD.

Anna Dereszowska

Superprodukcja na kanwie twórczości J.K. Rowling przenosi widzów do nieznanej dotąd ery świata czarodziejów sprzed czasów Harry'ego Pottera. Inspiracją dla scenariusza stał się opisany w powieściach o młodym czarodzieju podręcznik autorstwa Newta Scamandera, z którego uczniowie korzystali w Hogwarcie, zgłębiając tajniki opieki nad magicznymi stworzeniami. W magizoologa Newta Scamandera wcielił się zdobywca Oscara Eddie Redmayne.

Reklama

W polskiej wersji językowej głosu bohaterom użyczyli m.in. Maciej Zakościelny, Anna Dereszowska, Marcin Dorociński czy Marieta Żukowska.

Dereszowskiej wcieliła się w Seraphinę Picquery, która pełni funkcję przewodniczącej Magicznego Kongresu Stanów Zjednoczonych Ameryki.

"Moja bohaterka jest chłodna, zdystansowana, budzi respekt. To ona wydaje rozkazy" - opisuje swoją postać. "Nagrywając dubbing, widziałam tylko fragment mojej postaci - jej twarz. Ze względów bezpieczeństwa, by film nie został skopiowany, cała reszta była zamazana" - opowiada o kulisach swojej pracy.

Aktorka jest dobrze zaznajomiona z filmami i powieściami spod znaku fantasy. Jak podkreśla, była lektorem audiobooków z sagami "Igrzyska śmierci" i "Zmierzch", w związku z czym z łatwością weszła w magiczny świat "Fantastycznych zwierząt". - To są lektury dla odrobinę starszej młodzieży niż moja 9-letnia córka Lenka. Ale "Harry'ego Pottera", poza jedną książką, w całości przeczytałyśmy. Filmy obejrzałyśmy wszystkie. Lenka bardzo chętnie do nich wraca. Mamy je w domu - mówi.

Gwiazda ma w swoim dorobku tak wiele ról dubbingowych, że czasami, słysząc swój głos w jakiejś produkcji, nie rozpoznaje go.

- Nie zawsze udaje mi się pójść do kina na film, do którego robiłam dubbing. Co więcej, zdarza mi się nie pójść do kina na film, w którym zagrałam. Wciąż nie widziałam ostatecznej, kinowej wersji filmu "Pitbull. Niebezpieczne kobiety", po prostu nie miałam kiedy. Zdarza się, że po dwóch, trzech latach od dubbingowania jakiegoś filmu zobaczę go z córką i nagle słyszę od niej: "Mamo, to jest twój głos". Ja odpowiadam: "Niemożliwe". Później sprawdzamy dany film w internecie i rzeczywiście okazuje się, że to był mój głos.

PAP life

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje