​Andy Garcia w "Niezniszczalnych 4"

Andy Garcia
Andy GarciaGP/Star Max/GC ImagesGetty Images

"Niezniszczalni 4": Kto w obsadzie?

Zobacz również:

Garcia to w Hollywood prawdziwy ewenement. Jest praktykującym katolikiem, a od 1982 roku ma wciąż tę samą żonę - Kubankę Marivę Victorię Lorido. Para doczekała się czwórki dzieci: Dominiki Cristiny (ur. 16 sierpnia 1984), Danielli (ur. 3 stycznia 1988), Alessandry Andrei (ur. 20 czerwca 1991) i Andresa Antonio (ur. 28 stycznia 2002).
Garcia to w Hollywood prawdziwy ewenement. Jest praktykującym katolikiem, a od 1982 roku ma wciąż tę samą żonę - Kubankę Marivę Victorię Lorido. Para doczekała się czwórki dzieci: Dominiki Cristiny (ur. 16 sierpnia 1984), Danielli (ur. 3 stycznia 1988), Alessandry Andrei (ur. 20 czerwca 1991) i Andresa Antonio (ur. 28 stycznia 2002).
Urodzony w Hawanie Andy Garcia przybył do Stanów Zjednoczonych na początku lat 60. jako regularny uchodźca. Nie zdradzał jednak żadnego zainteresowania rodzinną firmą perfumeryjną działającą w Miami. Zamiast tego skrycie pielęgnował marzenia o zostaniu aktorem i przeprowadzce do Hollywood.

 "Aktor jest jak sroka albo gąbka. Rejestruje wszystko to, co zasila jego zdolność wnikania w ludzkie zachowania pod kątem konkretnej roli. Zasadnicze znaczenie mają tutaj zmysły obserwacji i wyobraźni, ale też niezwykle ważny jest aspekt nadawania swoim obserwacjom charakteru osobistego, właśnie przez wzgląd na emocjonalne życie odtwarzanej przez aktora postaci. Trzeba wynajdywać te paralele w swoich własnych doświadczeniach. Wszystkie te radości i smutki muszą się skądś brać" - opowiadał w rozmowie z "New York Timesem".
Urodzony w Hawanie Andy Garcia przybył do Stanów Zjednoczonych na początku lat 60. jako regularny uchodźca. Nie zdradzał jednak żadnego zainteresowania rodzinną firmą perfumeryjną działającą w Miami. Zamiast tego skrycie pielęgnował marzenia o zostaniu aktorem i przeprowadzce do Hollywood. "Aktor jest jak sroka albo gąbka. Rejestruje wszystko to, co zasila jego zdolność wnikania w ludzkie zachowania pod kątem konkretnej roli. Zasadnicze znaczenie mają tutaj zmysły obserwacji i wyobraźni, ale też niezwykle ważny jest aspekt nadawania swoim obserwacjom charakteru osobistego, właśnie przez wzgląd na emocjonalne życie odtwarzanej przez aktora postaci. Trzeba wynajdywać te paralele w swoich własnych doświadczeniach. Wszystkie te radości i smutki muszą się skądś brać" - opowiadał w rozmowie z "New York Timesem".Entertainment PicturesAgencja FORUM
Artysta wciąż w pełni poświęca się także aktorstwu. Jak bardzo jest zmotywowany, najlepiej pokazuje sytuacja z pracy nad filmem "5 dni wojny", w którym wcielił się w Micheila Saakaszwiliego. Miał zaledwie 36 godzin, by przygotować się do roli - absolutne minimum, by zapoznać się z archiwalnymi materiałami telewizyjnymi dotyczącymi kontrowersyjnego przywódcy i odbyć trzygodzinną sesję z nauczycielem dialektu. Garcia zdążył też spędzić jedno popołudnie w towarzystwie Saakaszwilego, a następnego ranka już pracował na planie w apartamentach gruzińskiego przywódcy.

"Dwa dni później zakończyłem zdjęcia i wyjechałem z Gruzji . To była swoista 'improwizacja na temat'. Czasami taki system pracy lepiej się sprawdza. Ma to związek z zaprawą, jaką dał mi teatr improwizacji, gdzie aktor wychodzi na scenę i musi zbudować dziesięciominutową scenkę na podstawie pomysłu, który podrzuca mu publiczność. Nauczyło mnie to nie bać się i nie przejmować ewentualną porażką - i że właściwie nie ma takiej rzeczy, jak porażka, tylko sam proces kreowania roli" - twierdzi aktor.
Artysta wciąż w pełni poświęca się także aktorstwu. Jak bardzo jest zmotywowany, najlepiej pokazuje sytuacja z pracy nad filmem "5 dni wojny", w którym wcielił się w Micheila Saakaszwiliego. Miał zaledwie 36 godzin, by przygotować się do roli - absolutne minimum, by zapoznać się z archiwalnymi materiałami telewizyjnymi dotyczącymi kontrowersyjnego przywódcy i odbyć trzygodzinną sesję z nauczycielem dialektu. Garcia zdążył też spędzić jedno popołudnie w towarzystwie Saakaszwilego, a następnego ranka już pracował na planie w apartamentach gruzińskiego przywódcy. "Dwa dni później zakończyłem zdjęcia i wyjechałem z Gruzji . To była swoista 'improwizacja na temat'. Czasami taki system pracy lepiej się sprawdza. Ma to związek z zaprawą, jaką dał mi teatr improwizacji, gdzie aktor wychodzi na scenę i musi zbudować dziesięciominutową scenkę na podstawie pomysłu, który podrzuca mu publiczność. Nauczyło mnie to nie bać się i nie przejmować ewentualną porażką - i że właściwie nie ma takiej rzeczy, jak porażka, tylko sam proces kreowania roli" - twierdzi aktor.Nakanimamasakhisi/Anchor Bay Films/Courtesy Everett CollectionEast News
Obraz "Hawana - miasto utracone" czerpał z osobistych przeżyć aktora jako kubańskiego emigranta. Garcia nie tylko wyreżyserował film, ale też wyprodukował go, skomponował do niego muzykę i zagrał w nim główną rolę. Aktor wyreżyserował również kilka odcinków seriali "George Lopez" i "Dowody zbrodni".

"Jako reżyser lubię stwarzać przestrzeń, w której aktorzy mogą się odprężyć na tyle, aby mogli uruchamiać te zdolności interpretacyjne. Jeśli mam akurat jakiś pomysł, staram się przekazać go im w taki sposób, aby nie ukierunkowywać ich na konkretny zamysł czy rezultat" - podkreśla Garcia.
Obraz "Hawana - miasto utracone" czerpał z osobistych przeżyć aktora jako kubańskiego emigranta. Garcia nie tylko wyreżyserował film, ale też wyprodukował go, skomponował do niego muzykę i zagrał w nim główną rolę. Aktor wyreżyserował również kilka odcinków seriali "George Lopez" i "Dowody zbrodni". "Jako reżyser lubię stwarzać przestrzeń, w której aktorzy mogą się odprężyć na tyle, aby mogli uruchamiać te zdolności interpretacyjne. Jeśli mam akurat jakiś pomysł, staram się przekazać go im w taki sposób, aby nie ukierunkowywać ich na konkretny zamysł czy rezultat" - podkreśla Garcia.Magnolia Pictures /Courtesy Everett CollectionEast News
W 1990 roku został też Vincentem "Vinniem" Mancinim, nieślubnym synem Santino Corleone w trzeciej części "Ojca chrzestnego" Francisa Forda Coppoli. Rola ta przypieczętowała jego status jednego z czołowych aktorów i gwiazdora Hollywood. Otrzymał za nią nominacje do Oscara i Złotego Globu.
W 1990 roku został też Vincentem "Vinniem" Mancinim, nieślubnym synem Santino Corleone w trzeciej części "Ojca chrzestnego" Francisa Forda Coppoli. Rola ta przypieczętowała jego status jednego z czołowych aktorów i gwiazdora Hollywood. Otrzymał za nią nominacje do Oscara i Złotego Globu.Paramount Pictures/Sunset Boulevard/CorbisGetty Images
Andy Garcia miał jednak jeszcze ambicje innej natury. W 2005 roku, zmotywowany świeżym sukcesem "Ocean's Eleven" i "Ocean's Twelve" - gdzie grał bezwzględnego właściciela kasyna, Terry'ego Benedicta, rywalizującego z George'em Clooneyem o względy ślicznej Julii Roberts - włożył wszystkie doświadczenia zebrane przez ponad dwadzieścia lat kariery aktorskiej w swój reżyserski debiut.
Andy Garcia miał jednak jeszcze ambicje innej natury. W 2005 roku, zmotywowany świeżym sukcesem "Ocean's Eleven" i "Ocean's Twelve" - gdzie grał bezwzględnego właściciela kasyna, Terry'ego Benedicta, rywalizującego z George'em Clooneyem o względy ślicznej Julii Roberts - włożył wszystkie doświadczenia zebrane przez ponad dwadzieścia lat kariery aktorskiej w swój reżyserski debiut.Warner Brothers/courtesy Everett CollectionEast News
Posypały się konkretne role: Garcia zagrał w "Czarnym deszczu" (1989), "Wydziale wewnętrznym" (1990), "Przypadkowym bohaterze" i "Jennifer 8" (oba z 1992), "Kiedy mężczyzna kocha kobietę" (1994), "Rzeczach, które robisz w Denver będąc martwym" (1995), "W akcie desperacji" (1998) czy "Modiglianim, pasji tworzenia" (2004).
Posypały się konkretne role: Garcia zagrał w "Czarnym deszczu" (1989), "Wydziale wewnętrznym" (1990), "Przypadkowym bohaterze" i "Jennifer 8" (oba z 1992), "Kiedy mężczyzna kocha kobietę" (1994), "Rzeczach, które robisz w Denver będąc martwym" (1995), "W akcie desperacji" (1998) czy "Modiglianim, pasji tworzenia" (2004).east news East News
Aktorka Betty Thomas, której w "Posterunku przy Hill Street" przypadła jedna z głównych ról, dostrzegła potencjał Garcii po obejrzeniu jednego z jego występów. Na kolejny zaprosiła dyrektorkę castingu serialu. "Pani dyrektor szukała młodych zdolnych, nadających się do ról członków gangu i przestępców" - śmieje Garcia.  "Zaproponowała mi rolę postaci, która pojawia się w pierwszej scenie odcinka pilotażowego. Głośno wykłócałem się w niej z policjantem. Potem kontaktowali się ze mną jeszcze kilka razy, proponując role w stylu 'Zbir nr 4'. Nie był to żaden regularny angaż".

Tym kontaktem Garcia "złapał przyczółek" - i wkrótce zaczął otrzymywać propozycje niewielkich ról w produkcjach filmowych i telewizyjnych. W 1986 roku zagrał u boku Jeffa Bridgesa w "8 milionów sposobów, aby umrzeć" Hala Ashby'ego - a już rok później zyskał uznanie i sławę, wcielając się w pełnego zapału policyjnego agenta w "Nietykalnych" Briana De Palmy.
Aktorka Betty Thomas, której w "Posterunku przy Hill Street" przypadła jedna z głównych ról, dostrzegła potencjał Garcii po obejrzeniu jednego z jego występów. Na kolejny zaprosiła dyrektorkę castingu serialu. "Pani dyrektor szukała młodych zdolnych, nadających się do ról członków gangu i przestępców" - śmieje Garcia. "Zaproponowała mi rolę postaci, która pojawia się w pierwszej scenie odcinka pilotażowego. Głośno wykłócałem się w niej z policjantem. Potem kontaktowali się ze mną jeszcze kilka razy, proponując role w stylu 'Zbir nr 4'. Nie był to żaden regularny angaż". Tym kontaktem Garcia "złapał przyczółek" - i wkrótce zaczął otrzymywać propozycje niewielkich ról w produkcjach filmowych i telewizyjnych. W 1986 roku zagrał u boku Jeffa Bridgesa w "8 milionów sposobów, aby umrzeć" Hala Ashby'ego - a już rok później zyskał uznanie i sławę, wcielając się w pełnego zapału policyjnego agenta w "Nietykalnych" Briana De Palmy.Mary Evans Picture LibraryGetty Images
Przełom nadszedł wraz z popularnym serialem telewizyjnym, "Posterunek przy Hill Street" (1981-1987). W odcinku pilotażowym zagrał przykuwającą uwagę postać; potem wracał na plan jeszcze kilkakrotnie, za każdym razem wcielając się w inną rolę. "Tak naprawdę nie chodziłem od castingu do castingu" - wspomina. "Pracowałem na scenie, głównie grając w pewnym teatrze improwizacji w Los Angeles. Były to późne lata 70. Angażowałem się też często w przedsięwzięcia kabaretowe".
Przełom nadszedł wraz z popularnym serialem telewizyjnym, "Posterunek przy Hill Street" (1981-1987). W odcinku pilotażowym zagrał przykuwającą uwagę postać; potem wracał na plan jeszcze kilkakrotnie, za każdym razem wcielając się w inną rolę. "Tak naprawdę nie chodziłem od castingu do castingu" - wspomina. "Pracowałem na scenie, głównie grając w pewnym teatrze improwizacji w Los Angeles. Były to późne lata 70. Angażowałem się też często w przedsięwzięcia kabaretowe".Ted Shepherd/NBCU Photo Bank/NBCUniversal Getty Images
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?